Czuwajcie! PDF Drukuj Email
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
niedziela, 30 listopada 2014 10:49

I Niedziela adwentu Rok „B”

 

"Jezus powiedział do swoich uczniów: "Uważajcie i czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie. Bo rzecz ma się podobnie jak z człowiekiem, który udał się w podróż. Zostawił swój dom, powierzył swoim sługom staranie o wszystko, każdemu wyznaczył zajęcie, a odźwiernemu przykazał, żeby czuwał. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem. By niespodzianie przyszedłszy, nie zastał was śpiących. Lecz co wam mówię, mówię wszystkim: «Czuwajcie!"

(Marek 13, 33-37)

 

Spać, to być zanurzonym w duchowym śnie, być niezdolnym do odróżniania dobra od zła. Sen duchowy oznacza sytuację, w której człowiek przestaje być wrażliwy na otaczającą go rzeczywistość. Nie interesuje się tym, co dzieje się w nim i wokół niego. Nie interesuje go głos sumienia, poruszenia w duszy, niepokój serca, ale też inni stają się dla niego obojętni.

 

Pamiętamy, jak Jezus zachęcał uczniów, aby czuwali Mu w chwilach trwogi podczas modlitwy w Ogrójcu. Człowiek zanurzony w duchowym śnie jest ślepy. Sen jest również symbolem duchowej śmierci. Może dziać się coś bardzo ważnego dla naszego życia wiary, a my tego nie dostrzegamy. Jest to rodzaj ślepoty, która zmusza człowieka, aby zatrzymał się na tym, co widać na powierzchni życia. Duchowy sen sprawia, że nie widzimy człowieka będącego w potrzebie. Przykładem śpiących duchowo w Ewangelii jest kapłan i lewita, którzy przeszli obok poranionego człowieka nie udzielając mu pomocy.

 

Czuwać, do odczytywać rzeczywistość taką, jaka ona jest. Nigdy nie jesteśmy zwolnieni z duchowego odczytywania swojego życia. To powoduje jakiś stan niepokoju i napięcia. Jest to jednak twórczy niepokój, w którym człowiek się staje duchowym. Będąc duchowo aktywnymi, nie podporządkujemy się pokusom, temu, co przychodzi w wymiarze ducha, jako brzydota, rzeczywistość, którą należy gardzić a tym samym odrzucić.

 

Czuwać, to słuchać i patrzeć, nie przestawać odczytywać tego, co zobaczymy i odczujemy w kontekście naszej miłości do Jezusa. Zanurzając to, co zobaczyliśmy i usłyszeliśmy w miłości Pana, poznamy, kto pragnie wejść w posiadanie naszego serca. Najważniejsze w życiu jest serce i to, do kogo ono należy.

 

Gdzie powierzchowność życia tam i jego banalność, pustka, brak ideałów, wartości, poczucie bezsensu i celu. Modlitwa pozwala zanurzyć się w to, czego człowiek sam z siebie zobaczyć i usłyszeć nie może. Czuwać, to uwolnić się od powierzchowności, pustki, jałowości, bezsensu własnego istnienia. Kiedy modlę się, Bóg pokazuje to, co odsłania przed kochającymi Go.

 

W Adwencie, będącym czasem czuwania, nieustannym oczyszczaniem duchowego widzenia i słuchania, możemy odzyskać wzrok i słuch, aby smakować w tym, co jest z Ducha Bożego. W naszym życiu nie ma przypadków, lecz Opatrznościowe prowadzenie przez Boga. Z różnych duchowych, adwentowych zaproszeń, wezwań, natchnień, powinniśmy przyjmować jedynie te, które wprowadzają nas w życie Boga, a nie świata.

 

Nie pozwólmy się nikomu zwodzić, oszukiwać, prowadzić tam, gdzie nie ma Chrystusa. Ten, który nie czuwa, nie rozeznaje, jest w stanie podporządkować się temu, co niszczy jego życie duchowe. Czym jesteśmy teraz bardzo zajęci, a tym samym nieznajdujący czasu na czuwanie?

 

 

AUTOR: ks. Józef Pierzchalski SAC

 

 

ŹRÓDŁO: