Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej – Uroczystość PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
czwartek, 25 sierpnia 2016 23:12

Chociaż mamy oddzielną uroczystość Matki Bożej Królowej Polski, to jednak wielu kaznodziejów w dzisiejszą uroczystość wchodzi na tropy myśli patriotycznych, związanych z niezaprzeczalną troską Maryi o nasz naród, kraj i ograniczając się do tych tematów, a przy okazji nawiązując – mniej czy bardziej trafnie – do współczesnych jego przeżyć i problemów. Ja natomiast chciałbym się skupić na przesłaniu dzisiejszej liturgii słowa, a zwłaszcza Ewangelii, która niesie nam bardzo aktualne zaproszenie i przesłanie. Święty Jan Paweł II, ustanawiając nową część różańca w tajemnicach światła na początku biegnącego już tysiąclecia, chciał nam zwrócić uwagę na głębię przesłania zawartą w tej Ewangelii, opisującej pierwszy cud w Kanie Galilejskiej.

 

 

 

 

Ewangelia ta opowiada nam o tajemnicy Kościoła, a szczególnie o Jego sercu, którym jest Jezus Chrystus Zmartwychwstały w Nim nadal żyjący i zbawiający. Na trzeci dzień odbywało się wesele w Kanie, to nawiązanie do Triduum Paschalnego, do momentu, w którym rodzi się żywy Kościół, nowy Lud Boży. Obraz wesela to obraz Kościoła, na którym jest Oblubieniec – Zbawiciel, Maryja, apostołowie i uczestnicy, czyli lud.

 

Ale Jezus Chrystus poprzez ten cud, tak mało zrozumiały w tłumaczeniu przez wieki, chciał przekazać pierwszemu Kościołowi apostolskiemu, a dziś nam ważną naukę, przypomnienie czy nawet pogłębienie. Jezus Chrystus, czyniąc ten cud na interwencję – prośbę Matki, tak pierwszemu Kościołowi, jak i nam dzisiaj żyjącym i słuchającym tej Ewangelii, pragnie na nowo uświadomić, że On jako Zmartwychwstały żyje pośród swego ludu. Bowiem, aby zrozumieć tę obfitość wina i to najwyższej jakości, którą ofiarował im Jezus, trzeba wrócić do zapowiedzi proroków o Jego przyjściu jako Mesjasza. Oni wciąż powtarzali, że kiedy przyjdzie Mesjasz, wówczas będzie obfitość zbiorów pszenicy, miodu, a góry będą spływać moszczem, czyli sokiem z wyciskanych winogron, ponadto będzie obfitość mleka, masła. Więc jeżeli teraz Jezus Chrystus sprawił, że mają w obfitości najlepszego wina, to znak, że Zbawiciel jest pośród nich.

 

Problemem pierwszych chrześcijan, ale nie tylko, także późniejszych pokoleń chrześcijan żyjących we wspólnocie Ludu Bożego, jest wciąż brak żywej wiary i świadomości, iż pośród nas żyje Chrystus Zmartwychwstały. Żyje w swoim słowie, w sakramentach, żyje pośród swojego ludu. Papież Benedykt XVI w spotkaniach z wieloma biskupami podczas wizyt ad limina apostolorum powtarzał:

 

Uczyńcie wszystko, aby życie wiarą w waszych kościołach nie ograniczało się do wspomnień zbawczych dzieł Jezusa Chrystusa historycznego, ale aby ożywiać i pogłębiać wiarę i świadomość w obecność Chrystusa Zmartwychwstałego, żyjącego i działającego, a więc, aby wasze Kościoły żyły bardziej wiarą paschalną tzn. realną obecnością Zmartwychwstałego.

 

Kiedy ja, będąc chrześcijaninem, wierzę w zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, który pozostał z nami aż do skończenia świata, wówczas traktuję słowa Pisma Świętego jako żywe, poprzez które do mnie dziś przemawia Chrystus zmartwychwstały, stąd wsłuchuję się w Nie, rozważam i próbuję żyć według nich. Podobnie gdy przystępuję do sakramentów, wtedy przeżywam spotkania z Nim, który poprzez te sakramenty mnie obejmuje, oczyszcza, napełnia, odnawia ze mną więź przyjaźni i odnawia we mnie swoje zamieszkanie, uzdatniając mnie do służenia innym, do życia dla innych, do bycia darem miłości, co jest ostatecznym sensem i celem tegoż życia. Zresztą on sam powiedział:

 

Beze Mnie nic nie możecie uczynić.

 

Dlatego też Maryja, nasza Matka, Matka Kościoła, mówi dzisiaj poprzez tę Ewangelię, to co powiedziała pierwszemu Kościołowi: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam mój Syn powie. A przecież On nam powiedział, że jest pośród nas, żyje w nas i pośród nas dalej idzie w pochodzie zbawczym.

Na koniec naszej refleksji możemy sobie postawić pytania:

 

Czy ja na co dzień wierzę i mam świadomość, że w Kościele nadal żyje Jezus Chrystus zmartwychwstały?

 

Czy wierzę, że On chce żyć ze mną i we mnie?

 

Pierwszym znakiem, który uczynił Jezus było przemienienie wody w wino, ponieważ Jego misją jest przemienienie każdego z nas z grzesznika w świętego, czyli w dziecko Boże podobne do Ojca. Różnica między nami takimi, jakimi jesteśmy dziś, a takimi, jakimi będziemy po przemianie, jest taka sama, jak między wodą i winem, czyli ogromna.

 

Aby mogła dokonać się w naszym życiu owa przemiana, powinniśmy pójść za słowami Maryi: Zróbcie wszystko, cokolwiek Jezus wam powie. Warto Jezusowi zaufać.

 

W końcu poproszę Maryję, Matkę Kościoła i moją, aby wyprosiła mi taką żywą wiarę i świadomość, którą o. Josef Heinzmann określił w tytule swej książki: „Wiara jest przyjaźnią.”

 

 

 

Autor: o. Kazimierz Fryzeł CSsR - Rekolekcjonista sióstr zakonnych i księży oraz wykładowca w Wyższym Seminarium Duchownym w Tuchowie – Kraków

 

źródło: