Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? PDF Drukuj Email
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
sobota, 26 marca 2016 19:52

WIGILIA PASCHALNA

 

 

CZYTANIA: Rdz 1, 1 – 2, 2 ; Ps 104 (103), 1-2a. 5-6. 10 i 12 13-14. 24 i 35c lub Ps 33 (32), 4-5. 6-7. 12-13. 20 i 23 ; Rdz 22, 1-18 ; Ps 16 (15), 5 i 8. 9-10. 11 ; Wj 14, 15 – 15, 1 ; Wj 15, 1. 2. 4-5. 17ab-18 ; Iz 54, 4a. 5-14 ; Ps 30 (29), 2 i 4. 5-6a. 11 i 12a i 13b ; Iz 55, 1-11 ; Iz 12, 2. 3-4b. 4cd-5 ; Ba 3, 9-15. 32 – 4, 4 ; Ps 19 (18), 8-9. 10-11 ; Ez 36, 16-17a. 18-28 ; Ps 42 (41), 2-3; Ps 43 (42), 3. 4 albo Ps 51 (50), 12-13. 14-15. 18-19 ; Rz 6, 3-11 ; Ps 118 (117), 1-2. 16-17. 22-23 ; Łk 24, 1-12

 

 

W pierwszy dzień tygodnia poszły skoro świt do grobu, niosąc przygotowane wonności. Kamień od grobu zastały odsunięty. A skoro weszły, nie znalazły ciała Pana Jezusa. Gdy wobec tego były bezradne, nagle stanęło przed nimi dwóch mężczyzn w lśniących szatach. Przestraszone, pochyliły twarze ku ziemi, lecz tamci rzekli do nich: Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał. Przypomnijcie sobie, jak wam mówił, będąc jeszcze w Galilei: "Syn Człowieczy musi być wydany w ręce grzeszników i ukrzyżowany, lecz trzeciego dnia zmartwychwstanie".

Wtedy przypomniały sobie Jego słowa i wróciły od grobu, oznajmiły to wszystko Jedenastu i wszystkim pozostałym. A były to: Maria Magdalena, Joanna i Maria, matka Jakuba; i inne z nimi opowiadały to Apostołom. Lecz słowa te wydały im się czczą gadaniną i nie dali im wiary. Jednakże Piotr wybrał się i pobiegł do grobu; schyliwszy się, ujrzał same tylko płótna. I wrócił do siebie, dziwiąc się temu, co się stało.

(Łukasz 24,1-12)

 

Niewiasty poszły do grobu. Idąc z wonnościami, niosły swoje osobiste bogactwo. Tak były one traktowane, jako symbol zamożności. Wonności nadawały również smak potrawom, leczyły. Zdążając do grobu, niosły Jezusowi swoją szlachetność, ofiarność. Wonności, jakie niosły, są wyrazem ich woli życia z sensem, ze smakiem, a przede wszystkim zdrowo.

 

Grób, symbol ciemności, więzienie oddzielające człowieka od życia i działania. To miejsce nieczyste. Jezus wszedł w ciemność z tymi, którzy tam przebywali i przychodzą. Zdąża za uwięzionymi, oddzielonymi od życia, czy nie mającymi świadomości, że to, jak żyją, rozwija życie lub go ich pozbawia. Wielu ludziom obcą jest prawda o tym, że trwają w śmierci. Człowiek zniechęcony do życia, rezygnujący z bycia twórczym, wpływania na kształt swojego i innych istnienia, jest w grobie poczucia bezsensu i bezcelowości.

 

Grób, to również doświadczenie samotności i odosobnienia. Człowieka coś od wewnątrz drąży, niszcząc i to, co dobrego uczynił w swojej przeszłości. Myśląc o grobie, pomyślmy o brakach, jakich doznajemy, czy wcześniej doznaliśmy.

 

Może to być brak dobrego towarzystwa, miłości ludzkiej, brak poczucia humoru, jakże nieodzowny dla higieny psychicznej. Niewiasty zbliżają się do grobu Jezusa, który wszedł w to wszystko, co stanowi otchłań ludzkich zmagań, rozpaczy, zagubienia, braków.

 

Dlaczego one przyszły? Ponieważ przypomniały sobie to, co Jezus powiedział przed swoją śmiercią. Przypominanie, jest powracaniem do słów, gestów, przeżyć, które były i są nadal dla nas ważne. To są słowa i gesty osoby kochanej, której zapach ciała, sposób poruszania się, mrużenia oczu, zawieszania głosu nadal w nas pulsuje. Wspominamy przeszłość, aby zrozumieć naszą teraźniejszość. Gdy stawimy się opór wspomnieniom, które są dla nas bardzo bolesne, trwamy w niejasności własnego życia, obijając się o zimne i twarde ściany własnego, wewnętrznego grobu. Wspominanie słów Jezusa pozwala zrozumieć Jego Osobę i to, co On teraz robi z moim życiem. Niewiasty pochyliły twarze nisko, ku ziemi. Gest uniżenia siebie, a równocześnie uznania wyższości i panowania innych nad sobą. To bycie w pokłonie pokazuje naszą gotowość i autentyczność słuchania i przyjmowania prawdy.

 

Zmartwychwstał Pan. Żeby przeżyć zmartwychwstanie, a właściwie ciągle przeżywać, trzeba przypominać sobie słowa Jezusa. To jest źródło naszego zmartwychwstania, naszej wiary i największego daru, jaki został nam dany przez zmartwychwstałego Pana, wolności. „Do wolności wyswobodził nas Chrystus”. Niewiasty, które przypomniały sobie o tym, co Nauczyciel powiedział, „wróciły do grobu”. Odwróciły się od śmierci, ciemności, smutku, samotności, narzekania, płaczu. Zmartwychwstać, to odwrócić się od tego wszystkiego, co ogranicza moje duchowe, moralne, emocjonalne poruszanie się. Odwrócić się od tego, co nie pozwala śmiać się i płakać; co nie pozwala być szczery i odważnym; co nie pozwala wybierać świadomie i dobrowolnie trwania w milczeniu; co zabrania mi wewnętrznie modlenie się Psalmami.

 

 

Kobiety są nastawione na oznajmianie o tym, co zrozumiały, co do nich dotarło i uczyniło ich świadomymi tego, czego bardzo chcą i pragną. A pragnęły wyrazić to, co przeżyły. Nie chciały, nie wolno im było milczeć. Stały się brzemiennymi słowem o zmartwychwstaniu, o jutrzence wolności, o czekającym nas wszystkim niebie dla nas rozdartym, o „nowym niebie i nowej ziemi”, w którym nie będzie łez, narzekania, bólu. Słowo (przypomniały sobie) i znak (pusty grób), połączyły w jedno. Niosła ich do Wieczernika, radość tego niezwykłego odkrycia.

 

Jesteśmy świadkami niezwykłego kontrastu: kobiety niosące najważniejszą nowinę chrześcijaństwa. To te, którym otworzyły się oczy, ponieważ nie trwały w zamknięciu, w smutku, zawiedzeniu. Choć z bólem serca, lecz szły, aby posługiwać Panu w grobie. I z drugiej strony uczniowie: wystraszeni, „zamknięci z obawy”, rozczarowani, bo czego innego się spodziewali.

 

Oni są sceptycznie nastawieni do tego, co im powiedziały niewiasty. Czy nie jest to postawa właściwa tym, którzy nie mając własnych rozwiązań, pomysłów, ciekawych obserwacji lub doświadczeń, na wszelki wypadek odpowiada im postawa niedowierzania, wątpienia? Bo jak to możliwe, żeby ktoś, a nie ja. Można słuchać i nie usłyszeć. A wydaje się, że w postawie, w oczach niewiast, w głosie drżącym z przejęcia, już mogli spotkać zmartwychwstałego. Czy nie za bardzo ciążyła im przeszłość, ta z Ogrodu Oliwnego i trzymania się „z daleka”, podczas Drogi Krzyżowej Mistrza? Do usłyszenia prawdy zagradza drogę to, jakie przeżycia wloką się za człowiekiem, co on z nimi zrobił, ale też, do jakiego stanu one go doprowadziły.

 

 

 

AUTOR: ks. Józef Pierzchalski SAC

 

 

 

ŹRÓDŁO: