| Komentarz na niedzielę 25.10.2015 |
|
| Wpisany przez Beata |
| sobota, 24 października 2015 23:38 |
|
Mk 10,46-52
„Jezu, Synu Dawida, ulituj się nade mną” – to słowa niewidomego żebraka Bartymeusza, który wytrwale modlił się o uzdrowienie. Postać Bartymeusza jest tu przykładem i przenośnią dla nas współczesnych chrześcijan. Możemy widzieć, a jednocześnie być ślepi. Słowa te niejako zaprzeczają sobie, ponieważ widzimy otaczający nas świat, ale poprzez swoją duchową ślepotę nie odróżniamy dobra od zła.
Prawdziwa modlitwa musi opierać się na wierze, wytrwałości, a co najistotniejsze całkowitemu oddaniu się Woli Bożej. Tylko taka modlitwa może wydać trwałe owoce. Są to poszczególne dary, o które mamy prosić dla siebie i dla innych. Pierwszym zaś owocem autentycznej modlitwy jest to, że sami zaczynamy się przemieniać pod jej wpływem.
Nie bójmy się i nie wstydźmy pytać siebie, o jakość swojej modlitwy. Czy potrafimy – jak Bartymeusz – wołać, błagać, modlić się wytrwale w potrzebie?
|