Uwierzyli Pismu i słowu PDF Drukuj Email
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
niedziela, 09 listopada 2014 13:07

Rocznica poświęcenia Bazyliki Laterańskiej

 

XXXII Niedziela zwykła, Rok A

 

Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu mego Ojca targowiska! Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie. W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz? Jezus dał im taką odpowiedź: Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo. Powiedzieli do Niego Żydzi: Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni? On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus.

(Jan 2,13-22)

 

"Zbliżała się pora Paschy" Zbliżał się czas przejścia, czas wyjścia, czas, w którym Pan każe wychodzić "z tej ziemi". Dlaczego człowiek nieustannie winien wychodzić z określonej ziemi, rzeczywistości? Ponieważ wchodzi on niejednokrotnie w jakąś rzeczywistość będącą bałwochwalstwem i nie pamiętaniem o tym, co uczynił mu Pan. Ponieważ człowiek odrzuca przewodnictwo i obecność Boga w swoim życiu, przerywa niejednokrotnie wyjście, a nawet chce powrócić do tego, co było jego niewolą. Wychodzenie nieustanne jest spowodowane skłonnością człowieka, jego nachyleniem się, a niejednokrotnie umiłowaniem złych uczynków. Wychodzenie ciągłe znajduje swoje uzasadnienie w tym, że człowiek w obliczu trudności chce się wycofać ze swoich zobowiązań wobec Boga, a nawet wyprzeć się swego związku z Nim. Żeby wyjść i przejść na miejsce, które Bóg mi wskaże, potrzeba coś w sobie zburzyć: "powypędzał, porozrzucał, powywracał".

 

"Nie róbcie z domu mego Ojca" Gorliwość człowieka jest innym nazwaniem jego troski. Jest znakiem podobieństwa do Jezusa, jeśli w gorliwości ma miejsce miłość. Brak religijnej, mądrej, pełnej pokory i prostoty gorliwości, sprowadza na człowieka profanację tego, co w nim jest Boże: "Nie róbcie z domu mojego Ojca targowiska".

 

Gdy człowiek kupczy sercem, kupczy też swoją wiarą, uczuciami, przeżyciami, myślami, tym wszystkim, co przechodzi przez serce. Gdy serce człowieka nie jest zajęte Bogiem, zwraca się ku temu, co więź z Bogiem osłabi. Pierwszą i najbardziej wyraźną troską, która winna być w naszym sercu, winien być Ojciec i Jego sprawy. To jest gorliwość. Jestem domem Boga: moje serce, dusza, myśli są domem Boga. Troska winna się uwidaczniać w myśleniu, przewidywaniu swoich słów, czynów, w emocjach.

 

"Przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli" Aby wierzyć, trzeba sobie przypominać słowa Jezusa. Wierność ma swoje źródło w pamiętaniu o Panu, o Jego czynach wobec mnie. Zasadniczo ci, którzy kochają, oni pamiętają o słowach, zobowiązaniach, wydarzeniach, które dotyczą osób wyjątkowych w ich życiu. To wyjątkowe miejsce w naszym życiu zajmuje Bóg. Pamiętanie o tym, co On powiedział, jest jednym ze znaków miłości do Niego.

 

Przypominanie sobie słów Pana, wskazuje na człowieka, który jest Jego uczniem. Uczeń pamięta, uczeń sobie przypomina, powraca do ulubionych zwrotów, wypowiedzi Jezusa – aby żyć w Nim, i móc Jemu służyć. Zapomnienie o słowach Jezusa prowadzi do zapomnienia o potrzebie służenia, jak również do zaniku motywacji wiary. Przypominanie słów Boga umożliwia Paschę, jest źródłem wewnętrznego świętowania. Prowadzi zarówno do świadomości, że jestem domem Boga, jak i do odnowy wewnętrznej, która odnajduje w sobie siłę na: wypędzanie, wywracanie, wyrzucanie tego, co profanuje miejsce święte, co profanuje moją więź z Ojcem.

 

 

AUTOR: ks. Józef Pierzchalski SAC

 

 

ŹRÓDŁO: