Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
piątek, 12 czerwca 2015 07:19

Niech ten dzień, ta Uroczystość, zmobilizuje nas do przepraszania Boga za nasze grzechy, wynagradzania mu za te popełnione przez nas, ale i przez innych ludzi.

 

Kto doświadczył ogromu Bożej miłości ten chce, aby doświadczali Jej też inni. Gdy będziemy spoglądać na obraz Serca Jezusa lub na figurę – jak ta w naszym kościele – wzbudzajmy w sobie żal za grzechy i wołajmy: Najświętsze Serce Jezusa – zmiłuj się nad nami!

 

W maju 1986 roku, w zabrzańskim centrum chorób serca młody jak na swoje osiągnięcia kardiochirurg Zbigniew Religia wykonał pierwszy w Polsce zabieg transplantacji serca. Od tego wydarzenia w tym szpitalu dokonano już ponad tysiąc udanych przeszczepu serca. Wielu z nas miało okazję na pewno oglądać polski film pt. Bogowie, który traktuje o historii prof. Zbigniewa Religii i historii pierwszej w Polsce transplantacji serca. Film ten próbuje ukazać odpowiedz na ważne dla ludzkości pytanie, które człowiek wręcz od początku swego istnienia zadaje filozofom, mędrcom, myślicielom, medykom oraz zwyczajnym ludziom. A mianowicie, czym jest ludzkie serce?, ten wspaniały organ, dzięki któremu możemy żyć i normalnie funkcjonować, ta część nas, która już od wieków jest symbolem uczuć. Ludzkie serce, o którym tyle napisano już wierszy i wyśpiewano piosenek, które tyle razy zostało już złamane.

 

We wspomnianym filmie jest taka scena, kiedy to młody wówczas docent Religa chce się podzielić swoimi transplantologicznymi planami z bliskim przyjacielem, a zarazem dotychczasowym przełożonym prof. Wacławem Sitkowskim, dyrektorem kliniki kardiologicznej w Warszawie. Podczas rozmowy padają takie słowa:

 

 

– Zbyszek, ty wiesz, że serce w naszym kraju jest relikwią – mówi profesor Sitkowski.

 

– Wiem, ale obaj wiemy, że jest też mięśniem – odpowiada Religa.

 

 

Siostro, Bracie! Dziś nie jest Niedziela, a mimo to gromadzimy się w kościele liczniej niż zwykle, aby wspólnie celebrować Eucharystię. Wokół Chrystusowego ołtarza jednoczy nas Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa. Nie wspomnienie ani nawet święto, ale Uroczystość – najwyższe w swej randze wydarzenie liturgiczne. Gromadzi nas wokół siebie Serce, które należy do Boga-Człowieka – Jezusa Chrystusa, serce, które biło i bije w Jezusowej piersi, bije również w piersi Jego Kościoła, jako Jego ciała.

 

 

Chcemy dziś zwrócić nasze oczy ku Sercu Pana Jezusa, które jest dla nas symbolem miłości Boga do człowieka. O tej wiecznej miłości dowiadujemy się już z ksiąg Starego Testamentu. Prorok Ozeasz w dzisiejszym pierwszym czytaniu ukazuje nam serce Boga, jako źródło uczuć, źródło miłości, prorok pokazuje nam Boga, jako kochającego Ojca, który przytula nas do swego policzka i nieustannie nas ochrania. Św. Paweł w drugim czytaniu pokazuje nam nasze serca, które są mieszkaniem Boga samego. Kontrastowo dla tych obrazów rysuje się nam serce przedstawione w Ewangelii, serce Jezusa. Św. Jan przenosi nas na Golgotę do chwili śmierci naszego Pana i tego niezwykłego momentu, gdy rzymski legionista brutalnie otworzy bok zmarłego Jezusa i przebije Jego serce, i natychmiast wypłynie z niego krew i woda. Św. Jan pokazuje nam serce Jezusa, jako część jego ciała.

 

 

Siostro i Bracie! Jezus Chrystus, stając się człowiekiem, przyjął człowiecze serce również tak jak je potocznie rozumiemy. Przyjął serce, które jest zdolne do miłości ludzkiej, serce, które pozwoliło mu po ludzku zapłakać po śmierci swojego przyjaciela Łazarza, serce, które pozwoliło mu kochać swoją Matkę oraz uczniów, współczuć ubogim i cierpiącym. Serce Jezusa, Boga-Człowieka, jak serce każdego z nas, rozwijało się przez dziewięć miesięcy w łonie matki.

 

 

Jezusowe Serce jest jak serce każdego z nas. Właśnie ta, można by powiedzieć „zwyczajność” Jezusowego Serca jest największym symbolem Bożej miłości do ludzi. To, że Bóg stał się człowiekiem, przyjął ludzkie ciało, to wreszcie, że pozwolił z miłości do nas to serce przebić, to jest ten znak, znak jego miłości miłosiernej.

 

 

Miłość miłosierna Boga, której każdy człowiek tak często doświadcza, ale i tak nierzadko odrzuca. Aby przypomnieć niewdzięcznej ludzkości o tej miłości, aby niejako przebudzić świat z odrętwienia, z przyzwyczajenia Jezus objawia się francuskiej zakonnicy – św. Małgorzacie Marii Alacoque. Ta żyjąca w XVII w., zakonnica miała wizje, w których ukazywał Jej się Jezus mający na wysokości klatki piersiowej przebite włócznią serce, które otoczone było cierniem oraz zanurzone w ogniu. Jak tłumaczył Małgorzacie Jezus, to serce płonie nieustannie ogniem Bożej miłości do każdego człowieka, a z jego rany nieustannie wylewają się łaski dla wszystkich, którzy o nie proszą. Serce to jest jednak ranione otaczającymi je cierniami ludzkich grzechów i niewdzięczności. Ludzie nie potrafią przepraszać za swoje grzechy i dziękować za tak licznie udzielane im łaski. Przesłaniem objawień św. Małgorzaty jest wezwanie do nieustannego wynagradzania Sercu Jezusa za popełnione grzechy oraz za ludzką niewdzięczność. Owocem objawień św. Małgorzaty jest między innymi dzisiejsza uroczystość – Jezus prosił, aby uroczystość ku czci Jego przenajświętszego Serca przypominała, iż ono nieustannie płonie miłością do każdego z nas, bez względu na jego grzechy czy zaniedbania. Wynagrodzenie za grzech jest jednym z warunków dobrej spowiedzi – zadośćuczynienie. Takiego samego zadośćuczynienia za grzech wymaga od nas Jezus. Nie tylko przeprosić, ale i wynagrodzić tzn. ofiarować coś, co będzie niejako rekompensatą wyrządzonej krzywdy. Jezus podaje tu Małgorzacie ideę pierwszych piątków miesiąca, czyli spowiedzi i Komunii świętej, które mają zostać ofiarowane Bogu właśnie, jako przebłaganie. Bo cóż my, jako stworzenie możemy dać naszemu Stwórcy? Jedynie to, co sami od Niego otrzymaliśmy. Największą z łask, czyli Chrystusa w Najświętszym Sakramencie.

 

 

Niech ten dzień, ta Uroczystość, zmobilizuje nas do przepraszania Boga za nasze grzechy, wynagradzania mu za te popełnione przez nas, ale i przez innych ludzi. Kto doświadczył ogromu Bożej miłości ten chce, aby doświadczali Jej też inni. Gdy będziemy spoglądać na obraz Serca Jezusa lub na figurę – jak ta w naszym kościele – wzbudzajmy w sobie żal za grzechy i wołajmy: Najświętsze Serce Jezusa – zmiłuj się nad nami!

 

 

 

 

 

 

 

 

Autor: Brat Kleryk Wacław Zyskowski CSsR, Student V roku WSD Redemptorystów w Tuchowie


źródło:

 

Poprawiony: piątek, 12 czerwca 2015 10:33