Rozważanie na 21.09.2015 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
poniedziałek, 21 września 2015 07:30

XXV Tydzień Okresu Zwykłego, Rok B


Ef 4, 1-7. 11-13; Ps 19 (18), 2-3. 4-5 (R.: 5a); Mt 9, 9-13


„Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?” Faryzeusze pogardzają tymi, których uważają za „nieczystych”. Faryzeusze nie dotykali nikogo „nieczystego”, żeby samemu się nie zanieczyścić. Patrzyli na tych ludzi jako gorszych, z niższej kasty. Wszyscy, którzy pracowali dla cezara, a w przypadku celników, dla niego zbierali pieniądze, często sami oszukując i bogacąc się przy tym, byli traktowani przez faryzeuszy z wielką pogardą, jako ludzie gorsi od nich, jako nieczyści. Byli bardzo obłudni i zakłamani.

 

 

 

 

Niejeden z nich nieuczciwie zdobywał pieniądze, oszukiwał, wyzyskiwał bogacąc się cudzym kosztem.

 

W rozważanym dzisiaj fragmencie przyszli do Jezusa również z bardzo nieczystymi intencjami. Dobrze wiedzieli, że Jezus jest w towarzystwie celników. Dobrze wiedzieli z kim spożywa posiłek. Przyszli po to, by „przyłapać” Jezusa na tym. By z ironią stwierdzić, z kim to się Jezus „zadaje”. By wytknąć Jezusowi to, co uważali za Jego ogromny błąd.

 

„Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary”. Faryzeusze uważali siebie za czystych przed Bogiem. Byli we własnym mniemaniu „w porządku”. Wypełniali nakazy prawa, składali ofiarę, nie „zadawali” się z tymi, którzy byli podejrzani i mogliby ich zanieczyścić. Nie przejmowali się „grzesznikami”, trzymali się od nich z dala. Myśleli o tym, by nie skazić swojej opinii faryzeusza. Pogarda, jaką mieli dla ludzi „gorszej” kategorii, nie wydawała im się czymś złym. A tu tymczasem Jezus mówi im coś, co stawia do góry nogami cały pogląd na życie. On mówi o sobie jako o Mesjaszu, który nie przyszedł do sprawiedliwych, ale do grzeszników. W dodatku nie chce tej ofiary faryzeuszów. On oczekuje miłosierdzia!

 

Może za bardzo zwracamy uwagę na formę, a za mało na wnętrze. Może zbytnio pozory są dla ciebie ważne, a za mało serce. Może czujemy, że po tylu rekolekcjach, dniach skupienia, Wieczernikach, jesteśmy na dobrej drodze, dużo wiesz, modlisz się. twoje serce nabrało pewności, że ty jesteś w porządku wobec Boga. Robisz to, co mówi Kościół i kroczysz pewną drogą ku świętości.

 

Jeśli nabrałeś jesteśmy pewni - upodobniamy się do faryzeuszy, gdyż pojmujemy świętość jako wypełnianie nakazów prawa. A świętość zaś jest miłością Boga. Świętość wypływa z miłości. Świętym jest ten, kto kocha.

 

 

Poprawiony: poniedziałek, 21 września 2015 15:43