Rozważanie na 16.09.2015 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
wtorek, 15 września 2015 21:33

XXIV Tydzień Okresu Zwykłego, Rok B


1 Tm 3, 14-16; Ps 111 (110), 1-2. 3-4. 5-6 (R.: por. 2a); J 6, 63b. 68b; Łk 7, 31-35


Ten fragment Ewangelii opowiada o ludziach, którzy nie przyjmują Słowa Bożego. Niestety, pośród nas dostrzec możemy zadatki na ten rodzaj słabości. Bóg stworzył wielką różnorodność charakterów, temperamentów, upodobań, gustów. Każdy człowiek jest inny. Mówi się o cechach zbliżonych do danego typu, o przewadze pewnych cech nad innymi. Nie znajdziemy jednak dwóch identycznych ludzi.

 

Ze względu na taką różnorodność ludzkich charakterów, cech, zainteresowań, Bóg pokazał ludziom różne drogi duchowości. Powstawały one na przestrzeni różnych wieków i były też swego rodzaju odpowiedzią na potrzeby ówczesnego Kościoła. W tej różnorodności każdy człowiek może znaleźć coś dla siebie, może odnaleźć swoją drogę rozwoju duchowego. Jest jednak pewien typ ludzkich zachowań, a mianowicie - dusze wiecznie niezadowolone. Niby zachwycają się daną duchowością, ale wchodzą w nią powoli. Niby przyjeżdżają na dni skupienia, ale w swoim sercu tworzą pewien mur i nie przyjmują wszystkich pouczeń od razu. Na zewnątrz nawet mogą tego nie okazywać, po prostu są bardzo powściągliwe w okazywaniu uczuć i wyrażaniu doznań, ale w sercu ciągle dominuje ostrożność.

 

Wątpliwości, jakie nachodzą te dusze, nie są przez nie od razu odrzucane, a wręcz są rozpatrywane. To wszystko sprawia, że szatan ma łatwy dostęp do tych dusz, bowiem on podtrzymuje je w tej niepewności, ostrożności, podejrzliwości. Dusze te nie są złe. Nie chcemy przyrównywać ich do faryzeuszy. Oni nie przyjmowali nauki Jana. Nie przyjęli też Jezusa. Ważne jest jednak, by zawsze stawać w prawdzie i nazywać rzeczy po imieniu. Nie pouczać drugą osobę z pozycji wyższości, ale łagodnie zwrócić uwagę na konieczność zaufania z jednej strony oraz odrzucania wątpliwości z drugiej. Najważniejszym zaś jest modlitwa w intencji tych osób. One często są same bardzo jeszcze zagubione.

 

Naszym zadaniem jest kochać. Zauważmy, że nie mówimy: naprawiać, naprowadzać, nawracać, a nawet apostołować. Potrzeba kochać. Dlatego, bo tylko przez Miłość, jaką będziemy darzyć bliźnich, sam Bóg będzie naprawiał, uzdrawiał naprowadzał, nawracał i apostołował.

 

Bóg dzisiaj ukazuje nam to, abyśmy dobrze zrozumieli tę różnicę. My kochamy. Bóg przez nasze oddane serca czyni resztę. Jeśli tak będziemy robić, Bóg nazywać nas będzie dziećmi Mądrości. Bo ten, kto przyjmuje Boga, Jego pouczenia i wskazania, żyje Jego Słowem, napełnia się Nim, a więc i wszystkim, co Jego jest. Bóg jest Odwieczną Mądrością. Tak, więc, kto Go przyjmuje, przyjmuje Mądrość. Stawajmy się, zatem dziećmi Mądrości.