Czwartek Drugiego Tygodnia Adwentu PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
środa, 10 grudnia 2014 21:43

Jezus, „…istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze posobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi” (Flp 2, 6-7).

 


Jezus, „nie przyszedł po to, aby Mu służono, ale aby służyć” (Mt 20, 28).

 


A więc to Jezus jest tym najmniejszym w królestwie niebieskim, ale większym od Jana, bo „Bóg wywyższył Go ponad wszystko… i …przed Nim zegnie się każde kolano… bo On jest Panem” (Flp 2, 9-11).

 

 

 

Czwartek Drugiego Tygodnia Adwentu

 

11 grudnia 2014

 

 

Większy od Jana…

 

 

Jan Chrzciciel to prorok czasu oczekiwania, prorok adwentu.

 

„Coście wyszli oglądać na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze?...Człowieka w miękkie szaty odzianego?...Proroka? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka” (J 11, 7-9).

 

 

Dlatego zaskakuje nas to, co Jezus mówi dalej:

 

„Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on” (J 11, 11).

 

 

A więc najpierw wielcy: Abraham, Mojżesz, Dawid, Eliasz – to jest towarzystwo, w którego kręgach obraca się św. Jan Chrzciciel. I dotąd wszystko jest w porządku. Zaskoczeniem są słowa: „Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim, większy jest niż on”. A my, należąc do Chrystusowego Kościoła, wierzymy, że przynależymy do tego królestwa i porównując się z Janem jesteśmy skonfundowani. Nawet nam, bardzo łasym na pochwały, nam, lubiącym górować, szukającym uznania – myśl o tym, że jesteśmy więksi od Jana Chrzciciela, wydaje się niedorzeczna.

 

 

Owszem, Jan nie był ochrzczony w Imię Trójcy Świętej, ale przecież napełniony został Duchem św. w czasie spotkania jego Mamy Elżbiety z Mamą Jezusa Maryją. Nie usłyszał słów: „Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało Moje” – ale przecież to Ciało, także za niego zostało wydane, a Krew także za niego przelana. Może, więc lepiej wierzyć tym biblistom, którzy tłumaczą, że Jezus, mówiąc o „najmniejszym w królestwie niebieskim”, mówi o sobie. Bo przecież to On, Jezus, „ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi” (Flp 2, 7). To On „nie przyszedł po to, aby Mu służono, ale aby służyć” (Mt 20, 28). A więc to Jezus jest tym najmniejszym w królestwie niebieskim, ale większym od Jana, bo „Bóg wywyższył Go ponad wszystko… i …przed Nim zegnie się każde kolano… bo On jest Panem” (Flp 2, 9-11).

 

 

A nam, trzcinom ubranym w miękkie szaty, co pozostaje? – mniej kołysać się na wietrze, byśmy byli bardziej odporni na powiewy wiatrów mody i wygody, poglądów nowoczesnych, a przestarzałych, przestali wybierać w przykazaniach Bożych, jak w ulęgałkach. Byśmy czasem zdobyli się na gwałtowność i kopnęli to, co krępuje nam nogi w drodze do nieba.

 

 

 

Autor: o. Stanisław Mróz CSsR – Emeryt (Bazylika Mniejsza i Sanktuarium Matki Bożej „Strażniczki Wiary”) – Bardo Śląskie

 


źródło: