Rozważanie na 17.09.2015 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
środa, 16 września 2015 21:32

XXIV Tydzień Okresu Zwykłego, Rok B


1 Tm 4, 12-16; Ps 111 (110), 7-8. 9. 10 (R.: por. 2a); Mt 11, 28; Łk 7, 36-50


Przypatrzmy się dobrze tej kobiecie. Wdzięczność, jaka się w niej rodzi za darowane czyny, miłość, jaka rozkwita w jej duszy, przewyższa niejedno uczucie kierowane do Boga przez tak zwanego człowieka porządnego, wierzącego. To miłość tak wielka, tak piękna i czysta w swym wyrazie, że niejedna dusza mogłaby wziąć z niej przykład. Nie bójmy się tego porównania do kobiety grzesznej znanej w całym mieście ze swego prowadzenia. Skoro Bóg przyrównuje nas w swojej miłości do Jego oblubienicy, to każde nasze odejście traktuje, jako zdradę. Każdy grzech, każda słabość plami nas, naznaczając piętnem zdrady.

 

Tak naprawdę, to Bóg nieustannie darząc nas swoją miłością, nieustannie darzy nas też miłosierdziem. Miłość i miłosierdzie są zespolone. Nie da się ich rozdzielić. Z naszej strony potrzeba jedynie przyjęcia tego daru miłości miłosiernej. Właśnie ta grzeszna kobieta zobaczyła tę miłość i została nią dotknięta. Kiedy zdała sobie sprawę, iż w oczach Boga za sprawą tejże miłości jest znowu dziewiczo czysta, serce jej napełniła tak wielka wdzięczność i miłość do Boga, że dała temu wyraz w opisywanej w dzisiejszym fragmencie scenie. Czy możemy sobie wyobrazić, chociaż w pewnej części jej wdzięczność za to, że z osoby zbrukanej, traktowanej przez środowisko, jako najgorszej, stała się na powrót czystą. Bóg przebaczył jej dotychczasowe życie i przywrócił godność oraz szacunek do samej siebie. W dodatku odczuwała tak niepojętą miłość Boga do niej, przecież zupełnie tego niegodnej, że fala wdzięczności, co rusz napływała z większą siłą i zalewała jej serce miłością. Pragnęła już nigdy nie powrócić do poprzedniego życia. Chciała pozostać w tej czystości, w tej pięknej miłości. Dawała temu wyraz zalewając stopy Jezusa łzami, wycierając je własnymi włosami i namaszczając olejkiem. Była niczym, a Bóg podniósł ją do godności duszy umiłowanej.