14 Dniowa Droga Krzyżowa : Stacja XII PDF Drukuj Email
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
piątek, 25 marca 2016 19:35

Śmierć Pana Jezusa na krzyżu

 

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i Błogosławimy Tobie... Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył

 

W tym szczególnym momencie postarajmy się odmawiać tą stację na klęcząco, aby wyrazić swoją miłość i jedność z konającym Jezusem.

 

 

„Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego. Po tych słowach wyzionął ducha”

Słowa, które kończą życie Jezusa na ziemi. Słowo Boga wykonało się, ofiara została spełniona, posłuszeństwo względem Ojca Jezus wykonał od początku aż do końca. Razem z Chrystusem umarły nasze grzechy. Niewinny umarł za rzesze winnych, za wszystkich ludzi. Śmierć Jezusa wywołuje ogromny strach i zdziwienie na wszystkich, którzy stali pod krzyżem, szczególnie na tych, którzy drwili z Jezusa do ostatnich chwil życia. Sama śmierć jednak to za mało. Dla sprawdzenia i upewnienia się, że Jezus naprawdę umarł żołnierze przebijają Jego bok. To czego są świadkami wprawia ich w zdziwienie : z boku wypływa krew i woda – dwa życiodajne płyny. Umarło Życie, umarł Ten, który życie daje, umarł Ten, który życie przywracał, umarł Ten, który uzdrawiał ludzi i wypędzał złe duchy z opętanych. Co odczuwają stojący pod krzyżem ludzie, żołnierze, uczniowie Jezusa, Maryja? Dla jednych jest to czas ogromnego smutku, dla innych ogromny strach, zdziwienie, jeszcze inni mogą sobie nic z tego nie robić – umarł zwykły człowiek, bluźnierca. Maryję przeszywa miecz boleści – jako matka przeżywa to chyba najbardziej. Wie jednak, że to było konieczne, że taka była wola Boga. Tak Bóg zatroszczył się o zbawienie człowieka, tak ukazał swoja ogromną miłość wobec człowieka. Drzewo krzyża stało się drzewem zbawienia, drzewem życia.

 

Gdy odchodzi ktoś bliski czujemy ogromny smutek, niektórzy nawet wpadają w depresję, niektórzy nie mogą się pogodzić z odejściem bliskiego. Gdy umiera dziecko każda prawdziwa, kochająca matka przeżywa ten fakt z ogromnym bólem. To zrozumiałe – matka najbardziej kocha swoje dziecko, nosi je przez długi czas pod sercem, później jeszcze przez długie lata je wychowuje, troszczy się o wszystko. Podobne odczucia mają dzieci, gdy umierają ich rodzice. Dla rodziców, dla dzieci to ogromny dramat, ale w tym czasie wiele bliskich osób łączy się z rodzicami zmarłego dziecka, wiele bliskich łączy się z dziećmi zmarłych rodziców/rodzica, spieszą z pomocą.

Gdy umiera ktoś obcy – znajomi przychodzą aby się pożegnać, aby pomodlić się i żyją dalej swoim życiem, może nawet zapominając o takiej osobie. Gdy umiera człowiek z tzw marginesu: uzależniony od alkoholu, od narkotyków, przestępca, bezdomny – nie wiele osób przychodzi aby pożegnać takiego człowieka, może nawet nikogo nie ma, pogrzeb odbywa się tak, jakby go nie było i nikt nie wie, że taki człowiek umarł. Nie ma smutku, nie ma żalu po takich ludziach.

Gdy umiera ktoś znany, sławny - idzie karawan z rzeszą ludzi, którzy chcą uczestniczyć w takim wielkim wydarzeniu. Czy idą, aby pożegnać zmarłego czy może chcą znaleźć się w miejscu wśród sławnych ludzi? Co czują w takim momencie? Czy smutek czy obojętność?

 

Dziś umiera Jezus Chrystus. Co czujemy? Smutek, żal, radość czy obojętność? Czy uczestniczymy w sprawowanych nabożeństwach: Drodze krzyżowej, adoracji krzyża łącząc się duchowo z ukrzyżowanym Jezusem? Jedni przyjdą do świątyni aby uczestniczyć w tych nabożeństwach, inni będą zajęci szykowaniem przyjęć świątecznych a jeszcze inni znajdą sobie inne zajęcia – dla nich ciekawsze. Ten czas jest czasem szczególnym. Dziś uczestniczmy w szczególnym wydarzeniu, mimo że Triduum Paschalne jest co roku. Dziś przeżywamy śmierć Jezusa, może niektórzy po raz ostatni w swoim życiu – nie wiemy, kiedy przyjdzie ten nasz czas odejścia, przeżywamy wypełnienie się słów Boga o ofierze, jaka przewidział na odkupienie ludzi z grzechu, przeżywamy zwycięstwo życia nad śmiercią? Śmierć to bardzo przykry fakt dla wielu z nas, śmierć Jezusa to także smutny czas, gdyż na krzyż swoimi grzechami wysyłamy Tego, który był niewinny, wysyłamy Tego który nas tak ukochał, że swoje życie oddał za nas. To smutne, ta sytuacja może nas bardzo osądzać, czynić z nas winowajców za śmierć Jezusa, ale Jezus nie chce abyśmy obwiniali się za Jego śmierć. Pragnie abyśmy trwali przy Nim sercem, czystym sumieniem, w stanie łaski uświęcającej, aby to co nie da nam życia odłożyć na inny czas i aby wejść do świątyni, by czuwać przy naszym ŻYCIU, czuwać przy Jezusie – Tym, który życie daje, Tym, który może dać nam ŻYCIE WIECZNE. Co dla nas dziś będzie ważniejsze? Uczestniczenie w nabożeństwach, czuwanie przy umierającym Jezusie czy te wszystkie ziemskie przyjemności? Kim jest dla nas Jezus? Kimś bliskim, kto zasługuje aby być przy nim w chwili umierania czy kimś na miarę ludzi zepchniętych na margines, których los jest dla nas obojętny?

 

Niech to rozważanie będzie dla nas takim światłem, które rozjaśni nam nasz stosunek do ukrzyżowanego Jezusa, ukrzyżowanego za nasze grzechy, do śmierci innych ludzi, którzy może zapomnieni umierają w samotności, w cierpieniu, za których może nawet nikt się nie modli, na pożegnanie do których nikt może nie przychodzi. Niech ten czas będzie dla nas czasem szczególnej jedności z Chrystusem, który dziś chce nam powiedzieć: „umarłem za Ciebie, umarłem za każdego, ale ty dzisiaj bądź przy mnie, nie martw się o swoje winy, grzechy, zabrałem je ze sobą na krzyż z miłości do ciebie, do każdego, módl się i czuwaj a Ja będę przy Tobie gdy ty będziesz odchodził, gdy będziesz cierpiał i zabiorę ciebie tam, gdzie już nigdy umierać nie będziesz.

 

Co dziś wybierzesz? Czy przyjmiesz zaproszenie Jezusa? Jeśli jeszcze nie uczestniczyłeś dziś w nabożeństwach to sam odmów sobie Drogę krzyżową, odmów litanie lub inne modlitwy związane z Męką Jezusa, udaj się na czuwanie. Nie trać czasu na to co życia ci nie da, wejdź w to Triduum Paschalne duchowo. Kto wie – może to być dla ciebie ostatnie Triduum w twoim życiu, może już w żadnym nie weźmiesz udziału. Dziś możesz zwyciężyć śmierć razem z Jezusem łącząc się z nim, umierającym na krzyżu, wierząc, że On umiera razem z naszymi grzechami.

 

 

INTENCJE MODLITEWNE:

Za wszystkich, którzy odchodzą dziś z tego świata kończąc ziemską wędrówkę, aby ukrzyżowany Jezus przyjął ich do swojego Królestwa, za tych wszystkich odrzuconych, biednych, zepchniętych na margines, aby doświadczyli łaski miłości i przebaczenia od Jezusa i aby stali się świadkami prawdziwej miłości Chrystusa do każdego człowieka, za nas wszystkich, abyśmy potrafili kochać wszystkich taką miłością jaka obdarzył nas ukrzyżowany Jezus: miłością szczerą, przebaczającą, miłością bezinteresowną, miłością do każdego człowieka, abyśmy także potrafili w imię miłości do bliźniego przyjmować ciężar ich cierpienia, problemów niosąc pomoc tym, którzy jej potrzebują, uczestniczyli tych ostatnich pożegnaniach duchowo jednocząc się z tymi, którzy odchodzą do domu Ojca i szczerze łącząc się z ich rodzinami niosąc pomoc, pocieszenie tym którzy tego potrzebują.

 

MODLITWA:

Boże Ojcze, dziś umiera Twój Syn, którego posłałeś na odkupienie naszych win, przez Którego pokazałeś jak bardzo nas kochasz – naucz nas kochać taką miłością, jaką kochasz nas i jaka kochał nas Twój Syn ofiarowując siebie dla naszego odkupienia, przebaczając nam grzechy, naucz nas przebaczać wszystkim, którzy ranią nas w jakikolwiek sposób, udzielaj nam łaski rozeznawania co jest dobre a co złe, dodawaj nam wiary i sił, abyśmy potrafili nieść pomoc innym, pomagaj tym, którzy zostali opuszczeni, odrzuceni, więźniom, aby mogli zrozumieć swoje złe czyni i zmienić swoje postępowanie, aby mogli zwrócić się ku Tobie, uzależnionym od nałogów, aby wyszli z tego co ich niszczy, zabija, aby mogli wrócić do normalnego życia, aby mogli stac się świadkami Twojej miłości i przebaczenia.

 

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.