Rozważanie na 25.05.2016 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
wtorek, 24 maja 2016 23:11

VIII Tydzień Okresu Zwykłego, Rok C



1 P 1, 18-25; Ps 147B, 12-13. 14-15. 19-20; Mk 10, 45; Mk 10, 32-45


Pomiędzy pytaniami uczniów Jezus trzeci raz mówi o swojej coraz bliższej śmierci i zmartwychwstaniu. Ta informacja o czymś nieuchronnym budzi smutek, niezrozumienie, rodzi pytania o przyszłość i konsekwencje Jego śmierci dla uczniów.

 


Jakub i Jan również zostawili swoje przedsiębiorstwo rybackie i poszli za Jezusem, myślą czy nie należy się im coś w królestwie niebieskim, coś bardzo podobnego do królestw ziemskich, najwyższa władza po królu. W dawnych królestwach ludzie bardziej bali się człowieka stojącego po prawej stronie króla, niż samego króla. To on stał nad życiem i majątkiem poddanych króla.


Należeli oni do pierwszego grona uczniów Jezusa. Po przyłączeniu się do Niego, aby nauczyć się „łowienia ludzi", rodziny zajęły się ich gospodarstwami rybackimi i śledziły ich los. Informacje o odejściu Jezusa mogły docierać do nich. W kontekście kultury, w której żyli, ich prośba wydaje się zrozumiała, Mesjasz przecież kiedyś stanie na czele ludu izraelskiego do walki z Rzymianami, będzie potrzebował dowódców.



Jezus jest jednak innym Mesjaszem, Jego królestwo nie jest królestwem ziemskim, lecz jest królestwem Ojca. Jezus nie jest wojownikiem ani królem ziemskiego królestwa, lecz sługą Ojca, przyszedł służyć wierzącym i ich zbawić. W tym miejscu opisuje siebie i uczniów słowem sługa w znaczeniu „służyć komuś, troszczyć się o kogoś, pomagać komuś" w spolszczonej nazwie diakon. Taki sługa pomaga, troszczy się, wszystko czyni bezinteresownie.


Jeśli ktoś z uczniów chciałby się wywyższyć, wtedy odnosi się do niego słowo sługa w innym znaczeniu. Wzorem takiego sługi jest niewolnik, ktoś zależny od swojego pana, wykonujący wszystkie polecenia bez zapłaty i bez praw ludzi wolnych. Gdy ktoś z uczniów chciałby być większym, ważniejszym od pozostałych, gdyby już się takim stał, to znalazłby się w miejscu, w którym nie znajdzie pomocy, rady, wzoru i Ducha Jezusa. Wówczas sięgnie po wzór władców królestw ziemskich, uznających się za jedynych i niezastąpionych, wybranych i namaszczonych. Wtedy zacznie uciskać nawet swoich braci w wierze. Dlatego lepiej, aby nim zacznie stawać się wielkim, stał się poddanym. Wzór świeckich władców nie pasuje bowiem do królestwa Bożego.



Jezus pokazał lepszy styl służby. To służba motywowana miłością, służba, w której wszyscy czują się ważni, docenieni i zaspokojeni. Życie wypełnione służbą ma sens i cel. Wykorzystał prośbę Jana i Jakuba, aby opisać dwa wzory służby. Uczniowie muszą wybrać swój styl. Czas na naukę jest coraz krótszy. Co zrobią z ludźmi, gdy jednego dnia uwierzy w Jezusa ponad pięć tysięcy ludzi? Będą ich miłowali jak Jezus, czy dadzą im odczuć swoją wyższość i pierwszeństwo?



Czy będą gotowi służyć aż do oddania swojego życia, jeśli zajdzie taka konieczność? Jakub zginie śmiercią męczeńską. Jan będzie Jezusowi służył długo, będzie zesłany i jako jedyny z uczniów apostolskich umrze śmiercią naturalną.