Rozważanie na 30.08.2015 Drukuj
Wpisany przez Beata   
sobota, 29 sierpnia 2015 19:00

XXII Niedziela Okresu Zwykłego, Rok B


Pwt 4, 1-2. 6-8; Ps 15 (14), 1b-3a. 3bc-4ab. 4c-5 (R.: por. 1a); Jk 1, 17-18. 21b-22. 27; Jk 1, 18; Mk 7, 1-8. 14-15. 21-23


W człowieku wciąż zmagają się dwie siły. Poprzez fakt stworzenia nas przez Boga na Jego obraz i podobieństwo, poprzez fakt posiadania duszy, tego pierwiastka Boskiego w nas, mamy pragnienie Dobra, Piękna, Miłości, Doskonałości, Prawdy. Jednak skażenie natury ludzkiej grzechem robi dużo w tym zamieszania. Skierowuje nasze myśli, wzrok ku niedoskonałym formom piękna, dobra, miłości, albo też zupełnie ku czemuś przeciwnemu, co tylko może mieć ich pozory. I zajmujemy się wtedy tymi pozorami, zamiast właściwym Dobrem. Nawet, jeśli serce czując fałsz daje nam znać lekkim poczuciem niepokoju, to bardzo szybko uczymy się nie zwracać na to uwagi, bowiem to, czym się zajmujemy staje się dla nas na tyle atrakcyjne (z różnych powodów), że pragniemy to osiągnąć.

 

 

 

W naszym sercu nie ma wtedy prawdy. Bowiem my wybieramy coś innego, zagłuszając w sobie głos Boga. Ponieważ czynimy to wiele razy, w różnych sytuacjach, dusza, która będąc odbiciem Boga w sercu człowieka zostaje odsunięta na bok, nieco przygaszona. Nasze serce zajmuje się tym, co wybraliśmy. Ponieważ w sercu mamy fałsz, to i nasze myśli, słowa, czyny mają tego znamiona. Człowiek cały wyraża się w postawie, jaką przyjmuje.

 

Bardzo ważnym jest, by badać nieustannie swoje serce. By być czujnym. Bowiem „całe zło z wnętrza pochodzi.” Widzenie rzekomego dobra i piękna w materialnym świecie sprawia, że serce zaśmiecone jest brudem świata. W dodatku ten brud świata jest dla człowieka atrakcyjnym. Z różnych powodów, w które teraz nie będziemy wnikać. Trzeba stale przyglądać się intencjom swoich czynów, intencjom swoich wypowiadanych słów. Prawdziwym intencjom. Nie tym, które chcielibyśmy, by wszyscy przyjęli za prawdziwe. To jest trudne. To naprawdę jest bardzo trudne, by stanąć przed sobą w prawdzie i określić tę nieczystość własnego serca.

 

Nie zrażajmy się, tylko ciągle od nowa próbujmy. Nasze dążenie do czystości będzie naszą czystością. Skażenie pozostanie skażeniem. Jednak człowiek poprzez związanie się z Maryją, nabiera siły i wytrwałości, by pokonywać je, by pragnąć czystości i do niej stale podążać. Jest to swego rodzaju tajemnica czystości, jaką może osiągnąć człowiek. Oczywiście są dary, jakimi Bóg obdarza wybrane dusze, zlewając niejako na nich w pewnym momencie życia na przykład wolność od pożądliwości ciała. Okupione są często cierpieniem. W zamian dusze te stanowią swego rodzaju ofiarę przebłagalną.

 

 

Poprawiony: sobota, 15 sierpnia 2015 12:03