Rozważanie na 8.11.2015 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
sobota, 07 listopada 2015 23:58

XXXII Niedziela Zwykła, Rok B


1 Krl 17, 10-16; Ps 146 (145), 6c-7. 8-9a. 9bc-10 (R.: por. 1); Hbr 9, 24-28; Mt 5, 3; Mk 12, 38-44 lub Mk 12, 41-44


Dzisiejsze czytania mszalne wzywają nas do praktykowania prawdziwej pobożności. Pan Jezus zresztą często mówił do swoich słuchaczy o tym, że warunkiem wejścia do królestwa niebieskiego nie są same słowa i deklaracje o miłości Boga, ale czyny to potwierdzające – pełnienie w życiu woli Bożej. Zgodność naszego życia z wiarą to prawdziwa pobożność. Do takiej pobożności Pan Jezus wzywał kiedyś i wzywa dzisiaj także nas.

 

Nasza pobożność, aby była prawdziwa, musi być wewnętrzna, płynąca z głębi serca. Nie może polegać tylko na zewnętrznych manifestacjach, choć i one są dobre, ale nie stanowią prawdziwej pobożności. Jeśli zabraknie im szczerej miłości do Boga, uwielbienia Go i dziękczynienia, będą tylko pobożnością na pokaz, jaką praktykowali faryzeusze. Wszystko robili, aby ludzie widzieli, jacy to oni są dobrzy, i chwalili ich. Wynikało to z ich pychy, a czasami też z chęci osiągnięcia korzyści materialnych.

 

Czasem zastanowić nad tym, jaką intencją kierujemy się w naszej pobożności. Czy naprawdę chodzi nam o chwałę Bożą, czy może o to, żeby inni widzieli, jacy jesteśmy pobożni, i nas chwalili. Wszędzie chcemy być pierwsi, widziani, jako dobrodzieje, modlący się jak ten faryzeusz w świątyni, który przechwalał się, ile on dobra czyni, nie zaś jak celnik, który nie śmiał nawet oczu podnieść do góry.

 

Aby nasza pobożność podobała się Bogu podobała, musi być poparta naszym życiem. O nie świadczą o niej liczne pacierze i długie nabożeństwa, lecz wnętrze naszego serca, gotowego do ofiary. Pan Jezus chwali ewangeliczną wdowę, choć inni pewnie dawali więcej do skarbony. Dla Boga nie wielkość ofiary jest najważniejsza, ale szczerość intencji. Ona miała intencję uwielbienia Boga i dokonała tego skromnym, ale jakże znaczącym gestem. Pamiętajmy, że jeśli będziemy czynić wszystko z myślą o Bogu, nasza ofiara będzie mile przyjęta. Ale jeśli robimy coś na pokaz, to już tu, na ziemi, dostajemy zapłatę. Nie liczmy już na zapłatę w niebie. Na niebo zarabiamy tylko i wyłącznie bezinteresownymi czynami.