|
Są wartości, które odgrywają w życiu konkretnych ludzi, rodzin, narodów, a nawet cywilizacji, szczególną rolę. Ich brak może stać się przyczyną wielu nieszczęść, a nawet mogą doprowadzić do tragedii całkowitego unicestwienia. Wydaje się, że jedną z takich wartości jest prawda. Ci, którzy doświadczyli choroby alkoholowej, zwanej chorobą kłamstw i zaprzeczeń, dobrze wiedzą, jak destrukcyjne Jest kłamstwo, Jakie niebezpieczeństwo niesie ze sobą ucieczka od rzeczywistości, jak kosztowna jest podróż w świat fikcji. Wiedzą też, jak kłamstwo i fikcja uzależnia. Oczywiście można się z tego wyrwać, można przestać pić czy "brać". Fundamentem tego staje się prawda - o sobie, o innych, o Bogu... oraz prawda wobec siebie, innych i Boga...
Czy tylko uzależnieni mają problem z prawdą? Bynajmniej. Cywilizacja współczesna jak nigdy dotąd przeżywa kryzys prawdy. Opinia ta nie jest ani frazesem ani twierdzeniem włączającym się w powszechne obecnie narzekanie. Jest wnioskiem, jaki wysuwam z obserwacji otaczającego świata. A prawda jest taka, że w naszej rzeczywistości jest coraz mniej... rzeczywistości i prawdy. Coraz więcej fikcji i kłamstw. Przykłady? Środki przekazu - telewizja, radio, prasa - coraz mniej informują o tym, co się w świecie dzieje, a coraz bardziej świat kształtują przez manipulacje, prowokacje, szokowanie informacjami, podejmowanie zastępczych tematów, które w jednej chwili odwodzą ludzi (na skalę ogólnoświatową) od spraw, które są w zasięgu ich rąk, decyzji i możliwości zmian, reklamy (jeden z najbardziej znanych jej twórców nazwał ją "uśmiechniętym ścierwem"), kampanie wyborcze przygotowywane nie według potrzeb społecznych, ale zasad promocji proszku do prania (słowa najlepszego w Polsce twórcy reklam i kampanii wyborczych) gdzie najważniejsze jest to, aby "towar" został kupiony, cały problem sieci internetowej, która oprócz wielu cech pozytywnych niesie także niebezpieczeństwo wtopienia się przez użytkowników w świat nie do końca rzeczywisty, "elektroniczne pieniądze", elektroniczne pieski, które "żyją" i "umierają".... Można wymienić wiele jeszcze zdobyczy naszej cywilizacji, która coraz bardziej pijana zatacza się w swym wyimaginowanym świecie.
Przypominają się słowa Jezusa Chrystusa skierowane do faryzeuszów: "Groby pobielane, na zewnątrz ładne, a wewnątrz pełne wszelkiego plugastwa". Wydaje się, że świat coraz bardziej przypomina taki właśnie grób. Marmury okrywające ściany gmachów, które są symbolem naszej cywilizacji, kryją pod sobą mniej piękną prawdę. Są jednak i inne słowa Nauczyciela z Nazaretu: "I poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli" (J8, 32). O ile nie mamy wpływu na cały świat (to też prawda o nas), o tyle możemy zmieniać nasze osobiste życie. Potrzebujemy do tego prawdy, gdyż ona pozwala nam stać na mocnej skale, iść do celu, cieszyć się tym, co prawdziwe. Ona pozwala dojrzeć zagrożenia, problemy, błędy, niebezpieczeństwa, ona też pozwala je zwyciężyć. Prawda w nas jest tym, co pozwala patrzeć trzeźwo na otaczającą nas rzeczywistość, rozeznawać, co jest dobre, a co złe, dokonywać właściwych wyborów, być wolnym.
Kłamstwo i fałsz stały się w życiu wielu ludzi przyczyną nieszczęść, nawet śmierci. Czy grozi to naszej cywilizacji? Nieszczęścia powodowane kłamstwami dosięgały ł nadal dosięgają liczne narody. A śmierć? Miejmy nadzieję, że Prawda nas wyzwoli. Do nas należy jej przyjęcie lub odrzucenie. Potrzeba tylko odwagi...
autor: Br. Jan Karczewski OFMCap
źródło:

|