Rozważanie na 5.03.2016 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
sobota, 05 marca 2016 00:33

III Tydzień Wielkiego Postu, Rok C


Oz 6, 1-6; Ps 51 (50), 3-4. 18-19. 20-21a (R.: Oz 6, 6); Ps 95 (94), 8ab; Łk 18, 9-14

Bóg dał nam przykazania, abyśmy ich przestrzegali. Mówi, że jeśli będziemy je wypełniać, będziemy żyć, nie pomrzemy. Szczęście będzie w naszym domu, sercu i w duszy. Tak wiele osób przyjmuje starając się ściśle je stosować. Niestety większość z nas zapomina o najważniejszym i pierwszym przykazaniu - przykazaniu miłości. Bez tego przykazania wypełnianie pozostałych staje się „suchym” przestrzeganiem prawa, wywiązywaniem się z konkretnych przepisów, obowiązków, których niewykonanie skutkuje pewnymi restrykcjami. Zaczynamy być bardziej urzędnikami wobec Boga, a nie Jego umiłowanymi dziećmi. Swoim stosunkiem do Niego bardzo Go ranimy i popadamy w większy grzech.

 

 

 

Zwróćmy uwagę na modlitwę faryzeusza: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo i jak ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam.” Ta postawa przypomina wielu z nas. Stajemy przed Bogiem jak w urzędzie, wylicza, co dobrego czyni, dla porównania podaje jeszcze występki innych i czuje się bardzo „w porządku”. To nie jest relacja miłości. Bowiem w miłości nie ma poczucia „bycia w porządku”. W prawdziwej miłości jest zachwyt nad miłością tej drugiej strony, ciągły niedosyt przebywania z nią, ciągłe pragnienie sprawienia tej drugiej stronie radości, przyjemności. jeśli wydarzy się coś, w czym okażemy się bardzo niedoskonali, to pragniemy to naprawić, w jakiś sposób zadość uczynić, by wynagrodzić cierpienie, stratę, przykrość. Mamy wyrzuty sumienia z miłości, bo swoim zachowaniem przyczyniliśmy się do smutku drugiej osoby. Chcemy uczynić wszystko, by znowu wywołać uśmiech na twarzy, by wymazać tę przykrość, której staliśmy się przyczyną.

 

Stale zwracajmy uwagę na miłość. Na relację Bóg - człowiek, jako relację miłości. A my w tej relacji odwołujemy się do urzędowego wypełniania swoich obowiązków. Nasze serce jest spokojne wtedy, gdy po rozliczeniu okazuje się, że nie mamy zbyt wielu „długów”. Niestety zaciągamy dług największy - dług miłości.

 

 

 

Poprawiony: sobota, 05 marca 2016 00:39