| Czekanie i oczekiwanie |
|
| Wpisany przez Beata |
| poniedziałek, 22 grudnia 2014 21:10 |
|
Wczoraj, nie oczekując na jakikolwiek od kogokolwiek słoneczny gest, otrzymałem list. Zrozumiałem wówczas, że kilka dobrych słów może być znakiem, że ktoś także oczekuje na nawet niedostrzegalne drgnienie serca. Dziękuję Ci, Bernadeto za dobre słowa, będące motywacją, bym patrząc na szare słońce otulone gęstą pokrywą mgły i chmur nie zanurzał się w nastrój ostatnich dni jesieni i ciemnych myśli ze świata; abym przebił się przez szarość słonecznej tarczy i uświadomił sobie, że w głębi szarości i chłodu słońce jest złociste i gorące.
Co jakiś czas dociera do mnie słowo, wyrażające czyjeś oczekiwanie na dobro, słowo rodzące nadzieję i wiarę w uzdrowienie chorej cywilizacji i nieludzkich systemów, wciąż nazywanych ludzkimi. A ja nie potrafię spełnić tych wszystkich pragnień, bo przecież oczekiwania są jedynie jeszcze niespełnionymi pragnieniami. Chciałbym je spełnić, bo sam poznałem, co znaczy czekać i oczekiwać. Trzeba by powiedzieć – doświadczyłem. Poznać, bowiem, znaczy doświadczyć czegoś, na co czekamy. Moje życie jak i każdej i każdego z Was też jest wypełnione nieustającym czekaniem i nadzieją spełnienia oczekiwań. Gdzieś w głębi serca jest ogromny magazyn, gdzie gromadzę niezliczone moje oczekiwania na zrealizowanie pragnień. Całe życie, wiem, na coś czekałem, czegoś oczekiwałem. Trudno jest wyrazić słowami, gestami, uczuciami czekanie. Są niewyrażalne i niepojęte dla mnie samego. Często są to oczekiwania na coś zwyczajnego, co wydaje się nadzwyczajne i upragnione. Nadzieja wypełnia każde z oczekiwań. Nadzieje wypełniają nasze czekanie.
Dzisiaj już czwarta niedziela Adwentu, oczekujemy niecierpliwie na przyjście Pana. Adwent, nie jest jak szarość dzisiejszego nieba nad klasztornym parkiem. Pozostały już tylko 4 dni trwania i szczególnego, radosnego oczekiwania z nadzieją spełnienia niespełnionych pragnień, marzeń, tęsknot. Czas radości nabrzmiewa, bo Bóg jest blisko i pragnie narodzić się w sercu każdego człowieka, zwłaszcza smutnego i poranionego.
Wyśpiewajmy, więc strofami porannego hymnu czwartej niedzieli Adwentu: „Raduj się, niebo, wesel się, ziemio, niech morze huczy i szumią rzeki, niech hymn śpiewają góry i drzewa ku czci Chrystusa! Także i człowiek, pełen nadziei, niech wielbi Pana, bo już jest blisko, i On przyniesie pokój bezmierny całemu światu. Wkrótce ujrzymy nasze zbawienie, więc wznieśmy głowy, czekając z wiarą na jasne Słońce, które swym blaskiem rozproszy mroki”.
Daj, Panie Jezu, abyśmy dzięki mocy Ducha Świętego w miłości mogli oczekiwać na Twoje przyjście,. Spraw, byśmy dzięki Twemu miłosierdziu pobożnie i rozumnie żyli na tym świecie, oczekując błogosławionej nadziei i Twego przyjścia w chwale.
Pozdrawiam serdecznie i świątecznie przygarniam do serca.
O. Ludwik
21 grudnia 2014 r.
|
| Poprawiony: poniedziałek, 22 grudnia 2014 22:28 |