Ludzkość oświetlona krzyżem PDF Drukuj Email
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
niedziela, 15 marca 2015 13:14

IV Niedziela Wielkiego Postu, Rok B

 

CZYTANIA: 2 Krn 36, 14-16. 19-23; Ps 137 (136), 1-2. 3. 4-5. 6; Ef 2, 4-10; J 3, 14-21

 

Konfrontacja Chrystusa z wężem jest już zapowiedziana w Księdze Rodzaju. Bóg mówi do węża: „Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę.” Pustynna idolatria płodności i siły złota jest dla Boga sposobnością, aby kolejny raz zapowiedzieć Zbawiciela, ale tym razem poprzez znak węża miedzianego. Bóg okazuje miłosierdzie tym, którzy posłusznie spoglądają na to, co ich śmiertelnie poraniło. Jeżeli śmierć weszła na świat poprzez zawiść diabła, to Bóg jest tym, który całą swą miłość ukierunkowuje na zbawienia człowieka, wyrwanie go z mocy zła. W rozmowie z Nikodemem to Boże pragnienie jest wyrażona prosto: aby każdy, kto wierzy w Syna Jednorodzonego miał życie wieczne.

 

 

 

Wiara nie oznacza mistycznych uniesień. To spoglądanie na Jego krzyż, jako na nieodzowną drogę dla mojego życia. Z jednej strony jest to uznanie konieczności krzyża Chrystusa. Bez niego nie mogłem mieć przystępu do życia wiecznego. Było one nieosiągalne pomimo największych wysiłków z mojej strony. Żadna dobra wola, żaden dobry uczynek, żadne „staranie się” nie miały mocy doprowadzenia mnie do życia wiecznego. Zbawienie bowiem jest darem. Dokładnie jak dla ludu ginącego na pustyni od ukąszeń węża. Aby przeżyć wystarczyło spojrzeć na miedzianego węża. Aby mieć życie wieczne trzeba spojrzeć na Chrystusa Ukrzyżowanego. I jak w miedzianym wężu lud rozpoznawał swoją niewierność i przyczynę śmierci, tak samo w Chrystusie ukrzyżowanym mamy rozpoznać grzech, który nas wiedzie do śmierci, a który został zniszczony na krzyżu.

 

Życie wieczne jest darem, a staje się naszym udziałem poprzez chrzest. Wyraża to starożytny dialog przedchrzcielny: O co prosisz Kościół? – O wiarę! – odpowiadał katechumen. Co ci daje wiara? – Życie wieczne! Chrzest celebrowany poprzez zanurzenie symbolicznie ukazuje i sakramentalnie realizuje śmierć dla grzechu, współukrzyżowanie z Chrystusem i współpopgrzebanie z Nim, zniszczenie ciała grzechu, aby powstać z Nim z martwych, aby wkroczyć w nowe życie. Jeśli nasz grzech posłużył do ukrzyżowania Chrystusa i w ten sposób do naszego zbawienia, nie pozostaje nam nic innego, jak czynić to, co Chrystus. Przyjąć na siebie grzechy naszych braci, aby oni także mogli doświadczyć życia wiecznego. Grzech bliźniego nie ma definitywnej mocy, aby nas uśmiercić, podobnie jak nasz grzech poprzez krzyż zniszczył cielesność Chrystusa, ale nie zniszczył Jego życia. A zmiażdżona cielesność Chrystusa została w zmartwychwstaniu wyniesiona do chwały. Wiara obiecuje nam podobne doświadczenie, które przeżywamy pod osłoną znaków we chrzcie.

 

Ale zanim zejdziemy do wód chrztu, zanim chrzcielna śmierć unicestwi przemoc śmierci i grzechu, zanim przeżyjemy w noc paschalną swoją śmierć i swoje powstanie z martwych, musi dokonać się nad nami sąd. Jest to moment prawdziwego kryzysu w naszym życiu. Sąd jest rozeznaniem. Grecki czasownik, który określa czynność sądzenia znaczy także oddzielenie, odróżnienie. Sąd nie jest pastwieniem się nad ofiarą i grożeniem karami. On dokonuje się dzięki światłu. „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia.” Oddzielenie życia i śmierci realizuje się poprzez naszą relację do Chrystusa. Jeśli pozwolimy oświetlić nasze życie krzyżem tak, aby prawda naszych uczynków stała się jawna, wchodzimy do życia wiecznego. Wybierając ciemności, czyli oddzielenie się od Niego, jesteśmy w śmierci, bo to Chrystus jest życiem.

 

W takim kontekście oczywistym staje się nauczanie Pawła, iż jesteśmy zbawienie poprzez wiarę, a nie dzięki uczynkom. "A jednak przeświadczeni, że człowiek osiąga usprawiedliwienie nie przez wypełnianie Prawa za pomocą uczynków, lecz jedynie przez wiarę w Jezusa Chrystusa, my właśnie uwierzyliśmy w Chrystusa Jezusa, by osiągnąć usprawiedliwienie z wiary w Chrystusa, a nie przez wypełnianie Prawa za pomocą uczynków, jako że przez wypełnianie Prawa za pomocą uczynków nikt nie osiągnie usprawiedliwienia.” I nie trzeba oczekiwać na moment śmierci: „Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata zostanie precz wyrzucony.” To dziś Jezus przychodzi oświetlić nasze życie, dziś nas egzorcyzmować, dziś dać nam życie wieczne.

 

Kto wierzy, nie podlega sądowi, kto nie wierzy, już został osądzony. Sąd to po prostu wystawienie na światło całości naszego życia. Tu nie ma oskarżenia, ale nasze życie zostaje oświetlone krzyżem Jezusa. Ten, kto ucieka przed światłem, kto nie pozwala, aby krzyż stał się wyznacznikiem prawdziwej wartości ludzkich czynów, skazuje się na wieczne oddzielenie od Boga. Wczytując się w tekst, trudno w nim odnaleźć inspirację dla naszej mentalności, w której skupiamy się na wartości moralnej naszych czynów. Jezus jest światłem. Zbawienie to ci, którzy pozwolili się oświetlić, potępieni zaś uciekli przed światłem. Bóg nie pragnie potępienia człowieka, ale pozostawia człowiekowi wybór. Tym wyborem jest zbliżenie się do Jezusa-Światła, aby potępić swoje własne uczynki, albo pełne pychy usiłowanie usprawiedliwienia własnej przewrotności. Jako klucz do rozumienia swojego własnego postępowania Jan daje nam dwa terminy: nieprawość i prawda.

 

Znamienny jest sens greckiego słowa przetłumaczonego jako nieprawość. Jest to przymiotnik, który w grece starożytnej znaczy: prosty, skromny, zwyczajny. Z czasem stał się słowem o zabarwieniu negatywnym: przeciętny, zły, złośliwy, brzydki, niezdolny, chamski, bezczelny, a jego pochodne to: wstydliwy, prostacki, kiepski. Greka zna lepsze terminy, aby wyrazić „nieprawość”. Czyżby Jan chciał podkreślić, że przeciętność prowadzi do zła, do nieprawości? Chodzenie z tłumem, postępowanie „jak wszyscy” nie jest neutralne, ale zabija, sprowadza na złą drogę. Czyli szkoda czasu na usprawiedliwianie się, że „wszyscy tak robią.” Natomiast prawda w Janowej Ewangelii nie ma nic z filozoficznych dyskusji. Prawda, to Słowo, które Bóg kieruje do człowieka i które prowadzi go do wiary. Dlatego Jezus jest Prawdą. Bo On jest Słowem Boga dla nas. Przyjęcie Jezusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego, przylgnięcie do Niego, czyni z nas ludzi Prawdy i owocuje życiem wiecznym.

 

 

AUTOR: Ks. Maciej Warowny, Francja

 

 

ŹRÓDŁO:

Poprawiony: niedziela, 15 marca 2015 13:31