Jeśli istniejesz, Boże, udowodnij…! PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
wtorek, 23 lutego 2016 02:03

Za Jezusem szły tłumy ludzi potrzebujących uzdrowienia i chleba. Z ciekawością, ale i z cierpliwością słuchali tego, co mówił. Zadziwienie, ale i niedowierzanie towarzyszyło Mu. Najtrudniej ludziom było uwierzyć i przyjąć prawdę o posłannictwie Jezusa, o Jego misji zbawczej, że jest Mesjaszem, Synem Bożym, że Bóg jest Jego Ojcem. Wezwanie Jezusa „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” też nie było łatwo im przyjąć.

 

Ewangeliczny idealizm życia pośród nędzy i niesprawiedliwości społecznej nie był zrozumiały. Uwielbiali Go, gdy ich uzdrawiał i czynił cuda, ale, po co się nawracać. Żądali, więc znaków, uwiarygodnienia się, niezbitych dowodów na to, że wszystko, co mówi jest prawdą. Podejrzliwość, fałszywy osąd, chory racjonalizm towarzyszyły nauczycielskiej misji Jezusa.

 

 

Niewiele się zmieniło od tamtego czasu. Rozdwojenie w myśleniu i patrzeniu ludzkim na Jezusa wciąż trwa, a może nawet jeszcze bardziej pogłębił się ten proces odrzucania Go, jako Boga. Mimo postępu techniczno-cywilizacyjnego człowiek nie zmądrzał, na świecie wciąż panuje niesprawiedliwość, nierówności społeczne, nędza materialna i moralna. Wszystkie pokolenia ludzkie są podobne, nie dowierzają Bogu. Więcej, przestają wierzyć w Boga. Żądają, znaków, cudów, to Bóg, jeśli istnieje, ma się przed człowiekiem usprawiedliwiać i tłumaczyć ze zła i wszelkich nieszczęść, dotykających świat i ludzkość.

 

Żaden znak nie będzie nam dany poza znakiem Jonasza i znakiem Chrystusa. Przyjmijmy z pokorą wezwanie, które wciąż jest aktualne „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!”

 

Mk 1,15

Więc miłujcie się i nawracajcie, a błogosławieństwo Trójjedynego Boga będzie z wami.

 

Ojciec Ludwik

 

 

20 II 2013