Syria: dzieci płacą największą cenę za wojnę dorosłych PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
sobota, 20 sierpnia 2016 22:18

Cały świat obiegło zdjęcie syryjskiego chłopca, wyciągniętego spod gruzów Aleppo. Pięcioletni Omran z zakrwawioną twarzą i pełnym bólu wzrokiem jest obrazem okrucieństwa, jakiego doświadczają najmłodsi z powodu wojny w Syrii. Światowi przywódcy milczą wobec tej tragedii, ale o los syryjskich dzieci głośno upomina się nuncjusz apostolski w tym kraju, abp Mario Zenari: „Ich cierpnie dotyka nas najbardziej. Ponawiamy apele o pokój, ale pozostają one bez odpowiedzi, trafiając jedynie do uszu głuchych na nasze wołanie” – podkreśla watykański dyplomata. Zaznacza zarazem, że działania wojenne wciąż się wzmagają i „nie widać w tym tunelu najmniejszego światła”, które zwiastowałoby koniec konfliktu.

 

 

Wojna w Syrii trwa ponad pięć lat, tyle ma też uratowany spod gruzów chłopiec. Zarówno dla niego, jak i dla ponad 3 mln. dzieci urodzonych w tym czasie, inna rzeczywistość nie istnieje. Znają tylko przemoc panującą w ich ojczyźnie lub strach związany z wygnaniem. Według raportu UNICEF, prawie 7 mln syryjskich dzieci, zarówno w kraju, jak i na uchodźctwie, żyje w skrajnej biedzie. Nie mają też możliwości chodzenia do szkoły. Z danych organizacji wynika, że coraz młodsi Syryjczycy rekrutowani są do oddziałów zbrojnych. Wykorzystywani są na froncie do pilnowania tzw. punktów kontroli granicznej oraz do opieki nad rannymi. Niektórzy z nich mają zaledwie 7 lat.

 

Specjalny wysłannik ONZ do Syrii Staffan Mistura domaga się 48-godzinnego zawieszenia broni, by do Aleppo mogły dotrzeć konwoje humanitarne z żywnością, wodą i lekarstwami. Strona rosyjska wstępnie zgodziła się poprzeć propozycję Mistury i w przyszłym tygodniu wprowadzić dwudniową przerwę w nalotach.

 

 

dg/ asia news, unicef.org

 

źródło: