Gaudete… Radujmy się… Pan jest blisko! Drukuj
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
niedziela, 23 grudnia 2012 17:02

Trzecią Niedzielę Adwentu, zwaną ‘Gaudete’ wypełniają radosne i prorocze teksty Sofoniasza, Izajasza, św. Pawła i Ewangelisty Łukasza. Za osiem dni o północy wyśpiewamy z całą mocą radosne słowa kolędy: „Bóg się rodzi, Moc truchleje”. Radosne napięcie oczekiwania narasta, bo oczekiwanie zawsze jest wypełnione narastającą nadzieją, dobrą nadzieją, że to, co z pewnością przyjdzie wypełni człowiecze serca światłem mocy i zdolnością przemieniania zła w dobro.


Będzie to czas radości i wesela, ożyje wszystko, co obumarło,
Złagodnieje wszystko, co było groźne, woda orzeźwi pustynie i stepy,
Kiedy Pan przybędzie.

 

Radosny czas oczekiwania na przyjście Jezusa jest w naszym Sanktuarium niezwykły. Bóg każdego dnia obdarowuje nas rozmaitymi darami. Roratnimi podarunkami Boga dla nas są święci. Każde roratnie spotkanie z dziećmi jest spotkaniem z osobami, które za Jezusem poszły „w ciemno”. Poprzez świętych przypomina nam Bóg, że mamy być też świętymi, bo w ten sposób to my staniemy się najpiękniejszymi podarunkami dla Niego. Na liście ponad piętnastu świętych, których życie stało się szczególnym sposobem kontemplowania miłości Boga, jest Józefina Bakhita, sudańska niewolnica. Jej losy poznałem już gdzieś przed dziesięciu laty. Zapadła mi w serce i kiedy słyszę jej imię „Bakhita” nadane jej przez handarzy niewolników jako szyderstwo, bo znaczy „szczęśliwa”, gdzieś w sercu utożsamiam się z nią, z jej bliznami na ciele, po okaleczeniach i ranach.

 

Gdzieś w wyobraźni pojawiają się niezliczone rzesze porywanych, więzionych, zniewalanych, sprzedawanych bezbronnych osób – dzieci i ludzi dorosłych, ze wszystkich narodów i kontynentów. Trudno jest wtedy pojąć sens takiej historii świata, która jest wypełniona przemocą i złem. A jednak czarnoskóra „Bakhita” w swoim niewolniczym losie odnalazła szczęście, bo odkryła Jezusa i przylgnęła do Niego już na zawsze. Bóg prostuje człowiecze drogi mimo cierpień zadawanych przez jednych innym ludziom, tak że stają się prostymi drogami do serca Boga, a więc do świętości.

 

Prorok Sofoniasz wzywa do radosnej nadziei: „Nie bój się Syjonie! Niech nie słabną twe ręce! Pan, twój Bóg jest pośród ciebie, Mocarz – On zbawi, uniesie się weselem nad tobą, odnowi swą miłość, wzniesie okrzyk radości, jak w dniu uroczystego święta” (So 3, 16-18).


Niewidomi dostrzegą, głusi usłyszą,
Niewolnicy się uśmiechną, samotni odzyskają przyjaciół,
Kiedy Pan przybędzie.


I Izajasz wyśpiewuje z mocą psalm radości: „Oto Bóg jest moim zbawieniem, będę miał ufność i bać się nie będę. Bo Pan jest moją mocą i pieśnią, On stał się dla mnie zbawieniem” (Iz 12, 2).


Lęk odejdzie z serca, pokój rozbrzmi pieśnią nadziei,
Światło wypełni ciemną dolinę, szarość dnia się nie ściemni,
Kiedy Pan przybędzie.


Św. Paweł w liście do Filipian woła: „Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się!... Pan jest blisko… A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie” (Flp 4,4).


I mrok na zawsze odejdzie, słońce rozjaśni swój blask,
Nimb światła księżyc otoczy, i noc już będzie bezpieczna,
Kiedy Pan przybędzie.

 

I wreszcie, w Łukaszowej Ewangelii nawoływanie Jana Chrzciciela  do nawrócenia przychodzących doń nad Jordan ludzi, jakby złagodniało. Na pytania grzeszników: „Co mamy czynić?” prorok jasno odpowiada, że mają czynić dobro, a nie czynić zła, przekonuje, że nawrócenie nie przekracza ludzkich możliwości.

 

I prorok słowo wypowie z mocą, która nie niszczy:
Słowo ciałem się stanie i pokarmem dla zgłodniałych,
Kiedy Pan przybędzie.

 

Trwajmy więc wszyscy w radości, oczekując na przyjście naszego Pana. On „jest moją mocą i pieśnią”, On jest wśród nas. Nie musimy się lękać przesilenia zimowego, które w bieżącym 2012 roku przypadnie w piątek 21 grudnia o godz. 12.12. Pan jest blisko, jest wśród nas.

 

Czas Bożego Narodzenia wspominany i kontemplujemy każdego roku. Czymże byłby świat bez tamtego wydarzenia sprzed dwóch tysięcy lat? Czym byłby wypełniony, gdyby nie narodził się Bóg, z Niepokalanej Dziewicy, jako Syn Człowieczy, nasz Brat?

 

Oczekując na przyjście Jezusa przemieńmy nasze serca. Nie odrzucajmy lecz przyjmijmy od Niego wszystkie dary, którymi wciąż pragnie nas obdzielać. Niech Boże dobro, mądrość, prawda i przede wszystkim miłość wypełnią nas bez reszty, abyśmy umieli i chcieli podzielić się darami z nieba z każdym człowiekiem, którego spotkamy na drodze życia - do świętości.

 

Kiedy Pan przybędzie,
Niech obdarzy nas w roku wiary głębią i pięknem wiary
I bliskością, która nas nie oddzieli od siebie.


Kiedy Pan przybędzie,
Niech obdarzy nas pokojem, którego świat dać nie może
I pewnością, że tylko on jest prawdziwym pokojem.

 

Kiedy Pan przybędzie,
Niech pozostanie z nami na zawsze
Ze swą Bożą mocą i Bożą delikatnością.

 

Kiedy Pan przybędzie,
Niechaj już znamy odpowiedź na nasze pytanie:
Cóż mamy uczynić?

 

Pan jest wśród nas,
Dostrzega czyste i radosne serca, raduje się nami,
Podnosi rękę, by błogosławić.

 

Pan jest wśród nas,
Jego dzień staje się moim dniem, moją z Nim obecnością,
Boża miłość przenika moje człowieczeństwo.

 

Niech święty i błogosławiony czas Bożego Narodzenia wypełni koniec odchodzącego roku i wejdzie w nowy rok naszego życia, pisany i z dużej, i z małej litery. Obyśmy nie lękali się kolejnych dni, które przyjdą - dni wyzwań, trudów, napięć, abyśmy ten nieznany przyszły czas oddali całkowicie w ręce Tego, który jest Panem czasu, by nad nim czuwał i nie pozwolił, by zło rozprzestrzeniało się w ludzkich myślach i zamysłach, i w ludzkich sercach.

 

Serdecznie pozdrawiam i błogosławię wszystkich, którzy w minionym roku czytali te moje – starego mnicha - zamyślenia nad przemijającym życiem, jego pięknem i ułomnościami, jego radościami i smutkami, zamyślenia nad miłością i niedostatkami miłości w nas. Niech serca czyste będą jeszcze czystsze. Serca młodych i najmłodszych, których w minionym roku poznałem niechaj nie utracą swojego piękna i Bożego blasku.


O. Ludwik


Wieruszów, od dn. 19-25 grudnia 2012 r.