Komentarz na niedzielę 12.07.2015 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
sobota, 11 lipca 2015 21:47

XV Niedziela Zwykła, Rok B

 

Mk 6,7-13

 

Dzisiejszy fragment Ewangelii przypomina Chrystusowe słowa rozesłania uczniów. Apostołowie idą po dwóch, aby głosić Ewangelię.Rozesłanie apostołów niosło miłość i moc na czas przeciwności. Zwykle pierwszą reakcją przy takim rozesłaniu jest lęk, obawa, a nawet krzyk: „Dlaczego? Po co? Wolę żyć spokojnie, nie wychylać się!”

 

Gdyby wszyscy ludzie tak myśleli, to i nasz los byłby niepewny. Dokąd prowadzi twój, mój, nasz szlak? Bóg wybrał nas dla siebie i posłał, aby iść do ludzi z Dobrą Nowiną. Często trzeba iść do ludzi, aby prostować ich poplątane drogi. Bóg daje wystarczającą ku temu siłę i łaskę.

 

Pragnienie Boga jest wpisane w serce człowieka, ponieważ został on stworzony przez Boga i dla Boga. Bóg nie przestaje pociągać człowieka do siebie. Jak wyschnięta, spalona ziemia otwarta na deszcz – tak serce człowieka otwarte jest na Boga, serce pojemne, zdolne Go przyjąć, „wchłonąć”. Do tej posługi potrzebne jest „narzędzie” – drugi człowiek, jego serce, usta, ręce, chęci.

 

Nie musimy podróżować do dalekich krajów, aby ewangelizować. Naszej posługi oczekuje ktoś nam bardzo bliski, ktoś z naszego środowiska, męczący się sam ze sobą. Dla wielu Ewangelia poszła w zapomnienie. W każdym stanie i zawodzie znajdziemy łatwo wdzięczne pole dla naszej pracy. Nie czekajmy na zapłatę ani na wdzięczność. To prawda – musi się w nas znaleźć dużo samozaparcia, zaufanie i szacunek wobec bliźnich, cierpliwość i chrześcijańska miłość.