Po co mi laska i sandały? PDF Drukuj Email
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
niedziela, 12 lipca 2015 15:02

XV Niedziela Zwykła, Rok B

 

CZYTANIA: Am 7, 12-15; Ps 85 (84), 9ab-10. 11-12. 13-14; Ef 1, 3-14; Mk 6, 7-13

 

 

Misja Jezusa nabiera rozpędu. Już nie tylko On sam, ale także Jego uczniowie wzywają do nawrócenie, uzdrawiają i egzorcyzmują. Nakaz misyjny jest bardzo prosty: uczniowie mają wyruszyć wyposażeni w laskę i obuci w sandały. Innych zabezpieczeń i zapasów na drogę nie wolno im zabierać. Zdając się całkowicie na łaskę tych, którzy ich przyjmą lub odrzucą, stają się znakiem Bożej mocy i obecności. Najpierw wobec samych siebie. Dlatego ich misja jest „po dwóch”. Współbrat jest pierwszym świadkiem dzieł Boga w życiu ucznia Jezusa. Zabierając laskę i idąc w sandałach, ukazują istotę misji. Laska jest znakiem autorytetu Boga, sandały chronią stopy, miejsce które jest w pierwszym rzędzie narażone na ukąszenia demona.

 

Autorytet uczniów nie jest zbudowany na ich własnych zasługach, osiągnięciach czy zdolnościach. Jest to autorytet Boga złożony w ich ręce, władza która rodzi się z osobistej wierności Bożemu powołaniu i posłuszeństwa Jego Słowom. Taki był sens posiadania laski przez Mojżesza i Aarona. Taki jest też sens najważniejszego „oparcia się o Boga”, drzewa Krzyża. My zaś jesteśmy przyzwyczajeni do autorytetów politycznych, które bardziej są narcystycznym zaspokajaniem własnych ambicji i aspiracji, niż troską o wspólną przestrzeń naszego życia. Zaś bogaci, „autorytety ekonomiczne” pozostają nimi wyłącznie dlatego, że chciwość i wiara w bezpieczeństwo dawane przez pieniądze jest tak głęboko zakorzeniona w naszym sercu, że wbrew wszelkiej logice, każdy bogaty jest znakiem tego, czego i my pożądamy, nawet jeśli w naszych opiniach krytykujemy i potępiamy chciwość i ślepe bogacenie się.

 

Ochrona przed ukąszeniem demona jest drugim aspektem „posiadania” uczniów. O ile autorytet Boga jest tym wymiarem, który jest w opozycji do naszej pychy, która popycha nas do „bycia bogiem” własnego życia, sandały chronią naszą słabość. Faktycznie i symbolicznie są one na styku naszego ciała i ziemi. Ich zadaniem jest niedopuszczenie, aby „ziemskość i cielesność” zdominowały życie. Uczniowie głoszący Dobrą Nowinę są powołani do bycia obywatelami Nieba, aby nowy człowiek, niebieski, duchowy, nieśmiertelny objawiał się w ich śmiertelnej cielesności. Dlatego potrzebują sandałów, skutecznej ochrony, aby jad demona, jad grzechu, nie zniszczył ich życia. Stopy symbolicznie wyrażają miejsce naszej słabości. Symbolicznie wyrażają niemożliwe do uniknięcia dotykanie prochu ziemi, pokusy i słabości w naszej egzystencji. Iluzją jest, że wiara czyni nas nieczułymi na pokusy, „zaszczepionymi” przeciwko ukąszeniom węża. W naszym zmaganiu potrzebujemy sandałów, roztropnych narzędzi ochrony.

 

Bez laski i sandałów misja, do której Pan nas powołuje, przekształca się w egocentryczne poszukiwanie samego siebie. Jest ślepym zapatrzeniem się w siebie, wynoszeniem własnych ambicji do roli „wyznaczników prawdy i sprawiedliwości”. A wzorowanie się na autorytetach świata czyni nas bezbronnymi wobec „świata i jego pożądliwości”. Tym, co ochrania nas przed takim obrotem spraw jest wejście w autorytet Boga, świadomość, że jestem naczyniem glinianym, w które Bóg składa skarb wiary. Szacunek okazywany ze strony słuchaczy Dobrej Nowiny jest wprost oddawany Bogu. Nic nie mogę zatrzymać dla siebie, bo cóż mam, czego bym nie otrzymał? Autorytet Boga to siła Prawdy i Miłości, to sam Bóg, który zbawia człowieka. Sandały zaś są owocem roztropnej znajomości siebie, w której świadomość podatności na pokusy owocuje ochroną przed tym, co w efekcie może mnie oddzielić od Boga, uwodząc iluzją doczesnego piękna i chwilowych przyjemności.

 

 

AUTOR: ks. Maciej Warowny, Francja

 

 

ŹRÓDŁO: