Kraków: zmarł kard. Franciszek Macharski PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
wtorek, 02 sierpnia 2016 20:49

2 sierpnia rano zmarł Krakowie kard. Franciszek Macharski, były metropolita krakowski. Miał 89 lat. Ciężko chorego hierarchę odwiedził kilka dni temu w szpitalu na ul. Kopernika Papież Franciszek.

 

Kard. Macharski urodził się w Krakowie w 1927 r. W 1945 r. rozpoczął studia seminaryjne. W 1950 r. przyjął święcenia kapłańskie, po czym przez 6 lat był wikarym w Kozach. W latach 1956-61 odbył studia doktoranckie na uniwersytecie we Fryburgu Szwajcarskim. Po powrocie do ojczyzny został ojcem duchowny, a następnie profesorem w seminariach krakowskim i częstochowskim, oraz na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie. W końcu powierzono mu funkcję rektora seminarium krakowskiego. W latach 1978-2005 był arcybiskupem krakowskim. W 1979 r. Jan Paweł II zaliczył go w poczet kardynałów.

 


O swoim życiu kard. Macharski opowiadał w Radiu Watykańskim w 1997 r. Początki powołania jednoznacznie wiązał z życiem rodzinnym. „Rodzina niewątpliwie wprowadziła mnie w życie religijne, życie modlitwy, myślenie o Panu Bogu, słuchanie i mówienie o Nim, a potem także w uczestnictwo w liturgii. Chodziliśmy zawsze razem z rodzicami na Mszę św”.

 

Jeszcze w seminarium poznał Karola Wojtyłę. Po nim i z jego rąk przejął potem archidiecezję krakowską. „Było mi bardzo łatwo żyć w świetle, a nie w cieniu Księdza Kardynała, na tym polega różnica, żyć w świetle, podjąć dokładnie to, w czym już wcześniej uczestniczyłem: wszystkie wielkie dzieła Księdza Kardynała, bo tak go nazywaliśmy. Ale podjąć je wiedząc o tym, że drogę trzeba budować, choć się nią jedzie, a nie tylko naprawiać”.

 

Zapytany o najpiękniejszy dzień w swoim pasterzowaniu nawiązał do poważnej choroby, którą przeszedł na początku lat 90-tych. „On się już zapowiadał od 1992 r. A tak całkiem pogodnie mówiąc, ten najpiękniejszy dzień, da Pan Bóg, to będzie ten dzień ostatni i zapowie spotkanie bez końca”.

 

W eschatologicznych słowach kard. Macharski odpowiedział też na pytanie o swe pragnienia. „Pragnienie trzeba napisać dużą literą, bo to jest spełnienie tego Pragnienia nie tylko dla mnie, ale również dla tych, których tu zostawię po odejściu i o których nie zapomnę nigdy”.

 

 

kb/ rv

 

źródło:


 

Poprawiony: środa, 03 sierpnia 2016 21:50