Tęsknij za Ciałem PDF Drukuj Email
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
środa, 03 czerwca 2015 23:34

Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa

 

 

CZYTANIA: Wj 24,3-8; Ps 116,12-13.15-18; Hbr 9,11-15; J 6,51; Mk 14,12-16.22-26

 

 

To będzie raczej krótkie kazanie…

 

Pozwalam wam cudzołożyć.

 

Pozwalam wam kraść.

 

Pozwalam wam kłamać.

 

Pozwalam wam upijać się.

 

Pozwalam wam toczyć wojny i zabijać się.

 

Zaskoczeni? W szoku? Zdziwieni?

 

Naprawdę pozwalam.

 

 

 

Pozwalam tak samo jak pozwala wam na to wszystko Bóg. On przecież nie robi z nas marionetek i niewolników. Pozwala byśmy wybierali dobro, ale możliwość wybrania dobra oznacza także możliwość wybrania zła. Możliwość wybrania wierności oznacza, że możliwa jest też zdrada.

 

Bóg nie chce być cudzołożył, kradł, kłamał, upijał się i zabijał. Ja też nie chcę. Bóg jednak pozwala ci, daje ci możliwość, byś zgrzeszył. Ja podobnie pozwalam, nic innego zresztą uczynić nie mogę.

 

Wolność, która jest darem Boga, sprawia, że możemy wybrać życie albo śmierć, światło albo ciemność, cnotę albo występek.

 

I inaczej nie będzie. Tak Bóg urządził świat.

 

Nigdy nie będziemy idealni. Nigdy nie przyjdzie taki dzień, że wyrzucimy z kościoła konfesjonały, bo będą niepotrzebne.

 

Będziemy grzeszyć.

 

Jeśli kogoś zszokowałem początkiem tego kazania, to zszokuję jeszcze bardziej teraz.

 

Powiem tak: Nie jest problemem to, że grzeszymy. To znaczy – chcę być dobrze zrozumiany – zawsze grzech będzie złem i nie możemy na niego się zgadzać, ale jak już powiedziałem, niemożliwe jest to, byśmy całkowicie od grzechu się uwolnili.

 

Problem straszliwy i wielki zaczyna się gdzieś indziej. Problem jest wtedy, gdy grzeszymy i… nic specjalnego nie przeżywamy.

 

Grzeszymy, odchodzimy od Boga i… nic sobie z tego nie robimy.

 

Tracimy przez grzech Boga i… umiemy się bez tego Boga obyć.

 

Nie ma Boga w naszym życiu i żadnej straty nie odczuwamy.

 

Problem jest wtedy, gdy tygodnie, miesiące a może i lata żyjemy bez Komunii i… w sumie dobrze nam z tym, niczego tragicznego nie przeżywamy.

 

Jesteśmy po misjach. Wniosły one na pewno wiele dobrego w życie wielu z nas.

 

Czy jednak staniemy się idealni? Nie sądzę!

 

Gdybym życzył sobie po misjach parafii, która nie grzeszy a duszpasterzom w konfesjonale tylko słodkich drzemek, to zgrzeszyłbym naiwnością. Tak nie będzie.

 

Życzę jednak czegoś co jest realne. Realne i możliwe.

 

Życzę ci tęsknoty za Ciałem.

 

Tęsknoty za Ciałem Chrystusa.

 

Życzę ci tego w dzisiejsze święto – Bożego Ciała, gdy Chrystus wzywa nas w Ewangelii: „Bierzcie, to jest Ciało moje.” (Mk 14,22d)

 

Życzę ci, byś w największym upadku nie przestał tęsknić za Ciałem Chrystusa.

 

Niemożliwe jest byś tu na ziemi powiedział, że jesteś doskonały i bez skazy.

 

Ale możliwe jest to, byś nie przestał tęsknić.

 

Dlaczego ta tęsknota jest taka ważna?

 

To bardzo proste.

 

Jak będziesz tęsknił, to zawsze kiedyś wrócisz.

 

Gdy zaś umrze w tobie tęsknota – nie wrócisz już do Boga. Nie wrócisz, choćbyś miał do Niego bardzo niedaleko.

 

Chciałbym, by owocem misji była częstsza nasza Komunia. Nie co rok, na Wielkanoc. Nie od czasu, do czasu.

 

Każda Msza Święta to Komunia – tak powinno być. A gdy tej Komunii nie będzie, to chciałbym, by paliło cię w środku, by cię skręcało z duchowego bólu, byś umierał z głodu… z głodu za Ciałem Chrystusa.

 

I by trawiła cię tęsknota, i by nic nie potrafiło jej ugasić, tylko spowiedź i Ciało Chrystusa.

 

Nie traktuj Ciała Chrystusa jako nagrody za swoje cnoty. Traktuj je jako lekarstwo. Oby Ciało Chrystusa było dla ciebie jak nitrogliceryna dla kogoś w sercowej zapaści.

 

Ciało Chrystusa to twoje życie. Bez tego Ciała umierasz.

 

Jezus mówi: „Bierzcie, to jest Ciało moje.”

 

Bierzcie.

 

Nie mów, że nie chcesz.

 

Nie mów, żeś nie głodny.

 

Nie mów, że nie potrzebujesz.

 

Boże Ciało to twoje życie.

 

Bierz je i żyj.

 

Winnica 04 czerwca 2015 roku

 

 

AUTOR: ks. Zbigniew Paweł Maciejewski

 

 

ŹRÓDŁO: http://zpm.natan.pl

Poprawiony: środa, 09 września 2015 19:52