Komentarz na niedzielę 21.08.2016 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
niedziela, 21 sierpnia 2016 09:34

XXI Niedziela zwykła, Rok C


Iz 66, 18-21; Ps 117 (116), 1-2 (R.: Mk 16, 15); Hbr 12, 5-7. 11-13; J 14, 6; Łk 13, 22-30

 

Dzisiejsza Ewangelia rozpoczyna się od zdania, że "Jezus, nauczając, szedł przez miasta i wsie". W tym zdaniu odkrywamy Jezusa, któremu mocno zależy, by ze swoją nauką dotrzeć wszędzie. To wielkie staranie dotarcia ze Słowem Bożym musimy bardzo wziąć pod uwagę. On z tego starania, tak jak dawniej gdy żył, tak i dzisiaj nie rezygnuje, we współczesnym naszym świecie. Od razu rodzi się pytanie: czy ja spotykam się należycie i głęboko z tą nauką Jezusa w moim mieście czy wsi? Jakie jest moje słuchanie Słowa Bożego podczas niedzielnej Mszy Świętej? Czy oprócz posiadanego pięknego Pisma Świętego na półce, sięgam po nie i rozważam? Nie chodzi Jezusowi tylko w tym docieraniu o przestrzeń geograficzną. A co się dzieje z tym docieraniem w przestrzeń naszego "miasta i wsi", jakim jest moje serce?



Z drugiej strony, to samo zdanie, uczy nas, jako Jego uczniów, podobnej postawy, by iść i nauczać we wszystkie obszary i kręgi, do ludzi z którymi żyjemy, pracujemy, uczymy się, spotykamy się chociażby na moment. Absolutnie nie chodzi o to, by wszystkim głosić kazania. Najlepszą dzisiaj nauką jest ciche świadectwo dobra, miłości, przebaczenia, szukania zgody, uczciwość w pracy, realizacja wypowiedzianego słowa, punktualność.


Nigdy nie będzie przekazywana autentyczna nauka Jezusa bez wcześniejszego z nią spotkania i "zasmakowania". Jak zauważamy, to pierwsze zdanie jest krótkie i może na pierwszy rzut oka mało znaczące, ale ono już jest zdaniem od którego realizacji zależy, czy przechodzimy przez "ciasną bramę", o której to w dalszej części Ewangelii wspomina sam Jezus.



To pierwsze krótkie zdanie z posługi Jezusa jest odpowiedzią na przesłanie dzisiejszej całej Ewangelii. Jezus odpowiadając zainteresowanemu o liczbę w przyszłości zbawionych, wykorzystuje to pytanie, by ukazać, jakie są wymagania zbawienia. Chrystus wskazuje na dwie rzeczy.



Po pierwsze sama znajomość Jezusa i przynależność do Kościoła w czasie doczesnego życia nie wystarczy do zbawienia. Nic nie pomoże tłumaczenie, że byliśmy ochrzczeni, że ślub nasz był w kościele, że złożyliśmy śluby zakonne, czy przyjęliśmy święcenia kapłańskie. Nie wystarczą nasze audiencje i zdjęcia z Papieżem, coroczne przyjmowanie kapłana z racji wizyty duszpasterskiej. W tym względzie nie brane będą pod uwagę przywileje pod względem pochodzenia, przynależności lub znajomości. Potrzebna jest nasza sprawiedliwość.

I tutaj jest ta druga pozytywna odpowiedź Jezusa dotycząca wymogów zbawienia. Wskazuje na coś "więcej". Zbawienie osiągniemy nie tyle posiadając coś, lecz poprzez codzienną osobistą decyzję i zaangażowanie na rzecz Bożej sprawiedliwości. To są ci, którzy na serio przejęli się i podjęli się żyć wymaganiami Ewangelii. W tym też mieści się poznanie nauki Bożej i świadczenia o niej w codzienności.


Określenie, z którym w Piśmie św. spotykamy się i jest tłumaczone jako "usiłujcie", po grecku brzmi dosłownie "walczcie" i zawiera ideę zawziętej walki. Ta walka dotyczy oczywiście nawracania się z wszelkich obciążeń, które mogą nam utrudnić przejście przez "wąską bramę" do zbawienia.
Jezus nie odpowiada w tym fragmencie Ewangelii na zadane pytanie, ilu ludzi zostanie zbawionych. Jest to tajemnica, którą zna jedynie Bóg, i nam jej poznanie nie jest potrzebne. Posługując się obrazem "ciasnych drzwi" pragnie, jako dobry pedagog, zachęcić nas do mobilizacji wszystkich sił, byśmy ostatecznie to proponowane zbawienie osiągnęli.