GRZECH – JEDYNA NIECZYSTOŚĆ CZŁOWIEKA PDF Drukuj Email
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
niedziela, 30 sierpnia 2015 13:23

XXII Niedziela zwykła Rok „B”

 

"Zebrali się u Niego faryzeusze i kilku uczonych w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy. I zauważyli, że niektórzy z Jego uczniów brali posiłek nieczystymi, to znaczy nie obmytymi rękami. Faryzeusze bowiem, i w ogóle Żydzi, trzymając się tradycji starszych, nie jedzą, jeśli sobie rąk nie obmyją, rozluźniając pięść. I gdy wrócą z rynku, nie jedzą, dopóki się nie obmyją. Jest jeszcze wiele innych zwyczajów, które przejęli i których przestrzegają, jak obmywanie kubków, dzbanków, naczyń miedzianych. Zapytali Go więc faryzeusze i uczeni w Piśmie: "Dlaczego Twoi uczniowie nie postępują według tradycji starszych, lecz jedzą nieczystymi rękami?" Odpowiedział im: "Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi. Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji, ". Potem przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego: "Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumiejcie! Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym"."

 

(Marek 7,1-8.14-15.21-23)

 

 

 

Co to jest Tradycja? Czy Pismo Święte i Tradycja to dwa źródła wiary czy jedno? Czym są dla siebie i jak rozumie je Kościół? Czy mają takie samo znaczenie i są tak samo ważne? Czy każdy zwyczaj obecny w Kościele jest Tradycją? Co zrobić ze zwyczajami, które z Tradycją niewiele mają wspólnego? Czy Tradycja jest słowem jednoznacznym czy wieloznacznym? Czy Kościół związany z Tradycją może być równocześnie Kościołem nowoczesnym? Czy fakt, że kościoły powstałe na gruncie reformacji odrzucają pojęcie tradycji, uniemożliwia prowadzenie dialogu ekumenicznego z Kościołem katolickim i prawosławiem? Jak ustrzec się nadużyć i bronić Tradycję przed ludzkimi błędami? Jakie skojarzenia mamy ze słowem Tradycja? Jak należy reagować na próby zrywania z Tradycją? Wreszcie, co Jezus Chrystus mówi o Tradycji?

 

W historii biblijnej zakorzeniło się pojęcie tradycji ojców, czyli patriarchów, tradycji dwunastu pokoleń, tradycji starszych i tradycji prorockiej, która nie istniała nigdzie poza Izraelem. W Liście do Hebrajczyków czytamy:

 

"Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna."

(Hbr 1, 1-2)

 

Skoro tak, to znaczy, że Pismo Święte nie jest jedynym źródłem objawienia, czyli jedynym możliwym sposobem poznania Boga. Nie możemy Boga w żaden sposób ograniczać do jednego źródła. Tradycja jest doświadczeniem wiary pokoleń utrwalonym w historii i potwierdzonym przez Ducha Świętego. Tradycja zawiera w sobie: wierność, niezmienność, strzeżenie depozytu wiary, przekaz następnym pokoleniom, a więc stałość i ruch. Jak zauważa papież Grzegorz VII (1020 – 1085):

 

"Chrystus nie powiedział: Ja jestem zwyczajem, lecz: Ja jestem prawdą. Jakiś zwyczaj, choć może być nie wiem jak stary i zażyły, musi jednak ustąpić prawdzie."

 

Wincenty z Lerynu (? – 450) mówi:

 

"Trzeba usilnie starać się trzymać tego, w co zawsze, wszędzie i wszyscy wierzyli, to jest bowiem prawdziwe i właściwie katolickie”. Źródłem wiary jest Pismo Święte, ale jego interpretacja może być najrozmaitsza; nawet diabeł czyni z siebie egzegetę. Pewna jest ta interpretacja, która harmonizuje z sancti maiores, z poprzednikami."

 

Oznacza to, że postęp w pogłębianiu wiary ma być tylko rozwinięciem nauki odziedziczonej po przodkach, nie zaś zmianą. Tradycja oznacza, że nie zmienia się materia wiary, ale sposób jej wyrażania i przekazywania. Nie zmienia się prawda ani definicje, natomiast pogłębia się rozumienie prawdy i definicji. Nie wolno uchylać przykazań Bożych, by zachowywać ludzką tradycję (por. Mk 7,8). Czym innym jest sięgnięcie kubkiem do źródła, a czym innym zanurzenie się w rzece, które z tego źródła wypływa. Woda jest ta sama, ale doświadczenie jej realności pozostaje różne. Stąd oczywistym błędem okazuje się dzielenie historii Kościoła na „przed” i „po” Soborze Watykańskim II. W Raporcie o stanie wiary ówczesny kardynał J. Ratzinger powiedział:

 

"Nie ma Kościoła przed albo po soborowego: jest jeden jedyny Kościół, który pielgrzymuje do Pana, zgłębiając coraz bardziej i rozumiejąc coraz lepiej powierzony mu depozyt wiary."

 

W Starym Testamencie wymóg rytualnych obmyć rąk i naczyń wynikał z podziału rzeczywistości na sacrum i profanum, na czyste i nieczyste. Żydzi, a szczególnie faryzeusze, uważali siebie za rytualnie czystych w przeciwieństwie do pogan. Wszelkie ślady kontaktu z gojami i światem zewnętrznym, np. w wyniku handlu, musiały być „zmyte” poprzez specjalne ablucje, połączone z modlitewnymi formułkami. Ortodoksyjni Żydzi do dzisiaj używają mykw, czyli zbiorników z bieżącą wodą (niekiedy basenu) dla osób i naczyń, które zaciągnęły jakiegoś rodzaju nieczystość rytualną. W centrum Zielonej Góry do dzisiaj istnieje zabytkowa mykwa. Obmycie w mykwie dokonuje się przez całkowite zanurzenie. Obmywane są także nowo nabyte naczynia. Kąpiel w mykwie w obecności trzech świadków odbywali także neofici jako element obrzędu przyjęcia do synagogi. Właściwy zbiornik powinien zawierać przynajmniej 40 sea wody (ok. 270 litrów) tak, żeby możliwe było zanurzenie całego ciała. Woda nie może być uzupełniana wiadrami, ma pochodzić bezpośrednio z rzeki, źródła lub wody deszczowej bezpośrednio doprowadzonej do zbiornika. We współczesnym judaizmie ortodoksyjnym żydówki powinny odbywać kąpiele po każdej menstruacji, a także przed swoim weselem i po porodzie.

 

Zrozumieć to można jedynie w szerszym kontekście Tahary (czystości) i Tumy (nieczystości). Żydzi uważają, że źródłem wszelkiej czystości jest samo życie, natomiast każdy rodzaj śmierci niesie ze sobą nieczystość. Wszelkie objawy nieczystości rytualnej związane są w takim lub innym stopniu ze śmiercią. Chodzi o to, że menstruacja symbolizuje co miesięczną śmierć potencjalnego życia, kiedy to ciało kobiety przygotowuje się do możliwości zapłodnienia. Chasydzi (pobożni, bogobojni, czyści uczniowie cadyków) codziennie przed modłami odbywają podobną kąpiel. Natomiast wszyscy mężczyźni są zobowiązani do tego przed świętem pojednania, czyli Jom Kippur. Wedle ich przekonań rytualne obmycia są warunkiem wzniesienia się na wyższy poziom rozwoju duchowego. Dla współczesnych Żydów ortodoksyjnych obmycia rąk przed posiłkiem mają związek nie tyle z higieną, co z przekonaniem, że dom człowieka jest jego świątynią. Stół to ołtarz, pokarm to ofiara, zaś człowiek to kapłan. Spożywanie posiłków jest swoistym uświęceniem ucztujących i chwałą Wszechmocnego. Przecież św. Paweł, niewątpliwie obeznany z żydowską tradycją, pisał do chrześcijan w Koryncie:

 

"Czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwałę Bożą czyńcie."

(1Kor 10,31)

 

Apostołowie, jako prawowierni Żydzi, zostali oskarżeni przez niektórych faryzeuszy, że postępują wbrew obowiązującemu prawu, wbrew zwyczajom i tradycji, burząc w ten sposób istniejący świat żydowskich przekonań. Zostało to potraktowane jako oczywista arogancja. Złamanie ludzkiej tradycji faryzeusze niesłusznie uznali za lekceważenie prawa Bożego, a Jezusa, jako nauczyciela, współwinnym jawnej pogardy wobec tradycji ojców. Utożsamienie ludzkich zwyczajów z prawem Bożym Jezus uznał za oczywiste i nieuprawnione nadużycie. Dlatego interweniował nie pozostawiając oskarżycielom żadnych wątpliwości. Jezus mówi, że jedyna nieczystością, która brudzi i plami człowieka, jest jego osobisty grzech. Bardzo łatwo pozostać na powierzchni wszelkiej dewocji. To, co zewnętrzne, jest zawsze łatwiejsze od wszelkich prób osiągnięcia głębi. Jeśli rytuał nie zbliża nas do Boga i nie czyni nas lepszymi, trzeba się zastanowić, czy jego właściwym źródłem jest wiara.

 

Jean Paul Sartre, komentując religijność swojej rodziny, miał powiedzieć z sarkazmem: „ Modlą się w taki sposób, żeby być jak najdalej Boga”. Znam człowieka, który zostawił rodzinę dla innej kobiety, porzucił wspólnotę Kościoła dla świadków Jehowy. Na pytanie: „Dlaczego to zrobił?”, odpowiedział: „Czytam regularnie Pismo Święte w przeciwieństwie do katolików”. Cóż za przewrotność – usprawiedliwiać niewierność małżeńską i apostazję lekturą Biblii! To właśnie jest przecedzanie komara i połykanie wielbłąda (por. Mt 23, 24) właściwe nie tylko jehowcom, ale rasowym faryzeuszom.

 

Gdyby policzyć wszystkie tradycje, zwyczaje i obrzędy, którymi obrosły wszystkie święta katolickie, okazałoby się, że już sama ich liczba utrudnia poznanie lub zasłania istotę danego święta. A niektóre zwyczaje pasożytują na kalendarzu liturgicznym niczym jemioła. O zabobonach nawet nie warto wspominać. Zwyczaje mogą nam się podobać lub nie. Nie musimy ich zachowywać, choć możemy np. ze względu na ich wspólnototwórczy charakter. Przykładem mogą być dożynki, śpiewanie kolęd, dzielenie się opłatkiem czy święcenie pokarmów. Co więcej, zamiast przygotowania dwunastu tradycyjnych potraw na stół wigilijny, lepiej przygotować w domu kilka, a za pozostałe pieniądze pomóc zorganizować wigilię dla ubogich. Zamiast kupowania na odpustach kiczowatych bzdetów, lepiej patrona parafii uczcić jałmużną. A jeśli nie zamiast, to można łączyć zwyczaj z konkretnym działaniem, jak choćby poświęcenie pojazdów i zbiórka na pojazdy dla misjonarzy. W ten sposób zwyczaj wyrosły na wierze w obcowanie świętych zakorzenia się i wyraża w sposób konkretny i wymierny.

 

Dzisiaj Jezus zwraca naszą uwagę na fakt, że ludzkie serce jest gigantycznym producentem wszystkiego, nie wyłączając śmieci. Grzech to nie jest produkt uboczny przy produkcji dobra. To zło samo w sobie, od początku do końca. Od pomysłu, poprzez wykonanie, aż do najdalszych skutków, które bywają trudne do przewidzenia. Grzech jest złem, które zaśmieca człowieka i każde miejsce, w którym człowiek się znajdzie. Jakie śmieci produkuje moje i twoje serce?

 

 

AUTOR: Ks. Ryszard Winiarski

 

 

ŹRÓDŁO: http://www.nepomucen-dorohusk.pl

Poprawiony: poniedziałek, 31 sierpnia 2015 14:08