|
XXVI Tydzień Okresu Zwykłego Rok C
Job 1, 6-22; Ps 17 (16), 1. 2-3. 6-7 (R.: 6b); Mk 10, 45; Łk 9, 46-50
Wielkość ucznia Jezusa jest tym większa, im większe jest jego poddanie się Bogu. Patrząc na radosne dziecko, pokorne i poddane swoim rodzicom, rozumiemy rolę uczniów Jezusa w świecie. Osiągną więcej, będąc sługami, niż panami. Kto przyjmuje Jezusa jak dziecko, przyjmuje Boga, który go posłał. O znaczeniu człowieka wierzącego i jego pozycji w Jego królestwie, decyduje Bóg.
Uczniowie nie naśladują Jezusa we wszystkim. Jezus głosi królestwo Boże, zbawienie również swoim przeciwnikom, lokalnym przywódcom i nauczycielom religijnym i wielu innym ludziom. Jezus oczekuje, że i oni wejdą o królestwa i staną się Jego głosicielami. Ewangelia nie obejmie wszystkich ludzi, jeśli miałaby być głoszona tylko przez dwunastu, siedemdziesięciu dwóch, czy nawet pięciuset uczniów.
Pomyśleli, że tylko oni mają do Niego prawo. Uczniowie powinni być otwarci wobec tych, którzy działają „w imieniu Jezusa", chociaż nie należą do ich zespołu misyjnego. Powinni zrozumieć, że sami nie wykonają wyznaczonego im zadania. Powinni być wdzięczni Bogu, że są inni wierzący służący w tej samej sprawie. Wkrótce niedojrzałość uczniów objawi się w gotowości do niszczenia ogniem wioski zamieszkiwanej przez ludzi z innego narodu, kultury i religii. Może to ich niedojrzałość będzie przyczyną odmowy kilku kandydatów na uczniów. Nie będą chcieli pójść z Jezusem i z nimi.

|