Rozważanie na 8.04.2016 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
piątek, 08 kwietnia 2016 08:15

II Tydzień Okresu Wielkanocnego, Rok C


Dz 5, 34-42; Ps 27 (26), 1. 4. 13-14 (R.: por. 4ab); Mt 4, 4b; J 6, 1-15



Czas przed Paschą ma tu swoją rolę. Pascha była wielkim świętem, pamiątką wyprowadzenia narodu wybranego z niewoli. Przypomnijmy sobie, że Izraelitów uchroniła przed śmiercią krew baranka, którą to krwią były wymazane drzwi ich domów. Oni zaś w pośpiechu spożywali mięso baranka, posilając się przed podróżą. Bóg wyprowadził ich z niewoli dokonując licznych cudów, czyniąc znaki. W ten sposób inne narody widziały działanie mocy Boga, Jego opiekę nad tym narodem. Teraz Jezus dokonuje cudownego rozmnożenia chleba i karmi wielkie tłumy. Nie mając prawie nic, sprawia, że nasyciły się tysiące. Czyni to przed Paschą, na wzgórzu. Często bardzo ważne wydarzenia dla narodu wybranego miały miejsce na wzgórzu, na wzniesieniach, na górach.

 

Bóg przemawiał do proroków, dawał swoje pouczenia, objawiał swoją obecność właśnie w takich miejscach. To nie były zwykłe miejscowości, pełne ludzi. To nie były miejsca gdzie toczyło się codzienne życie z jego problemami, radościami i smutkami. Gdzie jakże często przejawiała się ludzka słabość. To były miejsca wybrane, miejsca uświęcone Bożą obecnością. Nie mogły być, zatem niejako skażone ludzkim grzechem. Jezus wyprowadził ludzi na to wzgórze. Pozwoliłby odczuli głód.

 

 

Potem nakarmił ich, było to niezwykłe nakarmienie. Uczynił to w cudowny sposób. Gdy tłumy spostrzegły, co takiego uczynił Jezus, zamierzały obrać Go królem. Niestety wtedy jeszcze ludzie ci nie rozumieli wymowy tego wydarzenia. Nie mogli powiązać go z innym, jakże ważnym, a mającym miejsce później w Jerozolimie. Jednak to wydarzenie było przedsmakiem Eucharystii, która natomiast jest nieustanną Ofiarą Jezusa na Krzyżu. To, czego dokonał Jezus ma swoją ogromną wymowę. Jezus mówi w ten sposób: „Tylko Ja jestem w stanie nakarmić wszystkich głodnych. A dokonuję tego mocą Bożego błogosławieństwa danego Mi od Ojca. Tylko Ja mogę was nasycić, zaspokoić wasz głód. Wystarczy, że zwrócę się do Ojca, a Ojciec da wszystko, o co poproszę.” Jezus nie musiał zwracać się do Ojca. Był przecież Bogiem. Tak, więc był w mocy dokonać tego cudu. Jednak zwracał się do Boga ze względu na Żydów. W ten sposób pokazywał im jedność z Ojcem, swoje posłannictwo dane Mu od Ojca, Ojcowskie błogosławieństwo będące nad Nim nieustannie. W ten sposób pokazywał im, że jest Synem Boga.

 

 

Żydzi nie odczytali tego znaku. Byli bardzo cieleśni. Ich serca zajęte sprawami ziemskimi, zobaczyły jedynie, że Jezus potrafi dać chleba tysiącom, mimo, że nie posiada pieniędzy. Czyni to jakąś nadzwyczajną mocą, ale ta sprawa aż tak ich w tym momencie nie interesowała. Najważniejsze, że taka osoba, gdyby została królem, rozwiązałaby podstawowe problemy bytowe, a już na pewno ten pierwszy, podstawowy - wyżywienie narodu. Smutne jest to, że człowiek ma żołądek tak blisko serca i to on tak często dominuje nad nim. Ludzie zgromadzeni wokół Jezusa widzą jedynie dokładnie to, co widoczne jest dla oczu ciała. Widzą Jezusa, widzą chleb, sycą swoje żołądki, a potem wkładają do koszów reszki. A tych resztek jest więcej niż samych chlebów na początku. Natomiast nie widzą, nie rozumieją i nie wiążą ze sobą, czym jest zbliżające się święto Paschy i czym będzie już niedługo ta Nowa Pascha, gdzie Barankiem będzie sam Jezus, a uwolniony zostanie człowiek z niewoli grzechu. Nie mogą tego widzieć i rozumieć. Nie dostrzegają w tym znaku rozmnożenia nieskończonej mocy Boga, nieskończonej Jego miłości.