Chrystus powstał z martwych PDF Drukuj Email
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
niedziela, 27 marca 2016 00:19

UROCZYSTOŚĆ ZMARTWYCHWSTANIA PAŃSKIEGO

 

 

 

CZYTANIA: Dz 10, 34a. 37-43 ; Ps 118 (117), 1-2. 16-17. 22-23 ; Kol 3, 1-4 lub 1 Kor 5, 6b-8 ; SEKWENCJA: Niech w święto radosne Paschalnej Ofiary … ; J 20, 1-9

 

 

 

Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus miłował, i rzekła do nich: "Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono". Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych.

(Jan 20,1-9)

 

Tak wiele emocji zrodziło się w Piotrze i Janie, kiedy usłyszeli od Marii Magdaleny, że w grobie nie ma ciała Jezusa. Biegną do grobu. Każdy z nich biegnie własnym rytmem naznaczonym piękną wiernością albo bólem „trzymania się z daleka” od Pana. Piotr obciążony winą, natomiast Jan niesiony wierną miłością, bo przecież był pod krzyżem na Golgocie z Matką Jezusa. Jest w nas zarówno poczucie winy, jak i odwaga. Z takimi doświadczeniami, które w nas walczą, chcemy w dzisiejsze święto wejść do grobu Jezusa. Po co? Aby ujrzeć i uwierzyć.

 

Co chcemy zobaczyć? Płótna i chustę, która była na głowie Pana? Chcemy przeżyć prawdę o tym, że Miłość upokorzona, umęczona, niepodobna ani do człowieka, ani do Boga, Miłość zabita ….. zmartwychwstała.

 

Jezus postawił na ludzi słabych, których wiara została zmieciona jednym podmuchem lęku o własne życie. Piotr i Jan biegną do grobu. Oni dwaj potrzebują potwierdzenia, choć Jan stał przy Maryi, gdy Jezus w męce umierał. Umarł, lecz czy zmartwychwstał? Zawsze są jakieś wątpliwości, niedowierzanie, niepewność. Jan jest uczniem, któremu Jezus powierzył Osobę Matki. Bóg daje wielkie skarby w nasze ręce, choć do nich nie dorastamy. Czym jest miłość Boga do nas? To oddanie życia w ręce tych, którzy są bardzo słabi i mogą zawieść. Jezus nie buduje na mocnych, lecz na słabych, lękających się o siebie, zatroskanych bardziej o własne sprawy, niż sprawy Boże. Przez trzy lata byli z Jezusem, a nie zrozumieli i nie przyjęli tego, co jest najważniejszą NOWINĄ.

 

Wzruszający jest bieg Piotra i Jana do grobu Pana, do pustego grobu. Ich wiara kształtuje się, oni dorastają. Piotr przebywa długą drogę od zaparcia się Mistrza do chwili, kiedy ujrzał leżące płótna w pustym grobie i uwierzył. Jan jest młodym uczniem. Przebywał z innymi w Wieczerniku i zastanawiał się, co dalej będzie z jego życiem. Łatwiej przyjąć krzyż, niż uwierzyć w zmartwychwstanie. Ale też krzyż odrzuca nas od Boga, może osłabić wiarę. Krzyż budzi trwogę, chęć trzymania się „z daleka”, jak Piotr, nie zbliżania się do miejsca, gdzie można ponieść największe straty.

 

To za mało być na Golgocie, to już nie wystarcza. Trzeba zobaczyć jeszcze pusty grób: ujrzeć i uwierzyć. Potrzeba zobaczyć sens dotychczasowych zmagań o to, aby być człowiekiem dobrym, prawym, uczciwym, szlachetnym, słuchającym Boga, podążającym tam, gdzie On prowadzi.

 

Wiara Piotra i Jana, to nie wiara herosów, podobnie jak i nasza. Oni potrzebowali siebie nawzajem aby wejść do pustego grobu. Razem weszli, razem uwierzyli. Potrzebujemy wspólnoty wierzących, aby uwierzyć.

 

Zmartwychwstanie Jezusa czyni ich zupełnie innymi ludźmi. To jest początek ich nowego życia. Wydawało się, że Jezus poniósł porażkę. Jednak to Jego życie, jakby wypełnione jedynie porażkami, zostaje ukazane przez Boga jako droga prowadząca do celu. Świat Jezusa, to także świat Jego uczniów. Został pogrzebany, a wraz z Nim również ich nadzieje. Teraz Zmartwychwstał. Oznacza to nic innego, jak również zmartwychwstanie tych, którzy swój świat ciągle budują na Nim.

 

Święty Izaak Syryjczyk napisał, że jedynym prawdziwym grzechem jest obojętność na Zmartwychwstałego. Nie jesteśmy obojętni na Pana. Podobnie jak Piotr i Jan biegniemy w naszym życiu raz szybciej, innym razem wolniej. Czasem uciekamy przed Bogiem, a po jakimś czasie, nawet po małej chwili, już do Niego powracamy wyznając jak Piotr: „Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”.

 

 

AUTOR: ks. Józef Pierzchalski SAC

 

 

 

ŹRÓDŁO: