Nie rozstawała się ze świątynią PDF Drukuj Email
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
poniedziałek, 02 lutego 2015 13:00

Ofiarowanie Pańskie,  Dzień Życia Konsekrowanego

 

 

Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: "Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela". A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: "Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu". Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy. A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta – Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

 

(Łukasz 2,22-40)

 

 

 

 

Nieczystość jest tym, co oddziela człowieka od Boga. Oczyszczenie umożliwia powrót do jedności z Nim. Dzisiejsza Ewangelia łączy ofiarowanie Jezusa w świątyni z oczyszczeniem Maryi. "Oczyszczenie" odnosi się do Matki. Maryja dopiero po czterdziestu dniach mogła pojawić się z Dzieciątkiem w świątyni, dokonując najpierw oczyszczenia przez zanurzenie się. Oczyszczenie polegało na zanurzeniu się, na obmyciu. Jan Chrzciciel był tym, który zanurzał.

 

Czy Maryja potrzebowała oczyszczenia? Maryja jest nieskalana. Nie ma piękna większego niż to, które daje czystość. Drogą do upadku człowieka było zbrudzenie kobiety nieposłuszeństwem. Drogą przyjścia Syna Człowieczego (absolutnej czystości) jest doskonałe oczyszczenie serca Kobiety. Oddanie się Maryi, prowadzi człowieka do czystości. Ona podnosi z grzechu. Maryja poddaje się działaniu Ducha Świętego, który oczyszcza i odnawia.

 

"Pośrodku świata Bóg oświetlił nieskończenie czystym światłem cząstkę tego ciała, cząstkę tej gliny, w którą nie obawiał się tchnąć tchnienia życia. Bóg zachował pośród tej gliny skrawek czystego piasku, niezdeptanego, aby mógł na nim postawić stopę Jego Syn/…/, dzięki której cała ludzkość może powrócić do swej pierwotnej świętości /…/. Maryja Niepokalana jest nadzieją naszego powrotu do stanu nieskalaności" (Brat Efraim).

 

Maryja słucha i rozważa w sercu. To, co usłyszała podczas ofiarowania Syna było umocnieniem na ból, który pojawił się wraz z nim. Ofiarowanie zawsze łączy się z cierpieniem. Maryja oddała Ojcu swoje i Jego Dziecko, Miłość nieba i ziemi. Ofiarowanie to tracenie tego, co jest człowiekowi bliskie, kochane, niezwykle ważne. Tracenie dokonuje się przed Bogiem i ze względu na Niego. Dlatego takie tracenie jest miłością. I owo tracenie jest równocześnie zyskaniem więcej, niż dajemy. Bóg Ojciec przyjmuje Syna i oddaje Go "na nowo" w ręce Maryi. Ofiarowanie jest aktem zaufania Boga w stosunku do człowieka.

 

Maryja składa Syna w ofierze z miłości do Niego. Kochając jesteśmy zdolni do dania wszystkiego, co ważne, bardzo cenne i bliskie sercu. Ofiarowanie nie istnieje bez miłości Boga i miłości człowieka. W nim Bóg daje siebie człowiekowi, a człowiek oddaje siebie w ręce Boga. Czy jest piękniejszy akt, który wyrażałby prawdę o istocie miłości?

 

 

AUTOR: ks. Józef Pierzchalski SAC

 

 

ŹRÓDŁO:

Poprawiony: poniedziałek, 02 lutego 2015 15:06