Jesień ludzkiego życia PDF Drukuj Email
Wpisany przez Beata   
niedziela, 21 stycznia 2018 23:08

Nasza rzeczywistość ukierunkowana jest ku przyszłości. Stawia się na młodość i na młodych. W tym nastawieniu giną niekiedy problemy ludzi starszych, nie spostrzeżemy się jak szybko rosnąć będzie ich liczba. W wielu przypadkach przez nikogo niekochanych, nierzadko żyjących w nędzy i opuszczeniu, rozgoryczonych i pozbawionych nadziei.


Starość według Pisma Świętego to dar Boży i błogosławieństwo, okres, w którym powinniśmy cieszyć się owocami naszej pracy i czerpać radość z kontaktów z bliskimi. Nasza rzeczywistość jest daleka od biblijnego obrazu jesieni ludzkiego życia. Trudności ludzi starszych zostały usunięte w cień, mówimy o nich niechętnie. Nie lubimy tego tematu, ponieważ dotykamy wtedy problemów zdrowotnych, biedy, cierpienia często ukrywanego w czterech ścianach samotności. Niestety zauważyć można przykre zjawisko, które coraz częściej występuje we współczesnym świecie. Mowa tu o braku poszanowania starszego człowieka. Dopóki jeszcze „da się” wykorzystujemy naszych rodziców, dziadków do wyręczania nas w różnych życiowych sytuacjach. Zamiast pomagać im, „bierzemy dopóki jeszcze można”. Co potem?  Kiedy pojawi się niepełnosprawność? Nasi rodzice zamiast być otaczani miłością, opieką stają się zbędnym balastem. Oddaje się ich najchętniej do szpitali, bo za pobyt w domach opieki społecznej trzeba płacić. Są jak żywe przedmioty.



Zapominamy, że to właśnie starsi ludzie są „ strażnikami” naszej duchowości. Gdyby nie oni, zapewne niejedna Msza św., w dni powszednie byłaby odprawiana w pustym kościele. To oni uczą najpierw nas, a potem wnuki pacierza, dbają, aby chodziły do kościoła itd. Gdyby zabrakło starszych w rodzinach nie wiadomo, czy Kościół byłby tym, czym jest. Czy katecheza wychowuje dzieci i młodzież do właściwej postawy wobec ludzi starszych?


W przeszłości otaczano ludzi starych głębokim szacunkiem.  Jeden z greckich poetów napominał: „Szanuj siwe włosy, a mądrego starca otaczaj czcią jak własnego ojca”. A dzisiaj? Cała rzeczywistość nastawiona jest na ludzi młodych, pełnosprawnych. Starzy są często nieporadni, chodzą o kulach, jeżdżą na wózkach inwalidzkich. Powiększają się coraz bardziej przeszkody, na które ciągle napotykają ludzie starsi, począwszy od wspomnianych barier architektonicznych, psychologicznych –które rodzą się w nas i to my poprzez nasze błędne myślenie i czyny wyznaczamy innym.


Niektórzy powiedzą, że sytuacja osób starszych nie przedstawia się, aż tak źle. Przecież są wykwalifikowane osoby pracujące w domach spokojnej starości, które otaczają je fachową i troskliwa opieką. Dom spokojnej starości – ta nazwa wydaje się trochę przewrotna, ponieważ niejednokrotnie trzeba by nazwać to miejsce domem samotności albo oczekiwanej śmierci dla starszych osób. Nie chodzi tu o śmierć w sensie dosłownym, ale psychicznym. Czy my młodzi potrafimy zrozumieć, jak ciężką próbą jest przeniesienie go z rodzinnego domu w nowe, nieznane środowisko, całkowita utrata niezależności, podporządkowanie się panującym tam zasadom?


Oczywiście smutny los ludzi starych nie zawsze jest regułą. Istnieją przecież rodziny, które z poświęceniem pielęgnują starych rodziców. Wielu jest ludzi dobrego serca i dobrej woli, którzy starają się, aby starość bliskich, a nieraz i obcych ludzi była spokojna i bezpieczna. Przyjęło się, że mówiąc o starości, myślimy najczęściej o ludziach starych, samotnych, opuszczonych i pokrzywdzonych.


Starość u każdego człowieka przebiega inaczej. Jedni podchodzą do niej z pogodą ducha, tworzą niepowtarzalne ciepło domowego ogniska, natomiast inni odrzucają wszelką pomoc, wrogo odczytują wszelkie, nawet ich najlepsze intencje i zamiary. Można twierdzić, że taka „agresja” jest formą obrony przed bezsilnością, że ma swe źródło w zmianach umysłu, nie zmienia to jednak faktu, że życie z takim człowiekiem może się stać prawdziwą udręką i prowadzi nieraz do całkowitego rozbicia rodziny. Gdy więc mówimy o potrzebie dobroci i wyrozumiałości wobec ludzi starych, trzeba również apelować o wyrozumiałość, o dobrą wolę ludzi starszych wobec młodych.


Starość jest w życiu człowieka nieunikniona – jeżeli nie zabierze nas przedwczesna śmierć – za jakiś czas ten problem będzie dotyczył także nas. Wypieranie jej ze świadomości nic nie zmieni, musimy się z nią zmierzyć. „Starość się Panu Bogu nie udała” – słyszymy często, ale paradoksalnie mimo to chcemy doczekać starości i mamy nadzieję na długie życie.


Święty Jan Paweł II w liście do uczestników II Światowego Zgromadzenia poświęconego problemom starzenia się ludności w kwietniu 2002 roku pisał: „Rozmyślać o starości znaczy, zatem skupić uwagę na człowieku, który od poczęcia aż do śmierci jest darem Boga, Jego obrazem i podobieństwem; znaczy też zabiegać o to, aby każda chwila ludzkiej egzystencji przeżyta została w pełni i z godnością”.

 

 

autor: Beata Fabiś