| Szacunek dla osamotnienia |
|
| Wpisany przez Beata |
| piątek, 30 stycznia 2015 18:57 |
|
Głęboki szacunek jest rdzeniem miłości, podobnie jak jego brak oznacza kres dla miłości. Bez szacunku można okazywać miłość z łaski, taka miłość jednak raczej burzy, niż buduje. Jeszcze gorsze jest to, że bez głębokiego szacunku miłość łatwo może się przekształcić w chęć posiadania drugiego, albo w manipulowanie drugim człowiekiem.
Im głębsza jest miłość, tym mocniej się odczuwa ból osamotnienia, które w sobie zawiera miłość. Cierpię, bowiem nie tylko, dlatego, że mam świadomość, iż jestem niezdolny do pełnego zrozumienia drugiej osoby, którą tak kocham, ale także, dlatego, że z góry jestem skazany na to, że tego drugiego nie wpuszczę całkowicie do mojego wnętrza. Ból sprawia we mnie świadomość, że zadaję cierpienie temu człowiekowi, którego najbardziej kocham. Czechow tę tajemnicę ludzkiej miłości sformułował następującym stwierdzeniem: „Jeżeli się boisz samotności, to się nie żeń”.
Jeżeli już w życiu małżeńskim istnieje cierpienie z powodu samotności, to jest rzeczą oczywistą, że celibat niesie ze sobą jeszcze większe osamotnienie. Jeżeli ja, jako osoba zakonna nie przyjmuję dla siebie tej samotności i zazdroszczę jej innemu, to nie mogę zbudować żadnej wspólnoty. Jeżeli człowiek nie potrafi się uporać z własną samotnością, zawsze z tego wyrastają niedobre następstwa dla niego samego i dla jego kontaktów we wspólnocie, ponieważ będzie się starał znaleźć możliwość ucieczki z samotności w jakieś namiastki, które się nie zgadzają z przyjętym przez niego sposobem życia. I przeciwnie: w tym, że ktoś potrafi żyć w osamotnieniu, leży niezbędny warunek dla dobrego życia wspólnotowego i w ogóle warunek umożliwiający rozkwit zdolności kochania.
autor: ks. Józef Pierzchalski SAC
źródło:
|