Całemu światu głoście Ewangelię PDF Drukuj Email
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
niedziela, 21 sierpnia 2016 08:23

XXI Niedziela Zwykła,Rok C

 

 

CZYTANIA: Iz 66,18-21; Ps 117,1-2; Hbr 12,5-7.11-13; J 14,6; Łk 13,22-30

 

 

Czy kiedykolwiek słuchając Bożego Słowa lub czytając Je miałeś dreszcze? Dostawałeś gęsiej skórki? Rozpłakałeś się?

 

Jeśli nie, to znaczy, że jeszcze nigdy Boże Słowo do ciebie nie dotarło, jeszcze nigdy Go nie usłyszałeś.

 

Choćby dzisiejsza Ewangelia: „Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: Panie, otwórz nam! lecz On wam odpowie: Nie wiem, skąd jesteście. Wtedy zaczniecie mówić: Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś. Lecz On rzecze: Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy opuszczający się niesprawiedliwości! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.” (Łk 13,25-28a)

 

Porusza cię to? Powinno, z dwóch przynajmniej powodów. Może to jest wprost o tobie? Może to akurat ty dopuszczasz się niesprawiedliwości, choć jesteś praktykującym katolikiem – jesz i pijesz z Jezusem. I dlatego „płacz i zgrzytanie zębów”, to twoja osobista perspektywa.

 

A może to jest perspektywa twoich bliskich – rodziny i przyjaciół? Czy porusza cię to, że może idą oni na wieczne potępienie?

 

Chcę w tym kazaniu mówić o naszej odpowiedzialności za ludzi i w czym się to powinno wyrażać.

 

Żyjemy w społeczeństwie i wierzymy we wspólnocie, w Kościele. To nie jest bez znaczenia jak żyje i wierzy twój mąż, żona, sąsiad, kolega w robocie.

 

Różna jest nasza odpowiedzialność, ale nigdy nie można powiedzieć, że jej nie ma.

 

Jesteś odpowiedzialny za ludzi – jak żyją, i jak wierzą.

 

Warto może w tym kontekście przypomnieć uczynki miłosierne co do duszy: Grzesznych upominać, Nieumiejętnych pouczać, Wątpiącym dobrze radzić, Strapionych pocieszać, Krzywdy cierpliwie znosić, Urazy chętnie darować, Modlić się za żywych i umarłych. Oraz te co do ciała: Głodnych nakarmić, Spragnionych napoić, Nagich przyodziać, Podróżnych w dom przyjąć, Więźniów pocieszać, Chorych nawiedzać, Umarłych pogrzebać.

 

Zobaczcie jak wiele jest odniesień wobec tych, którzy są wokół. Nie można powiedzieć ich życie – ich sprawa. Nie można mieć końskich klapek na oczach – nie widzieć tego co obok. Nie można swojego życia ograniczyć do swoich czterech ścian i przekręcenia swojego klucza w zamku swojego mieszkania.

 

Dlaczego?

 

Dlatego, bo Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski (por. Łk 13,22), bo obchodził Go (użyjmy takiej gry słów) człowiek.

 

A mamy być Jego naśladowcami.

 

Jezus nauczał kogo trzeba. I pomagał komu trzeba. Tak samo my, zachowując wszelkie proporcje i możliwości, mamy nauczać kogo trzeba i pomagać komu trzeba.

 

I to nie jest opcja – jeśli masz ochotę i czas. To jest ścisły obowiązek. Refren psalmu brzmiał: „Całemu światu głoście Ewangelię.”

 

To jest wasza odpowiedzialność. Nie księdza!

 

Ksiądz ma swoje zadania i obowiązki, ale w docieraniu do ludzi stoi obecnie na przegranej pozycji. Z racji liczby, do której powinien dotrzeć jak i muru, który przed nim stoi.

 

Dawno temu (nie było to w Winnicy) jechaliśmy gdzieś autobusem – to był parafialny wyjazd. Usiadłem koło kierowcy, dokładnie naprzeciw notesu z przyssawką. Okładka notesu to było zdjęcie kobiety z niczym nie przysłoniętymi, nazwijmy to tak, damskim walorami.

 

Kierowca zauważył tę sytuację zanim ruszyliśmy i zagiął tę okładkę tak, by jej treść nie konfrontowała się z moim wzrokiem.

 

Ta trochę komiczna sytuacja jest obrazem na czym polega problem w kontaktach księdza z ludźmi. Jest to pewna sztuczność, sztywność, blokada, chęć pokazania się w lepszym świetle. Ksiądz widzi często maski, udawanie, czasem sam w to wchodzi – „Ja wiem, że wiem. On wie, że ja wiem. Ja wiem, że on wie, że ja wiem.” [Kabaret – OT.TO: Stirlitz i Kloss] I milczymy w temacie o którym należałoby porozmawiać. Czy czasem tak nie wygląda kolęda? Często nie może inaczej wyglądać, choćby w sytuacji gdy temu wszystkiemu przysłuchują się dzieci.

 

Z drugiej strony księdza traktuje się ulgowo a przez to nie do końca poważnie: „jest księdzem, więc MUSI tak mówić a życie jest przecież życiem i ma swoje prawa”.

 

Inaczej gdy człowiek spotyka się z „normalnym” (niech wszyscy księża wybaczą) człowiekiem.

 

Nie mówię, że nie ma tu żadnych przeszkód, ale są jakby mniejsze, sytuacja bardziej naturalna i możliwości większe.

 

Bądźcie więc odpowiedzialni za ludzi – jak żyją, i jak wierzą. Nie uciekajcie od tego zadania i obowiązku. „Całemu światu głoście Ewangelię.”

 

Za dziewięć lat będą w naszej parafii misje. Już trzeba się do nich przygotowywać. Chciałbym, by wtedy, do każdego domu, przyszli misjonarze – by rozmawiać o Bogu, zwiastować Ewangelię, modlić się. Mamy takich domów w parafii ok. 950. Temu nie podoła żaden misjonarz nawet jak przyjedzie z zespołem.

 

Będzie to możliwe tylko wtedy, gdy wy staniecie się takimi misjonarzami. Niech się nikt nie ogląda za siebie, do każdego z was wprost to mówię.

 

I nie chodzi tu o to, spiąć się na jedną akcję, by zrobić supermisje, ale by wykształcić w sobie pewien styl życia. Nie „idziemy ewangelizować”, ale „idąc ewangelizujemy”. Życie każdego dnia będzie nam stwarzać możliwości. Wykorzystajmy je.

 

Potrzebujemy do tego: odwagi, mocy Ducha Świętego i pewnych umiejętności. Wszystko jest w zasięgu naszych możliwości. Do tematu będziemy wracać.

 

Bądźcie odpowiedzialni za ludzi – jak oni żyją, i w co wierzą. „Całemu światu głoście Ewangelię.” Nie uciekajcie od tego zadania i obowiązku.

 

 

Winnica 21 sierpnia 2016 roku.

 

 

AUTOR: ks. Zbigniew Paweł Maciejewski

 

 

ŹRÓDŁO: http://funawi.pl