Rozważanie na 27.02.2016 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
sobota, 27 lutego 2016 00:54

II Tydzień Wielkiego Postu, Rok C


Mi 7, 14-15. 18-20; Ps 103, 1-4. 9-12; Łk 15, 18; Łk 15, 1-3. 11-32


Chociaż fragment ten nosi tytuł Syn marnotrawny, to często nazywany jest też fragmentem o Ojcu miłosiernym. Jezus pragnie, abyśmy właśnie na nie zwrócili dzisiaj uwagę. Zazwyczaj dusze sobie przypisują postawę marnotrawnego syna. To roztrwonienie majątku, to niezwykłe poniżenie, wręcz upodlenie, jakie zaznał tenże syn z własnego wyboru, jest w pewnym sensie zrozumiałe przez nas, jednak nie do końca się z tym utożsamiamy. Dlatego też, gdy wraca on do ojca i jest przyjęty z niesamowitą otwartością, miłością i miłosierdziem przez niego.

 

Gdy starszy syn dowiedział się, skąd taka radość w domu i wesele, „rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu.” Mimo to syn wyrzucał mu niesprawiedliwe traktowanie i brak miłości. Wypominał swoją ciężką pracę dla niego i poniesione wyrzeczenia. Zachowywał się tak, jakby był najemnikiem, a niekochającym synem. Oczekiwał zapłaty za swoje bycie przy ojcu. Starajmy się zobaczyć tę straszną interesowność starszego syna. Jakże ona musiała zaboleć ojca. Naraz ten syn, który wydawało mu się, że go kocha, został przecież z nim, nie żądał spadku, nie roztrwonił majątku, pracował ciężko razem z ojcem, teraz wypomina wszystko ojcu i „między wierszami” żąda zapłaty. Za co? Za miłość? Nie była to miłość synowska, ale wyrachowanie.

 

Ojciec ogromnie przeżył zachowanie młodszego syna, żądanie części majątku, porzucenie ojca, roztrwonienie wszystkiego, życie pełne grzechu, w końcu jego upadek na samo dno, upodlenie. Czekał na niego całe dnie, tygodnie, lata. Pociechą dla starego ojca był drugi syn. Jego dumą wobec znajomych i dalszej rodziny. Nagle młodszy syn powrócił i prosił o przebaczenie. Serce ojca ze wzruszenia płakało wielkimi łzami. Nie posiadał się ze szczęścia. Miłość wybuchła nową falą i ojciec okazywał to, jak tylko potrafił. Dziękował Bogu za powrót syna. Jednak to szczęście nie mogło trwać długo.

 

Ojciec odzyskał jednego syna, ale traci drugiego! I w tym momencie ukazuje się oblicze pełne miłosiernej miłości. Ojciec hamuje łzy, hamuje rozpacz, która mogłaby podyktować mu słowa pełne bólu, żalu, wręcz pretensji i wypowiada słowa miłości: „Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy.” Odnawia się rana serca, krew płynie strumieniem, ale jest ona miłosierdziem dla synów.

 

Bóg Ojciec w nas odnajduje cząstkę każdego syna, zarówno młodszego, jak i starszego. Gdy jeden powraca, drugi odchodzi. Jednak o ile postawa młodszego często jest rozpatrywana przez nas, o tyle starszy jest nieco pomijany. Ale najważniejsza jest tutaj osoba Ojca pełnego miłosierdzia. To miłosierdzie bije z Jego Serca niczym woda ze źródła. To Serce nieustannie ranione wylewa miłość miłosierną nieustająco.