Rozważanie na 30.09.2015 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
wtorek, 29 września 2015 18:20

XXVI Tydzień Okresu Zwykłego, Rok B


Job 3, 1-3. 11-17. 20-23; Ps 88 (87), 2-3. 4-5. 6. 7-8 (R.: 3a); Mk 10, 45; Łk 9, 51-56

 

Bardzo często, na co dzień spotykamy się z nieżyczliwością otoczenia, pojedynczych osób. Ten brak życzliwości, zrozumienia, otwartości jest niekiedy bolesny dla nas. Szczególnie, gdy dotyczy osób nam bliskich. Codziennie pojawiają się takie sytuacje, gdzie mielibyśmy ochotę powiedzieć tak, jak uczniowie Jan i Jakub: Panie, powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich? Jan i Jakub przynajmniej zapytali Jezusa, czy zgodzi się na takie ukaranie niegościnnych Samarytan. My natomiast, w swych sercach często od razu „miotamy” piorunami, błyskawicami, bo ponosi nas złość, żal lub pretensje.

 

Nasze zachowanie służy naszej miłości własnej. Nie tej sprawie, o którą poszło, ale bezpośrednio nam. Bo to my poczuliśmy się dotknięci, gdyż nasze poczucie dumy zostało naruszone. To miłość własna została zraniona. Ktoś odważył się naruszyć nasze terytorium i do głosu doszła nasza pycha. A jaka jest odpowiedź Jezusa? On nie poucza Samarytan i nie dyskusje z nimi. Nie dyskutuje też z uczniami. Nie popiera ich zdenerwowania.

 


To zachowanie, być może dziwne dla niektórych z nas, jest zachowaniem duszy pokornej, duszy małej, duszy pogodzonej z wolą Boga, duszy przyjmującej zdarzenia, jako wyraz woli Boga wobec niej. Nie dyskutuje z Bogiem, nie wnosi pretensji, nie grozi i nie straszy. Nie wchodzi w kłótnie z tymi, od których doświadcza braku miłości. Wie, że takim postępowaniem, nakłanianiem, kłótnią, czy groźbą, niczego nie uzyska. Poza tym chroni w ten sposób swoją duszę przed pokusami szatana. W takich sytuacjach nie należy działać emocjonalnie. Trzeba zachować pokój, godząc się na całe zdarzenie modlić się o światło z Nieba, zamilknąć, nawet usunąć się w cień.


Oczywiście dużo zależy od sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy. Gdy bowiem sprawa idzie o nasze wartości, wiarę, symbole religijne, tutaj nie ma kompromisów. Tutaj należy jasno określać swoje stanowisko i wyraźnie dawać do zrozumienia, jakie wartości dla nas są najważniejsze. Wszędzie obowiązuje miłość bliźniego. Tą miłością mamy się kierować. Jeśli tak będziemy czynić, Duch Święty podpowiadać nam będzie sposób postępowania.