18 grudnia 2014 roku – Czwartek Trzeciego Tygodnia Adwentu PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
środa, 17 grudnia 2014 19:39

Egzamin z miłości…

 


Józef egzamin z miłości zdał, Maryi nie trzeba było egzaminować. Teraz już nic nie stało na przeszkodzie, by zaproponować Józefowi, aby w rodzinie, gdzie będzie wychowywał się Syn Boży, przyjął rolę ojca – by był ojcem dla Bożego Syna w Jego dziecięcych i młodzieńczych latach.

 

To on wybierze dla Jezusa Imię, on opowiadał będzie Jezusowi o Bogu, to z nim będzie chodził Jezus do świątyni, to wreszcie od Maryi usłyszy Jezus słowa: „Oto ojciec twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie” (Łk 2, 48).

 

 

 

 

18 grudnia 2014 roku

 

 

Czwartek Trzeciego Tygodnia Adwentu

 

 

Egzamin z miłości…

 

 

„Józefie, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej małżonki” (Mt 1, 20) – to nie Józef miał powód, by się bać. Po jego stronie było prawo, które zapewniało mu zachowanie dobrego imienia, a nawet zwrot kosztów poniesionych w związku z małżeństwem. Ale po jego stronie była też miłość do Narzeczonej – Maryi. I tu jest dylemat, przed którym staje Józef. Możemy tylko domyślać się, czego Józef się bał – może tego, że jego miłość nie sprosta życiu, nad którym wciąż wisiał będzie pytajnik zaufania.

 

 

Wybiera, więc drogę, którą wskazuje mu miłość: zerwać kontakty z narzeczoną, przyjąć postawę nieodpowiedzialnego mężczyzny, który uwiódł dziewczynę i zostawił ją samą. Dla narzeczonej – współczucie otoczenia, dla niego – pogarda. Czy nie byłoby prościej, gdyby anioł przyszedł trzy miesiące wcześniej? A może potrzebny był egzamin z miłości – miłości Józefa do Maryi. Bo w miłości człowieka nawet Bóg ma niewiele do powiedzenia. Miłość to jedyny dar, który człowiek może ofiarować, komu zechce.

 

 

Józef egzamin z miłości zdał, Maryi nie trzeba było egzaminować. Teraz już nic nie stało na przeszkodzie, by zaproponować Józefowi, aby w rodzinie, gdzie będzie wychowywał się Syn Boży, przyjął rolę ojca – by był ojcem dla Bożego Syna w Jego dziecięcych i młodzieńczych latach. To on wybierze dla Jezusa Imię, on opowiadał będzie Jezusowi o Bogu, to z nim będzie chodził Jezus do świątyni, to wreszcie od Maryi usłyszy Jezus słowa: „Oto ojciec twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie” (Łk 2, 48). Dzięki miłości Józefa do Maryi i Maryi do Józefa Jezus mógł wzrastać w prawdziwie rodzinnej atmosferze i „czynić postępy, w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi” (Łk 2, 52).

 

 

Największa miłość ojca lub matki do dziecka nie zapewni dziecku bezpieczeństwa, jeżeli zabraknie tej miłości między rodzicami. Tylko miłość między rodzicami jest gwarantem prawdziwie rodzinnej atmosfery w domu – w takim domu dzieci mogą czuć się bezpieczne.

 

 

 

Autor: o. Stanisław Mróz CSsR – Emeryt (Bazylika Mniejsza i Sanktuarium Matki Bożej „Strażniczki Wiary”) – Bardo Śląskie

 

 


źródło: