Czwartek Piątego Tygodnia Wielkiego Postu PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
środa, 25 marca 2015 21:12

Był za blisko – i to było Jego wadą.


Od Abrahama upłynęło już wystarczająco dużo czasu, by postawić go na pomniku. Nawet Jan Chrzciciel, z jego oryginalnym życiem pustelnika miałby jakieś szanse. Ale Jezus był zbyt zwyczajny. Gdyby jeszcze zadowolił się mianem proroka – cuda tę szansę dawały – można by darować Mu naukę, którą głosi. Ale On sięga zbyt wysoko – czyni się równym Bogu.


Czwartek Piątego Tygodnia Wielkiego Postu


26 marca 2015 roku

 

 

 

 

Był za blisko – i to było Jego wadą. Od Abrahama upłynęło już wystarczająco dużo czasu, by postawić go na pomniku. Nawet Jan Chrzciciel, z jego oryginalnym życiem pustelnika miałby jakieś szanse. Ale Jezus był zbyt zwyczajny. Gdyby jeszcze zadowolił się mianem proroka – cuda tę szansę dawały – można by darować Mu naukę, którą głosi. Ale On sięga zbyt wysoko – czyni się równym Bogu. Tu nie ma miejsce na dyskusję – tu jest miejsce na kamienie Człowieczeństwo Jezusa przybliżyło Boga do ludzi – jednocześnie Go zasłaniając. Problem – jak ludzkimi oczami zobaczyć Boga. Podczas ostatnie Wieczerzy apostoł Filip mówi do Jezusa: „Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy. Odpowiedział mu Jezus: Tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także Ojca” (J 14, 8). Czy po tej odpowiedzi apostoł Filip widział więcej? Może tyle, że wiedział, na kogo ma patrzeć, by zobaczyć Boga – i że potrzebne są oczy wiary. Nasz cywilizowany świat pozwala Jezusowi być wielkim Nauczycielem, Mistrzem w naukach etycznych – byle nie Bogiem. Z takim twierdzeniem ten cywilizowany świat okazuje się być ignorantem, niezdolnym do logicznego myślenia. Bo twierdzić, że wielki nauczyciel i mistrz etyki jest równocześnie wielkim uzurpatorem, to postawić Jezusa w ty miejscu, gdzie postawili Go Faryzeusze – pomiędzy obłąkanymi. W ocenie Jezusa nie ma półcieni: Albo oszust i uzurpator, a więc nie Mistrz etyki i Wielki Nauczyciel – a wtedy do odrzucenia, albo Bóg – a wtedy z Tomaszem apostołem na kolana, wyznając: „Pan mój i Bóg mój”. Na to drugie potrzebna jest wiara – sam móżdżek ograniczony do doczesności nie wystarczy, nawet wtedy, gdy wielki świat nim się posługuje.

 

 

 

Autor: o. Stanisława Mróz CSsR

 


źródło:

 

Poprawiony: środa, 25 marca 2015 21:12