Św. Szczepana, Pierwszego Męczennika – Święto PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
piątek, 26 grudnia 2014 14:03

Wczytując się w Słowa dzisiejszej Ewangelii, może zrodzić się pytanie: Dlaczego uczniowie Jezusa mają doświadczyć prześladowań? Przecież według normalnego myślenia nie można być w nienawiści u ludzi z powodu Boga, który jest Miłością.

 

 

A jednak! Miłość nie jest kochana, jak mawiał św. Franciszek z Asyżu, i nie są kochani ci, którzy wybierają Miłość, jako swój sposób istnienia.

 

 

Pierwsze uczucie, które towarzyszy lekturze dzisiejszej Liturgii Słowa, to zaskoczenie i szok. Wywołuje to kontekst rzeczywistości, w jakiej uczestniczymy. Uroczystość Bożego Narodzenia, to narodzone bezbronne dziecko, śpiew aniołów, wizyta pasterzy, atmosfera uwielbienia, wielkiej wdzięczności, oddawanej chwały Panu Bogu. A dzisiaj święto Szczepana, pierwszego męczennika, który został ukamienowany, ponieważ miał odwagę wierzyć w narodzonego Jezusa prawdziwego Boga Miłości i Zbawiciela. Mało tego, że miał odwagę wierzyć, Szczepan miał odwagę składać dojrzałe świadectwo swojej wiary. W takiej to rzeczywistości Liturgia Słowa podaje nam do odczytania Ewangelię św. Mateusza, będącą częścią tzw. przemówienia misyjnego – Mowy misyjnej (por. Mt 10, 5-42).

 

 

Jezus przewidując kontynuację swojego dzieła w czasie i przestrzeni: „Oto Ja was posyłam…” (Mt 10, 16), jednocześnie uprzedza o wydarzeniach, jakie będą udziałem wspólnoty Jego uczniów: „Będą was wydawać… będą was biczować” (Mt 10, 17). O prześladowaniach, które czekają uczniów, Jezus mówi w sposób jasny, wyraźny i jednoznaczny. Nie zachęca uczniów, aby szukali męczeństwa, lecz kieruje do nich swoją mowę misyjną, by ukazać, jak męczeństwo należy przyjąć.

 

 

By dobrze to zobaczyć, by w należytym świetle to zrozumieć, należy w tym miejscu przywołać na pamięć całą Mowę misyjną Jezusa, z Ewangelii św. Mateusza (Mt 10, 5-42). Do wyrażenia prawdy o tym, co czeka uczniów w przyszłość zostaje użyta metafora.

 

 

Najpierw przez metaforę Jezus ukazuje, kim jest uczeń, a kim ci, którzy będą go prześladować. Uczeń Jezusa porównany jest do owcy. W świecie zwierząt (pośród wilków) owca nie ma szans na przeżycie. Za pomocą tego obrazu Jezus opisuje sytuację swych uczniów w Izraelu, gdzie doświadczą odrzucenia i przemocy. W stosunku do swych prześladowców mają być jak owce, nie odpłacając zemstą za doznane zło. Prześladowcy, zgodnie ze słowami Jezusa, to fałszywi prorocy (por. Mt 7, 15; Dz 20, 29).

 

 

Druga metafora użyta przez Jezusa wykorzystuje „przezorność węża i prostotę gołębia”. Uczniowie Jezusa według tej metafory mają się odznaczać czujnością i dalekowzrocznością. Można tak zakładać, gdyż właśnie wąż, o którym mówi metafora, dla starożytnych był synonimem doskonałego wzroku i umiejętności przewidywania. Użyta metafora ukazuje ucznia Chrystusa, który ufając w pomoc Boga, powinien się charakteryzować trafną oceną sytuacji, zwłaszcza niebezpieczeństwa. Pewność wynikająca z wiary, że Bóg jest z nim, nie wyklucza czujności i ostrożności z jego strony.

 

 

Gołąb użyty w metaforze był znakiem czystości, bezbronności i prostoty. Stąd sens metafory użytej przez Jezusa – pokładając swoją ufność w pomoc Pana Boga w czasie prześladowań (pośród wilków), uczeń Chrystusa winien zachować gołębi spokój.

 

 

Mając w pamięci treść, którą przekazuje metafora użyta przez Jezusa w Mowie misyjnej, w należytym świetle pozwala nam zrozumieć Ewangelię dzisiejszego święta. Słowa dzisiejszej Ewangelii są prostą, bezpośrednią i jednoznaczną mową Jezusa, poprzez którą już bez użycia metafory zapowiada przyszłe prześladowania uczniów:

 


wasze nauczanie, głoszenie Ewangelii będzie odrzucone,


wy sami zostaniecie odrzuceni nawet przez najbliższych,


postawią was przed sądami religijnymi i świeckimi,


przesłuchując was publicznie, publicznie wymierzą wam karę – w postaci chłosty.


 

W takim świetle, w takiej rzeczywistości wczytując się w Słowa dzisiejszej Ewangelii, może zrodzić się pytanie:

 

 

Dlaczego uczniowie Jezusa mają doświadczyć prześladowań?


Dlaczego był prześladowany diakon Szczepan i dlaczego został ukamienowany?

 

 

Przecież według normalnego myślenia nie można być w nienawiści u ludzi z powodu Boga, który jest Miłością. A jednak! Miłość nie jest kochana, jak mawiał św. Franciszek z Asyżu, i nie są kochani ci, którzy wybierają Miłość, jako swój sposób istnienia. Miłość nie jest kochana, bo jest czymś nowym w świecie i niesie ze sobą zmianę, która oznacza koniec starego porządku. Niestety, wielu broni „starego” egoistycznego porządku myślenia i stąd się pojawia nienawiść i prześladowanie, stąd życie napisało historię męczeństwa patrona dnia dzisiejszego, diakona Szczepana.

 

 

Autor: o. Grzegorz Jaroszewski CSsR – Misjonarz, wykładowca teologii pastoralnej w wyższym Seminarium Duchownym Redemptorystów w Tuchowie, Administrator Redemptorystowskiego Portalu Kaznodziejskiego – Tuchów

 


źródło:

 

Poprawiony: piątek, 26 grudnia 2014 14:16