24 grudnia 2014 roku – Środa Czwartego Tygodnia Adwentu PDF Drukuj Email
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
środa, 24 grudnia 2014 01:42

Gotowi na spotkanie…

 

„Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką (Iz 9, 1). Ta światłość nas oświeci, gdy usłyszymy: „Dziś narodził się wam Zbawiciel” (Łk 2, 11). On będzie Słońcem, a przed słońcem jest Jutrzenka. I ta Jutrzenka świeciła nam przez cały adwent, a my śpiewaliśmy: Rorate caeli desuper, et nubent pluant Justum – Niebiosa rosę spuśćcie nam z góry, Sprawiedliwego wylejcie chmury. Bo dla nas Polaków w adwencie muszą być RORATY – a prawdziwe są wtedy, gdy przed wschodem słońca, wczesnym, mroźnym rankiem, ścieżkami i ulicami, z lampami w dłoniach idziemy do kościołów, by otoczyć ołtarz, nad którym, jak jutrzenka nad horyzontem, zza którego za chwilę wyjdzie słońce, świeci Roratka, wskazująca Maryję, jako Gwiazdę Zaranną zapowiadającą bliskie przyjście Pana. I tak jest każdego roku już od XIII wieku. Już od siedmiuset lat ta Jutrzenka zapowiada nam Światłość Wielką, a oczekującym pomaga przygotować się na przyjście Pana. To adwentowe przygotowanie na spotkanie z Panem pięknie opisuje nasz poeta Syrokomla:

 

Stał na ołtarzu przed Mszą Roraty,

Siedmioramienny lichtarz bogaty,

A stany polskie szły do ołtarza

I każdy jedną świeczkę rozżarza.

Król – który berłem potężnym włada,

Prymas – najwyższa senatu rada,

Senator świecki – opiekun prawa,

Szlachcic – co królów Polsce nadawa,

Żołnierz – co broni swoich współbraci,

Kupiec – co handlem ziomków bogaci,

Chłopek – co z pola, ze krwi i roli

Dla reszty braci chleb ich mozoli.

Każdy na świeczkę grosz swój przyłoży

I każdy gotów iść na sąd Boży.

 

Zwyczajów związanych z roratami jest też wiele w naszych czasach. Dzieci niosą kolorowe lampiony, źdźbła sianka dobrych uczynków zbierają w żłóbku, wyklejają kalendarz adwentowy pięknymi hasłami, piszą listy do Dzieciątka i wiele innych zwyczajów. Ale jeżeli to ma być nasz adwent, to znaczy, że na Światło Zbawiciela czekają tylko dzieci. Tymczasem to nie dzieciom ciemno w duszach – czyżby dorosłym ciemności nie przeszkadzały? Nasi ojcowie byli rzetelni – nie wysyłali po Światło dzieci – sami po nie szli. Dołączmy do nich, byśmy mogli powiedzieć: Jestem gotowy na spotkanie z Panem.

 

 

AUTOR: o. Stanisław Mróz CSsR – Emeryt (Bazylika Mniejsza i Sanktuarium Matki Bożej „Strażniczki Wiary”) – Bardo Śląskie

 

 

ŹRÓDŁO: