W poszukiwaniu Miłości Drukuj
Wpisany przez Beata   
wtorek, 23 lutego 2016 23:20

Życie jest nieustannym poszukiwaniem przyjaźni po drogach i bezdrożach, po pustych przestrzeniach tak zatłoczonych nieobecnością, że trudno odnaleźć tam kogoś bliskiego, człowieka, osobę.


Przyjaźń domaga się dialogu


Przyjaźń domaga się dialogu z ukochaną osobą, domaga się dialogu z ukochanym Bogiem. Pragniesz przyjaźni i miłości? Wsłuchaj się w swoje serce, by usłyszeć zapis twoich pragnień i tęsknot. Odnajdziesz w nich frazy i zdania czekające na wypowiedzenie, gdy przyjdzie czas przyjaźni i miłości.

 

 

 

Wspominaj tych, których zapomniałeś


Może kogoś nie dojrzałeś, może zapomniałeś czyjeś imię, dla kogo byłeś ważnym, może przeszedłeś w zamyśleniu i nie odwróciłeś głowy, może zapomniałeś rysy twarzy i oczy spragnione dostrzeżenia…

 

Ale nie znaczy to, że ten ktoś już nie istnieje, został wymazany z listy żyjących i kształtujących twój los, dni, godziny. On jest w tobie, jest fragmentem historii twojego życia.

 

Nawet, jeśli już zapomniałeś imiona i rysy twarzy, kiedy stajesz przed Bogiem pamiętaj w modlitwie także o tych, którzy są w tobie zapomniani, ale tak wiele im zawdzięczasz, że mimo wszystko istnieją w tobie.

 

Udręka rzeczywistości


Kiedy tańczysz z ukochaną dziewczyną, chciałbyś zatrzymać czas, wyobraźnię, myślenie. Pragnąc nieskończonego trwania obawiasz się, że wszystko wkrótce przeminie, skończy się, przyjdzie ból rozstania i udręka rzeczywistości.

 

Po latach wiesz, że gdybyś nawet potrafił zatrzymać tamte chwile, i tak nie zdołałbyś wstrzymać udręki myśli o powrocie do rzeczywistości.

 

Wypełnia samotność człowieka


Życie musi stać się modlitwą, wszystkie jego wydarzenia muszą być odniesione do Tego, który jedynie może wypełnić je sobą, a więc Miłością, nadać im Sens. I dlatego tyle mówi się o modlitwie i jej wartości, i jej niezbędności. Ona wypełnia, bowiem samotność człowieka.

 

Modlitwa nie ma granic


Nie lękaj się, że twoja modlitwa może się wyczerpać, że więcej intencji nie możesz już uwzględnić. Modlitwa nie ma granic jak bezgraniczny jest Bóg, do którego ją zanosisz. Ramionami nie obejmiesz całego świata, ale modlitwą możesz go objąć i przycisnąć do serca. Kiedy coraz więcej osób prosi Cię o modlitwę, nie odrzucaj ich próśb, nie zastanawiaj się, weź ich do swojego serca, włącz w niewyczerpany i niekończący się nurt modlitwy. Ani w twoim sercu nie zabraknie miejsca, ani modlitwa nie wyczerpie się i nie dojdzie do kresu, jej pojemność nie zostanie przekroczona. Nie lękaj się!

 

Ich głos się rozchodzi po całej ziemi


Gdy masz problemy z wiarą w Boga, wsłuchaj się w słowa Psalmu: „Niebiosa głoszą chwałę Boga, dzieło rąk Jego obwieszcza nieboskłon. Dzień opowiada dniowi, noc nocy przekazuje wiadomość. Nie są to słowa ani nie jest to mowa, których by dźwięku nie usłyszano: Ich głos się rozchodzi po całej ziemi, ich słowa aż po krańce świata” (Ps 19,2-5).

 

Może nie słyszysz, bo masz wadę słuchu? Może nie widzisz, bo chore są twoje oczy? Może nic nie wiesz i nie odczuwasz, bo zamknąłeś swoje serce na świat? Nie ma dnia, ani nocy, aby świat cały nie rozbrzmiewał chwałą Boga. Przetrzyj oczy i otrząśnij się z odrętwienia, podnieś głowę i spójrz na nieboskłon, zobaczysz dzieła Bożych rąk, które mówią, wołają, wyśpiewują wielkość i dobroć Boga.

 

Wiara tworzywem królestwa Bożego


Twoja wiara jest tworzywem Bożego królestwa, a ty możesz być, powinieneś być jego budowniczym. Choćby twoja wiara była ziarenkiem gorczycznym, to z czasem możesz nią tak powiększyć królestwo Boże w tobie, w innych, w świecie, że zaskoczy Cię i zadziwi wielkość i potęga tego drzewa, które zamknięte było w najmniejszym z ziaren. Nie zwątp, kiedy dostrzeżesz, że twoja wiara jest znikoma jak ziarno gorczycy, bo potrzeba czasu, aby wyrosło zeń drzewo królestwa Bożego w twoim sercu.

 

Jurajskie źródła


Kiedy po latach patrzyłem na jurajskie źródła, z których wypływająca woda była przedmiotem tylu fascynacji, przemyśleń, powstawania tylu bardziej i mniej mądrych hipotez, patrzyłem jak na ukochaną kiedyś dziewczynę, która stała się kobietą, na twarzy jej pojawiły się zmarszczki, a głos bardziej drżący. Wtedy serce zaczynało bić żywiej, ale równocześnie przychodziło jakieś zawstydzenie i nieśmiałość, jak w tamtych odległych już latach.

 

A co ze mną, Panie?


„W tym czasie Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc spędził na modlitwie do Boga. Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami”(Łk 6, 12-13)…

 

Czy myślisz, że ciebie Jezus nie powołał, że nie chce abyś był Jego apostołem? Więc wyjdź na górę twojej modlitwy, tam Go spotkasz, On wciąż czeka na ciebie. Spytaj Go: „A co ze mną, Panie?” Jezus nie pozostawi Cię bez odpowiedzi. Ma dla ciebie ważne zadanie. Nie zwątp tylko, że zależy Mu na tobie.

 

A ty nie chcesz Go dotknąć?


„A cały tłum starał się Go dotknąć, ponieważ moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich” (Łk 6, 19).

 

Ty nie chcesz Go dotknąć, nie jest ci potrzebna Jego moc, na pewno nie potrzebujesz uzdrowienia? Lękasz się tłumu, że nie dotrzesz do Niego? Pamiętaj, że On pierwszy ciebie dostrzeże, gdy będziesz jeszcze daleko, w tłumie. Nie zwątp w sercu, a znajdziesz się przy Nim, zanim zdążysz cokolwiek pomyśleć.

 

Dlaczego jesteś taki hojny, Panie?


Na lata starości podarował mi Bóg tyle swojego dobra i tyle rozmaitych łask, że trudno mi uwierzyć. Przecieram oczy i nie dowierzam. Zadaję sobie pytanie: dlaczego? Nie jestem wcale dostatecznie porządnym, dostatecznie pobożnym, żeby już nie mówić: dostatecznie świętym.

 

Dlaczego, Panie, tak hojnie obdarzyłeś mnie wielką radością serca, gronem prawdziwie kochających mnie osób...? Nie jestem samotny, czuję się potrzebny i przydatny innym, otoczony jestem życzliwością, w moim umyśle wciąż rodzą się rozmaite perspektywy, plany, jak gdyby moje życie dopiero się zaczynało…? Może, dlatego, że całe me życie było poszukiwaniem Miłości?

 

Panie, pomóż mi odnaleźć Miłość, na drogach, po których mnie prowadzisz. Pobłogosław wszystkim, których kocham i za którymi się wstawiam.

 

O. Ludwik

 

Wieruszów,  23 II 2016

 

 


 

 

Poprawiony: wtorek, 23 lutego 2016 23:27