XXXI Niedziela Zwykła PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
niedziela, 30 października 2016 01:24

W kościele katedralnym i kościołach nie poświęconych (pobłogosławionych) i w kościołach poświęconych

(dedykowanych, dawniej zwanych konsekrowanymi), których data poświęcenia jest znana

 

 

Bóg nie tylko istnieje, Bóg zbawia. To stwierdzenie podkreśla dynamizm Boga, Jego chęć spotkania ze wszystkim ludźmi w niebie. Bóg wychodzi człowiekowi naprzeciw. Inicjatywa zbawcza zawsze jest po Jego stronie. Warto o tym pamiętać, kiedy zaczynamy się modlić, idziemy na Mszę Świętą, słuchamy rekolekcji czy nawet robimy coś dobrego dla innych. To Bóg jest w nas sprawcą tego wszystkiego. Od nas ludzi zależy cała reszta, czyli to, jak wykorzystamy te Boże inspiracje.

 

 

W dzisiejszej Ewangelii usłyszeliśmy o spotkaniu Jezusa z Zacheuszem. Dziwne spotkanie. Ten w sumie wielki grzesznik, ale również bogaty człowiek, na pewno znany społeczności Jerycha, z ciekawości wspiął się na drzewo. Można powiedzieć, że w jakimś sensie naraził się na śmieszność. Z jakiego powodu? Chciał zobaczyć Jezusa, bo słyszał, że jest On kimś wyjątkowym!

 

Analogia do dzisiejszej rzeczywistości. Wielu chrześcijan zna Boga tylko ze słyszenia. Wiedzą, że jest miłosierny (przeżywamy nawet Rok Miłosierdzia), ale w sumie nie doświadczyli takiego rzeczywistego spotkania z Nim w sakramentach. Czy znasz Boga osobiście? Co możesz powiedzieć o Jego działaniu w Twoim życiu? Idąc dalej: czy masz odwagę bardziej zainteresować się życiem chrześcijańskim, osobą Chrystusa, żyć Jego słowem? Czy boisz się narazić na śmieszność? Bo ludzie uznają Cię za kogoś „nawiedzonego”, jakiegoś „katola”? Czy masz odwagę wspiąć się wyżej, byle tylko zobaczyć Jezusa, poczuć na sobie Jego spojrzenie?

 

Zacheusz miał odwagę. W nim wtedy nie było jeszcze wiary. Było pragnienie – nawet nie tyle spotkania, co zobaczenia tej sławnej osoby. Kiedy dokonał tego wysiłku wspięcia się na drzewo, okazało się, że Jezus zna jego imię i chce się z nim spotkać, zatrzymać w jego domu.

 

Jezus zna także Twoje imię, wie, kim jesteś, jakie jest twoje życie, serce, charakter, czym żyjesz, czego nie umiesz sobie wybaczyć, czego nie potrafisz wybaczyć innym. Wie o doznanych przez ciebie krzywdach i o tym, w jaki sposób ty krzywdziłeś innych. On chce się zatrzymać w twoim domu, żeby cię uwolnić.

 

Istotne jest też to, że Jezus sam przygotował to spotkanie z Zacheuszem. On je zaplanował. Wykorzystał ciekawość tego człowieka, żeby go zbawić. Prawdopodobnie nie raz przygotował spotkanie z tobą. Chciał wykorzystać twoją historię życia, jakieś wydarzenie, żebyś mógł zaciekawiony zwrócić się do Niego. Chociażby z pytaniem: „dlaczego tak się dzieje w moim życiu?” Może to było pragnienie modlitwy, zrobienia czegoś dobrego, pomocy komuś, jakieś dobre natchnienie, z którego zrezygnowałeś?

 

Bóg często przechodzi obok ciebie, zaprasza do dialogu, chce być obecny u ciebie, czyli w twoim życiu. Warto o tym wiedzieć, warto być wrażliwym na takie przejście Boga.

Można spotkać Boga, który przechodzi obok ciebie, np. w Eucharystii poprzez czytania czy homilię. Przecież to jest Jego słowo, kierowane do każdego z nas na nasze „tu i teraz”. Ono może stać się odpowiedzią na nasze problemy, lęki. Może wyciągnąć nas z najciemniejszej doliny i dodać nadziei. Może… Ale czy jest?

 

Bóg nie tylko jest – Bóg zbawia. Spotkanie Jezusa z Zacheuszem doprowadziło do tego, że „zbawienie stało się udziałem jego domu”. On sam postanowił wynagrodzić krzywdy, jakich doznali z jego strony ludzie. Zobaczył swój grzech i postanowił zadośćuczynić.

 

Krok w stronę zbawienie polega na nawróceniu, czyli przyjęciu prawdy o tym, że jestem słabym człowiekiem, grzesznikiem po prostu i tylko Jezus jest w stanie zmienić moją sytuację. Tylko w Nim jest moje zbawienie. On się nie zgorszy moją nędzą, wręcz przeciwnie, On może mnie uzdrowić. Każde spotkanie z Nim w sakramencie pokuty i pojednania jest uzdrowieniem.

 

W osobie Zacheusza, w spotkaniu z nim, Jezus pokazał nam, że warto podjąć wysiłek, że warto odpowiedzieć na to Boże zaproszenie do dialogu i być czujnym wtedy, kiedy Bóg przechodzi obok, żeby nie zmarnować okazji do spotkania, które może zmienić całe nasze życie.

 

 

 

Autor: o. Mariusz Simonicz CSsR - Przełożony Domu Zakonnego oraz Duszpasterz Akademicki w Parafii Najświętszej Maryi Panny Matki Pocieszenia – Wrocław

 

źródło: