Objawienie Pańskie – Uroczystość PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
poniedziałek, 05 stycznia 2015 21:57

Trzej Mędrcy przebyli daleką drogę, by dotrzeć do Chrystusa. Nasze życie również jest wędrówką. Ich prowadziła gwiazda. Nas też prowadzi Chrystus, który jest naszym światłem. Powierzmy się Jezusowi. Panie niech Twoje światło towarzyszy nam zawsze i wszędzie.

 

 

W Ewangelii według św. Mateusza czytamy, że Mędrcy weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją, upadli na twarz i oddali Mu pokłon (Mt 2,11). Na pamiątkę tego wydarzenia już od IV wieku po Chrystusie obchodzimy uroczystość Objawienia Pańskiego, zwaną także świętem Trzech Króli. Jest to jedno z pierwszych świąt ustanowionych przez Kościół.

 

 

W tradycji wschodniej uroczystość ta nazywana jest Epifanią, czyli objawieniem się Boga człowiekowi w Jezusie Chrystusie. Obok Bożego Narodzenia i Zmartwychwstania Pańskiego jest to najstarsze i najbardziej uroczyste święto obchodzone w Kościele powszechnym.

 

 

Uroczystość Objawienia Pańskiego stanowi dalszy ciąg uroczystości Bożego Narodzenia. Jezus Chrystus, który przyszedł na ziemię w niewielkim miasteczku Betlejem, objawia się teraz całemu światu. Zaraz po narodzeniu objawił się prostym pasterzom, a dzisiaj nawiedzają Go Mędrcy ze Wschodu. Na początku swojej działalności publicznej staje nad brzegami Jordanu, aby tam wobec wszystkich przyjąć chrzest od Jana Chrzciciela i ujawnić swoje mesjańskie posłannictwo.

 

 

Objawienie się Mędrcom, którzy przybyli z dalekiego Wschodu ma dla nas głębokie w treści przesłanie. Jest nim prawda o objawieniu człowiekowi tajemnicy zbawienia w Jezusie Chrystusie. W pierwszym czytaniu słyszymy, jak Prorok Izajasz głosił nadejście nowej epoki, w której do odnowionej Jerozolimy (do światła chwały Pańskiej) podążać będą narody. Psalmista zaś zapowiada, że królowie Tarszisz i wysp przyniosą dary, królowie Szeby i Saby złożą daninę. I oddadzą mu pokłon wszyscy królowie, wszystkie narody będą mu służyły (Ps 72,10n). Apostoł Paweł mówi o powołaniu pogan do Kościoła (II czytanie).

 

 

Prorocza wizja Izajasza oraz natchnione słowa psalmisty kierują nasze myśli do wydarzenia, które zostało opisane na kartach Ewangelii. W Mędrcach przybyłych do Betlejem, by pokłonić się nowo narodzonemu Królowi, tradycja chrześcijańska zawsze widziała reprezentantów wszystkich narodów. Chrystus objawił się im, jako Zbawiciel świata. Mędrcy świata, monarchowie, prowadzeni byli przez gwiazdę. Gwiazda w kulturze Wschodu jest symbolem boskości i znakiem Wielkiego Króla. Opuścili oni swój dom i swoją ojczyznę, aby udać się w daleką podróż. Towarzyszyła im nadzieja na odnalezienie nowo narodzonego Króla - Mesjasza. Gdy Go odnaleźli, złożyli Mu w ofierze dary: złoto, kadzidło i mirrę. Czym dla nas współczesnych są te dary?

 

 

Złoto zawsze fascynowało ludzi. Złoto zostaje oczyszczone przez ogień. Nie można z nim niczego zmieszać. Od dawien dawna złoto było używane podczas kultu, bo złoto przynależy bogom. Złoto ukazuje nie tylko Boską naturę Dzieciątka w żłobie, lecz także wskazuje na złoty blask naszej duszy. Nie jesteśmy tylko ludźmi ziemi, lecz także ludźmi nieba.

 

 

W wielu kulturach kadzidła używa się, jako przyjemnego środka zapachowego. Snujące się do nieba kadzidło jest obrazem naszej modlitwy, która wznosi się do Boga, obrazem naszej tęsknoty, wykraczającej poza codzienność. Nasza tęsknota tak jak kadzidło unosi się do nieba. Nie pozwala uwięzić się tu na ziemi. Posiada lekkość kadzidła. Przenika także przez wszystkie zamknięte drzwi. Otwiera ona serce i poszerza je. Kadzidło pięknie pachnie. Napełnia nasze życie tajemniczym zapachem, boskim aromatem.

 

 

Mirra jest jednocześnie środkiem uzdrawiającym, leczącym nasze rany. W podarunku mirry powierzamy Bogu wszystkie nasze rany. Przynosimy to, co mamy najcenniejszego, wiele zranień z historii naszego życia. Rany nas odmieniły. Zmusiły nas, by zdystansować się od zdobytego bogactwa. Najwartościowsze, co posiadamy, to serce, potrafiące kochać. Rany przywiodły nas do kontaktu z naszym sercem. Złamane i zranione serce przynosimy Bożemu Dzieciątku, ufając, że te rany uzdrowi i przemieni. Powierzając Bożemu Dzieciątku naszą złamaną i zranioną historię życia, możemy odczuć, że wszystko jest dobrze.

 

 

Trzej Mędrcy przebyli daleką drogę, by dotrzeć do Chrystusa. Nasze życie również jest wędrówką. Ich prowadziła gwiazda. Nas też prowadzi Chrystus, który jest naszym światłem. Powierzmy się Jezusowi. Panie niech Twoje światło towarzyszy nam zawsze i wszędzie.

 

 

 

Autor: o. Andrzej Makowski CSsR – Studia doktoranckie na Instytucie Liturgiki i Homiletyki na KUL-u oraz Prefekt Tirocinium Pastoralnego Prowincji Redemptorystów (wewnętrzne studium przygotowujące do prowadzenia Rekolekcji i Misji) – Lublin

 

 


źródło: