Rozważanie na 7.10.2015 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
wtorek, 06 października 2015 23:28

XXVII Tydzień Okresu Zwykłego, Rok B


Jon 4, 1-11; Ps 86 (85), 3-4. 5-6. 9-10 (R.: 15a); Rz 8, 15; Łk 11, 1-4


Bóg umiłował nas miłością odwieczną. Posłał swego Syna, aby zaświadczył o tej miłości. Syn zaś, całym swoim życiem, męką, śmiercią i Zmartwychwstaniem pokazywał nam oblicze Boga, który jest Miłością, Całym sobą świadczył o tym, jaki jest Bóg. Ale On nie tylko mówił, działał, byśmy zobaczyli, jaki jest, ale Jezus uczył odpowiednich relacji do Boga.

 

 

 

Kształtował odpowiednie postawy wobec Stwórcy. Jezus pokazywał, jak powinno się żyć z Bogiem Ojcem. Jaki powinno się mieć do Niego stosunek. Uczył uczniów, ale i dzisiaj uczy nas, jak zwracać się do Boga, jak z Nim rozmawiać. Apostołowie często widzieli Jezusa modlącego się. Jezus zazwyczaj odchodził w ustronne miejsce i długo rozmawiał z Ojcem. Po Jego zachowaniu, po postawie, mimice, apostołowie poznawali niezwykłą relację Jezusa z Ojcem Niebieskim. Nie znali takiej relacji. Trudno im było ją zrozumieć. Sposób, w jaki Jezus opowiadał o Ojcu był zadziwiający. Czuli niesamowitą bliskość Jezusa z Bogiem, czułość i miłość, z jaką zwracał się do Ojca i z jaką mówił o Nim. To wszystko było dla nich nieznane, a chwilami wręcz szokujące. Nikt z nich nie śmiałby tak poufale się do Boga odzywać. A Jezus mówił do Niego Ojcze, Abba - Tatusiu.

 

Boga nazwał nie tylko swoim Ojcem, ale nazwał Ojcem wszystkich ludzi. I pouczył, iż należy się do Boga zwracać: Ojcze. Już w tym słowie zawarta jest cudowna nauka, kim dla człowieka jest Bóg. Jest Ojcem. Ale w tym pojęciu kryje się niepojęta tajemnica relacji Boga do człowieka. Ten, który stworzył człowieka, który zrodził go w swoim wnętrzu, który dał początek każdej duszy poczynając ją z samego siebie, ma do tegoż człowieka stosunek bardzo emocjonalny. On po prostu kocha go nieskończenie. Nie patrzy na jego małość, grzeszność, ale traktuje jak pierworodne dziecko, któremu należą się pewne przywileje, traktuje jak swojego dziedzica, który od Ojca otrzymuje majątek, to, co najcenniejsze.

 

Odpowiedzią człowieka powinno być przyjęcie tego synostwa Bożego z wdzięcznością i miłością. Człowiek powinien przestawić swoje myślenie o sobie i Bogu. Powinien uświadomić sobie fakt bycia dzieckiem Boga i otrzymania od Niego w związku z tym swoistych przywilejów. Z tym zaś wiąże się charakter relacji między Bogiem a człowiekiem. W szczególności sposób, w jaki człowiek może, dzięki łasce Boga, zwracać się do Niego. Jezus uczy apostołów, a po nich uczy kolejne pokolenia, sposobu zwracania się do Boga, swego Ojca. Upoważniał ich, upoważnia nas, byśmy nazywali Go Ojcem.

 

Jest to trudne dla duszy, mieć czułą, pełną dziecięcej miłości relację do Boga. Nie jest przyzwyczajona do takich relacji w Świecie Ducha. Owszem, między ludźmi - tak. Ale między człowiekiem a Bogiem, to już wydaje się duszy być czymś innym. A jednak Bóg w osobie Jezusa zaprasza nas - ludzi do przyjęcia Go, jako Ojca.

 

 

Poprawiony: wtorek, 06 października 2015 23:54