Rozradowany przyjaciel Jezusa PDF Drukuj Email
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
niedziela, 10 maja 2015 08:18

VI Niedziela Wielkanocna, Rok B

 

 

Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali.

(Jan 15,9-17)

 

 

 

Wiele napisano o chrześcijańskiej radości. Chyba każdy słyszał opowiadanie świętego Franciszka o doskonałej radości. Ale dzisiejsza Ewangelia stawia w centrum radość Jezusa, która winna się stać radością Jego uczniów. Ewangelia niewiele mówi wprost o tej radości. U Łukasza znajdujemy 3 teksty, które ukazują radość Jezusa i radość Boga. „W tej właśnie chwili Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom.” Dobry Pasterz odnajdujący zagubioną owcę „bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: "Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła". A ojciec marnotrawnego syna ukazuje radość Boga: „trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się".

 

Te trzy krótkie teksty ukazują mają kontekst. Dobra Nowina dociera do ubogich, maluczkich i grzeszników, i zbawia ich. Zagubieni odnajdują bezpieczne schronienie w objęciach Boga, a ci, którzy zmarnotrawili swoje dobra poszukując światowych uciech, wracając do domu Ojca stają się dla Niego powodem niezmiernej radości. Pragnieniem Jezusa jest, aby właśnie ta radość stała się naszym udziałem. W świecie, w którym nieustannie szukamy radości życia w przyjemnościach cielesnych i emocjonalnych poprzez bogactwo, sukcesy, uznanie, i doznania zmysłowe, Jezus pragnie dla nas zupełnie innej radości. Jest to radość kochania nawet tych najbardziej pogubionych i odepchniętych przez społeczeństwo, radość z życia zgodnie z wolą Boga, nawet jeśli odkrycie jej było poprzedzone ciężkim pogubieniem się w życiu i poważnymi grzechami. Radość Jezusa jest owocem miłości do każdego człowieka. Ale w naturę miłości jest wpisana relacja, bycie ze sobą. Jezus mówi o swojej relacji z Ojcem: „Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we mnie.”

 

Takiej samej relacji Jezus pragnie z każdym z nas: „W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was.” Dlatego Jego radością jest obwieszczanie Dobrej Nowiny o zbawieniu, o Bogu, który pragnie trwać w swoich dzieciach. To nie „prezenty”, które Bóg może nam ofiarować, stanowią autentyczne źródło radości Boga, ale fakt, że On sam jest przyjęty, staje się Osobą upragnioną przez człowieka. A wówczas Ojciec da nam „wszystko, o co poprosimy”. Ale owo „wszystko” to nie nasze chwilowe, mniej lub bardziej egoistyczne zachcianki. Biblia ukazuje zupełnie inaczej „wszystko”, czego Bóg pragnie nam udzielić. Przed śmiercią Abraham dzieli swoje dziedzictwo. „Wszystko, co miał” dał Izaakowi, zaś pozostałym synom przekazał dary. Rabini więc skomentowali to pozornie niekonsekwentne zdanie mówiąc, że jedyna godna uwagi część dziedzictwa Abraham, „wszystko”, to Boże błogosławieństwo i to właśnie ono jest istotą Abrahamowego dziedzictwa.

 

Błogosławieństwo nie jest jakąś forma rozpieszczania tych, których Bóg wybiera lub ułatwiania życia tam, gdzie inni muszą się wiele trudzić lub pozostają bezradni. Naturą błogosławieństwa jest udział w życiu samego Boga. To wprowadzenie człowieka w odwieczny zamysł Stwórcy. Gemara naucza, że „błogosławieństwo jest udziałem w tym, co jest ukryte przed naszymi oczami, co jest niemierzalne. To wino zachowane w winogronach od czasu sześciu dni stworzenia. To dlatego Jezus nie ma innej radości, jak odnajdywanie grzeszników i oddawania ich w objęcia Ojca. Bóg bowiem raduje się, kiedy człowiek przyjmuje Jego błogosławieństwo, kiedy pozwala uczynić się uczestnikiem projektu stworzenia, który jeszcze nie jest ukończony.

 

Przyjaźń z Bogiem rodzi się z doświadczenia, iż Bóg nie ma wobec mnie ukrytych zamiarów, które mogą mi się nie spodobać. On, Wszechmocny, nie ukrywa się za niedomówieniami, domysłami czy półsłówkami, ale w zrozumiały sposób zaprasza mnie do współdzielenia Jego radości. Jeśli niemożność panowania nad przyszłością oraz programowania jej jest dla wielu źródłem nieustannego niepokoju, to Bóg pragnie nas wprowadzić w przestrzeń swego pokoju zrodzonego z miłości. Wówczas radość Boga jest podwójnie moim udziałem. Najpierw, kiedy jako grzesznik powracam do Ojca, pozwalam się Bogu odnaleźć i wziąć na ramiona. Pozwalam, aby Jego Słowo, „melodyjna symfonia prawdy”, przyciągało mnie do niego i dawało mi „spocząć w cieniu drzewa życia, Jego odkupieńczego Krzyża, który otwiera raj”. Drugi raz uczestniczę w radości Boga, kiedy na wzór Dobrego Pasterza zaczynam cieszyć się nawróceniem grzeszników, powrotem wszystkich zagubionych, czułą miłością dawaną wszystkim poranionym i zagubionym.

 

Droga do doświadczenia radości Boga to droga nawrócenia, która w życiu uczniów polega na odkrywaniu tego, co stanowi źródła fałszywej, pozornej radości, i która prowadzi do radości Jezusa, radości bezinteresownej miłości do każdego grzesznika, radości głoszenia Dobrej Nowiny i oglądania powrotów do domu Ojca. Dlatego Ewangelia nas zaprasza, aby uważnie przyjrzeć się temu, co stanowi źródło naszych radości. W czym upatrujemy radości, która jest oznaką szczęścia? Bowiem najczęściej przyczyną braku trwałej radości jest faryzejskie pragnienia, aby dzięki naszym wysiłkom zachowywania Prawa, Bóg obdarzył nas tym, co egocentrycznie uważamy za najważniejszy warunek naszej ludzkiej radości. I zupełnie nas nie interesuje radość, której Jezus pragnie dla każdego ze swoich uczniów. Radość miłości, radość Bożego błogosławieństwa, radość otrzymania wszystkiego, o co poprosimy.

 

 

AUTOR: Ks. Maciej Warowny, Francja

 

 

ŹRÓDŁO:

Poprawiony: wtorek, 12 maja 2015 19:34