Rozważanie na 2.12.2015 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
wtorek, 01 grudnia 2015 23:36

I Tydzień Adwentu, Rok C



Iz 25, 6-10a; Ps 23 (22), 1-2a. 2b-3. 4. 5. 6 (R.: por. 6cd); Mt 15, 29-37

 

 

Chociaż fragment ten mówi głównie o rozmnożeniu chleba, a tylko na marginesie wspomina o tłumach trwających przy Jezusie bez jedzenia, to naszą uwagę zwróćmy na głód Jezusa, który pchał tych ludzi do takiej postawy. Żydzi ówcześni oraz inne narodowości z nimi żyjące spragnieni byli miłości, nauki, zrozumienia, współczucia. Ich życie, jak już mówiliśmy wcześniej, było inne niż nasze i inne kształtowało postawy. Wiara w Boga była sprawą wśród żydów powszechną, powiedzieć można naturalną. Do Niego odwoływano się w różnych sytuacjach. Nie była to często zbyt głęboka wiara, raczej opierająca się na tradycji i wierze swoich przodków.

 

Nie zawsze szła za tym głęboka świadomość rzeczywistości Ducha. Jednak ludność ta doświadczając trosk różnych, tęskniła za dobrem, miłością, pokojem, za polepszeniem swojego bytu. Nie były to duże wymagania. Żyli skromnie, więc skromne mieli pragnienia. W ich sercach tak, jak w sercu każdego człowieka, zaszczepioną tęsknotę za Nim - głód Boga.

 

Mimo przeróżnych warunków, w jakich żyje człowiek, to pragnienie Boga pojawia się w nim i wyraża w różny sposób. Nie zawsze sobie człowiek to uświadamia. Ale gdy ktoś umiejętnie uderzy w struny duszy ludzkiej, może obudzić uśpione często pragnienia, ożywić tęsknoty, sprawić, że człowiek żyje bardziej świadomie i zastanawia się nad sobą, życiem, wiecznością. Jezus, który przecież sam był Bogiem, w takie struny uderzał. Czynił to poprzez zajęcie się ich życiem, ich problemami, nawiązując do bliskich im tematów. A przede wszystkim kochając. Jego Miłość nie była zwykłą ludzką miłością. Była miłością doskonałą, była rzeczywistością Ducha. Oni czuli tę niepojętą Miłość. Czuli w Jego słowach, spojrzeniu i czynach. Ta miłość uświadamiała im ich głód czegoś więcej niż tylko doczesność.