Rozważanie na 20.01.2016 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
środa, 20 stycznia 2016 00:14

II Tydzień Okresu Zwykłego, Rok C


1 Sm 17, 32-33. 37. 40-51; Ps 144 (143), 1bc i 2ab. 9-10 (R.: 1a); Mt 4, 23; Mk 3, 1-6


Współczesny świat nie dąży do dobra, lecz do tego, co krótkotrwałe, choć chwilowo teraz błyszczy. Dąży do przyjemności, do wygody, do bogactwa, sławy i władzy. W tym upatruje swoje szczęście. Nie zastanawia się nad wiecznością. Jest niecierpliwy i chce osiągnąć teraz, tutaj swoje szczęście. Chce już, chce natychmiast, chce dla siebie, nic dla innych. W ten sposób uczy kolejnych członków społeczeństwa egoizmu, znieczula ich serca i zagłusza w nich głos Boga. Za najważniejsze uważa własną wygodę, zaspokojenie własnych pragnień. Stawia na piedestale siebie, poniża drugiego. Każe lękać się silniejszego, pogardza słabszym. Boi się cierpienia, więc je spycha na margines społeczeństwa, udając, że nie ma takiego problemu.

 

Dlatego też człowiek ma zamknięte serce na Boga, na bliźniego. Trudno jest nazwać miłością siebie samego, jeśli ktoś, ulega temu światu i w ten sposób szkodzi własnej duszy. To nie jest prawdziwa miłość. Miłość zakłada dobro, jakiego pragniemy dla tych, których kochamy. Prawdziwa miłość jest ofiarą z siebie, by pomóc innym. Jest daniem siebie do końca z miłości. Jest otwarciem się zupełnie i całkowicie na innych.

 

W tym prawdziwym miłowaniu pomaga Bóg. Poprzez serce kieruje on człowiekiem pokazując, co dobre, a co złe. Poprzez wewnętrzne przekonanie, niepokój lub też pewność, połączoną z pokojem, poprzez słowa, które przychodzą do serca, poprzez myśli, skojarzenia, Bóg ukierunkowuje człowieka na miłość, poucza i prowadzi.

 

 

 

Poprawiony: środa, 20 stycznia 2016 00:27