Narodzenie Najświętszej Maryi Panny – Święto PDF Drukuj Email
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
poniedziałek, 07 września 2015 21:18

CZYTANIA: Mi 5, 1-4a; Ps 13 (12), 6; Rz 8, 28-30; Mt 1, 1-16. 18-23

 

Kiedy dzisiaj pochylamy się nad kołyską maleńkiej Maryi, starajmy się dostrzec to, co istotne dla życia prawdziwie oddanego Bogu i zrozumieć, że to co jest małe i słabe w oczach ludzi, jest tym, co Bóg wybiera, aby dokonać rzeczy wielkich i bardzo ważnych!

 

„Szczęśliwa jesteś, Najświętsza Dziewico Maryjo, i godna wszelkiej chwały, bo z Ciebie narodziło się Słońce Sprawiedliwości, Chrystus, który jest naszym Bogiem”.

 

Dzisiejsze święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny jest jednym z trzech w ciągu roku liturgicznego, kiedy to wspominamy moment narodzin na tym świecie do życia naturalnego. Są to: Narodzenie Pana Jezusa, Narodzenie Maryi oraz Narodzenie Św. Jana Chrzciciela. W przypadku wszystkich innych świętych i błogosławionych Kościół oddaje im cześć w dniu ich śmierci, czyli w dniu ich narodzin dla nieba. Te trzy wymienione wyżej osoby przychodziły na świat w stanie świętości, czyli bez jakiegokolwiek grzechu. W przypadku Jezusa jest to zupełnie zrozumiałe. Był przecież Najświętszym Bogiem. W przypadku Maryi – Bóg zachował Ją od wszelkiej zmazy grzechu, gdyż miała urodzić Syna Bożego. Jan Chrzciciel został uwolniony od grzechu pierworodnego w chwili, gdy brzemienna Bogiem Maryja weszła do domu Zachariasza i Elżbiety i wypowiedziała słowa pozdrowienia. „Z radości poruszyło się dzieciątko w moim łonie” – zawołała napełniona Duchem Świętym Elżbieta.

 

Liturgia słowa dzisiejszego święta jest o dziwo bardzo skąpa w wypowiedzi dotyczące samej Maryi. Zauważamy, że zasadniczą osią tej liturgii jest Jezus Chrystus! Przecież to Jego rodowód przedstawia dzisiejsza Ewangelia, a imię Maryi „wtrącone” jest niejako w tę litanię imion protoplastów Jezusa. Aby to w pełni zrozumieć, trzeba uświadomić sobie, że Maryja miała spełniać służebną rolę w ekonomii zbawienia. To przecież Chrystus jest „Alfą i Omegą, Pierwszym i Ostatnim i Żyjącym na wieki”. Jej Osobą posłużyła się Boża Miłość, chcąca zbawić świat. Ona miała być i zawsze była Służebnicą Pana! I kiedy święto dzisiejsze każe nam pochylić się nad kołyską Maryi, to zawsze kieruje nas do Jezusa, którego Rodzicielką miała stać się Ona. Odwiecznym przeznaczeniem Maryi, była rola Rodzicielki Syna Bożego, Zbawiciela świata. Jej również Bóg przydzielił zadanie wskazywania na Jezusa i kierowania ludzi do Niego w różnorodnych ich potrzebach. Bóg w swojej przedziwnej opatrzności wybiera – wbrew ludzkiej logice – to, co słabe, bezbronne i niepozorne, aby budować to, co prawdziwie wielkie i najważniejsze!

 

Warto w tym kontekście spojrzeć na nasze własne życie. O. Czesław Kudroń w rozważaniach na Święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny napisał przed laty takie zdanie:

 

„Burząc wielkie rzeczy, aby zbudować jeszcze większe, my technokraci, (…) coraz częściej odczuwamy swoją małość, gubimy i zatracamy samych siebie. Wyrażając zachwyt dla rzeczy wielkich, gigantycznych, pełnych rozmachu, nie pochylamy się nad naszym małym duchowym światem i dlatego nie słyszymy Bożego zaproszenia, wciągającego nas w sferę zadań przeogromnych, w sferę życia z Bogiem, w Bogu i dla Boga”.

 

Kiedy dzisiaj pochylamy się nad kołyską maleńkiej Maryi, starajmy się dostrzec to, co istotne dla życia prawdziwie oddanego Bogu i zrozumieć, że to co jest małe i słabe w oczach ludzi, jest tym, co Bóg wybiera, aby dokonać rzeczy wielkich i bardzo ważnych! Jeżeli właściwie wykorzystamy łaskę tajemnicy narodzenia Maryi, jeżeli przy jej kołysce sami staniemy się tak małymi, jak dzieci, to wtedy może dokonać się w nas prawdziwa przemiana „naszego” życia na życie „dla Boga”.

 

 

Prośmy dzisiaj za wstawiennictwem Maryi o taką przemianę dla nas, a wtedy stając się na Jej wzór małymi i uniżonymi, staniemy się prawdziwie wielkimi w oczach Boga, I chyba o to chodzi. Amen.

 

 

Autor: o. Jan Rzepiela CSsR senior – Wykładowca, misjonarz i duszpasterz, obecnie emeryt – Tuchów

 

 

ŹRÓDŁO: