Sobota Drugiego Tygodnia Adwentu PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
sobota, 13 grudnia 2014 13:30

Co innego powiedzieć, w co się wierzy, a co innego to, w co się wierzy, zobaczyć – zobaczyć, jakim jest człowiek w rękach Boga.

 

 


Ale niedługo przyjdzie czas, gdy ten sam Człowiek wpadnie w ręce ludzi – wtedy nawet Piłat, ten, który się do tego przyczynił, będzie wstrząśnięty: „Oto człowiek” – zobaczcie, co można zrobić z człowiekiem.

 

 

 

 

 

 

Sobota Drugiego Tygodnia Adwentu

 

13 grudnia 2014

 

W czyje ręce…

 

 

Pytanie o Eliasza podczas schodzenia z Góry Przemienienia wydaje się pytaniem zastępczym, bo myślami apostołowie wciąż są tam, na górze. Po tym, co tam zobaczyli, nie mogą się odnaleźć. Wygadany Piotr chyba milczy, po tym jak tam, na górze, sam nie wiedział, o czym mówi, a mówił, by zatrzymać chwilę, by trwała, bo była taka wspaniała. Więc teraz wtrącają temat Eliasza, to znów zmartwychwstania – ale to wciąż nie o to chodzi.

 

 

A przecież wydawało się im, że swojego Nauczyciela dobrze znają. Parę dni temu Piotr powiedział coś, czym zaskoczył nawet samego Jezusa: „Ty jesteś Mesjaszem, Synem Bożym” (Mt 16, 16). Ale co innego powiedzieć, w co się wierzy, a co innego to, w co się wierzy, zobaczyć – zobaczyć, jakim jest człowiek w rękach Boga. Ale niedługo przyjdzie czas, gdy ten sam Człowiek wpadnie w ręce ludzi – wtedy nawet Piłat, ten, który się do tego przyczynił, będzie wstrząśnięty: „Oto człowiek” – zobaczcie, co można zrobić z człowiekiem.

 

 

Wpaść w ręce człowieka – przecież skutki tego znamy z niedalekiej przeszłości. Wpaść w ręce człowieka, to otrzymać strzał w tył głowy w lesie katyńskim, to udusić się w komorze gazowej w Auschwitz. Tylko, że wcześniej Jezus sam oddał się w ręce człowieka, by ludzi oddać w ręce Boga: „Ojcze, w ręce Twoje oddaję ducha mego” (Łk 23, 46), i w ten sposób wytyczył drogę ze śmierci do zmartwychwstania. I tak już będzie zawsze – ze wszystkich katyńskich lasów, ze wszystkich obozów Auschwitz, prowadzi droga od śmierci do zmartwychwstania. Przeszło nią tysiące Maksymilianów Kolbe, tysiące Edyt Stein, i to oni zwyciężyli, bo znaleźli się w rękach Boga. I podobnie jest w naszych czasach, gdy tysiące chrześcijan wpadają w ręce mahometan – ostatecznie na ich przyjęcie otwierają się ręce Boga.

 

 

Autor: o. Stanisław Mróz CSsR – Emeryt (Bazylika Mniejsza i Sanktuarium Matki Bożej „Strażniczki Wiary”) – Bardo Śląskie

 


źródło: