Jak owce nie mające pasterza PDF Drukuj Email
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
niedziela, 18 czerwca 2017 17:51

XI NIEDZIELA ZWYKŁA, ROK A

 

CZYTANIA: Wj 19, 2-6a, Ps 100 (99), 2-3. 4-5 (R.: por. 3c), Rz 5, 6-11,Mt 9, 36 – 10, 8

 

A widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: "Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proœście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo". Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabośœci. A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził. Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: "Nie idŸźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! IdŸźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. IdŸźcie i głośœcie: "Bliskie już jest królestwo niebieskie". Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliœście, darmo dawajcie!


(Ewangelia: Mateusz 9,36–-10,8)



 

 

Czyż nie czujemy się znękani codziennośœcią, nieumiejętnoœścią radzenia sobie ze sobą, ale też ciągle pojawia się problem nie radzenia sobie z innymi? Znękanie, zmęczenie życiem bierze się stąd, że człowiek chciałby żyć inaczej niż żyje. Nie chciałby być bezradnym wobec problemów duchowych, moralnych, międzyludzkich, materialnych. To zmęczenie życiem wskazuje przede wszystkim na to, że człowiek albo nie słucha, albo nie ma Pasterza, który by go prowadził. Porzuceni jak owce nie mające pasterza. Zdarza się, że idziemy za czymśœ lub za kimœś nie zastanawiając się nad tym dlaczego i do czego mnie to doprowadzi? Potrzeba prosić o tych, którzy będą czuwali nad rozbudzaniem w nas tęsknoty za Przewodnikiem, Pasterzem.



Kto jest sprawcą tego, że czujemy się znękani i porzuceni? Duchy nieczyste. Ulegam im często nie uœświadamiając sobie tego. Różne formy przywiązania do człowieka, do wypełnianych zadań, do przedmiotów, sposobu rozumienia innych, czyż nie może być znakiem działania ducha nieczystego w nas. Nie chcemy powiedzieć, że przywiązanie jest złem, lecz taki jego rodzaj, który uniemożliwia rozwój skazuje człowieka na porzucenie tego, co kiedyśœ było dla niego wartoœścią. Tam gdzie nie ma rozwoju, gdzie nie ma miejsca na otwartoœść, a przynajmniej dążenie do jej urzeczywistnienia, tam nie ma też znaku który by wskazywał, że działa w nas Duch Boży. Jeœśli człowiek nie rozwija się w tym co wybrał, z czasem może odrzucić te wartoœści, które wczeœśniej wybrał i praktykował z całkowitym oddaniem siebie.



Znękanie wyłania się z ludzkiego umysłu, serca i ducha. Choćby niektórzy o mnie Ÿźle myśœleli, jeśœli ja takiego myśœlenia nie podejmę, zachowam wolnośœć, a tym samym wewnętrzną œświeżoœść. Trzeba uważać na to, kogo słucham, a w większym stopniu czego słucham? Jakim słowo daję wiarę, ku jakim treśœciom wewnętrznie się nachylam? Czyż nie to na co się godzimy w naszych myœślach i co przeżywamy w uczuciach może nas uczynić sprzymierzeńcami duchów nieczystych? A to od nich potrzebujemy uwolnienia aby odzyskać nadzieję i radśoœć życia.



Wiara pochodzi od starożytnego słowa oznaczającego dosłownie "ufnośœć". Wiara to głębokie przekonanie, że Bóg jest dobry i że Jego dobroć zatriumfuje. Wiara jest intymnym, osobistym zaufaniem, za pomocą którego mówimy: "Powierzam się Twoim silnym, miłującym rękom, Panie". Gdy pojawia się potrzeba zaufania możemy odkryć, jak głęboko sięga nasz opór, aby tego dokonać. Odkrywamy w sobie tak wiele obszarów, w których nie zamieszkała wiara. A przecież to ona prowadzi nas do nadziei. Ta zaśœ dojrzewa i oczyszcza się poprzez trudnoœści.



Jezus posyła uczniów aby leczyli ludzkie myœślenie, wskazywali na nowe możliwoœści przeżywania, które będzie czyniło człowieka uległym Duchowi ŚŒwiętemu. Zobaczmy nasze znękanie, odczucie porzucenia. Nie tego się spodziewaliśœmy. Zobaczmy nasze słabośœci. Jezus nie podchodzi do tego obojętnie. Rozmawiajmy dzisiaj z Nim o naszych duchowych i moralnych chorobach, o niemocy, która pozbawia nas nadziei.



AUTOR: ks. Józef Pierzchalski SAC


 

ŹRÓDŁO :


Poprawiony: niedziela, 18 czerwca 2017 22:58